Strona Główna > Felieton > Beznadzieja i pozytywne myślenie
Internauta: Nauczyciele sami widzicie, że ten zawód w Polsce nie ma prestiżu, bo społeczeństwo uważa was za nierobów Można by pomyśleć, że rozpoczął się już sezon ogórkowy. Nie na straganach warzywnych, a w mass mediach. Pojawiła się właśnie wiadomość, że w szkockim jeziorze Loch Ness pewnemu Brytyjczykowi udało się nagrać kamerą wideo pływający w jeziorze tajemniczy i szybko przemieszczający się obiekt. W tym kontekście nie powinno dziwić, że „tematem dnia", nie tylko w naszym kraju, stała się informacja, iż polski Rzecznik Praw Dziecka walczy o obyczajność z Teletubisiami! I byłoby może i śmieszno, gdyby nie było tak straszno! Jeśli do tego dołożymy najnowsze „przecieki" z MEN o „lustracji" w kanonie lektur szkolnych - robi się po prostu beznadziejnie. Beznadzieja płynie ze świadomości, że wszystkie te sytuacje mają jedno źródło. Rodzą się w głowach polityków jednej, niewielkiej, tracącej poparcie społeczne, partii. Ale jest to partia współtworząca koalicję rządową .I dopóki jej głosy będą dawały rękojmię trwania u władzy głównej sile politycznej tego „układu", dopóty jesteśmy skazani na kolejne, „bezkarne" fajerwerki inicjatyw, głównie medialnych, owych obrońców duszy polskiej ! Uznajmy więc, że jest, jak być musi i zajmijmy się tym, na co możemy mieć wpływ. A możemy popracować nad poprawą naszego wizerunku .Ostatni strajk stał się okazją do sprawdzenia stopnia społecznego poparcia nauczycieli w ich dążeniu do utrzymania przywilejów emerytalnych i podwyżek płac. Nauczyciele strajkowali, a internauci na forach internetowych to komentowali. Przytoczę jedynie wybrane komentarze, które pojawiły się na „Onecie": „Nauczyciele sami widzicie, że ten zawód w Polsce nie ma prestiżu, bo społeczeństwo uważa was za nierobów z wygórowanymi aspiracjami." „Wiecie co jest najwspanialszego w zawodzie nauczyciela? Nie mała ilość godzin pracy, prawo do rocznego urlopu wypoczynkowego, wcześniejszej emerytury. Nie chodzi nawet o wakacje. Najlepsze jest to, że tak naprawdę nikt ich z ich pracy nie rozlicza." Ale najwięcej głosów poparcia, bo aż 100 , zyskał wpis „Samorządowca": „Nauczyciele ! Ciągle zmęczeni, zarozumiali i biedni. Przyjdźcie pracować do Starostwa. Tutaj płacą 1200 zł brutto. Czas pracy 40 godz. Wykształcenie i staż wyższe od waszego. Zwolnijcie się." Najbardziej lapidarnie skwitował nauczycielskie dążenie do wyższych płac internauta, podpisujący sie < to prawda> : „Za co podwyżki? Za 5 godz dziennie oraz 3 miesiące urlopu? Założyć firmę, 12 godz pracy i jest szansa na 7-10 taś zł." Możemy się oburzać, że to niesprawiedliwe. Możemy pocieszać się, że nie są to opinie reprezentatywne. Ale może warto zapytać się samego siebie: czy ja, moja praca, moje codzienne relacje z uczniami i ich rodzicami, nigdy nie dostarczyły argumentów do takich opinii? Włodzisław Kuzitowicz |