Strona Główna > Publikacje > Co sprawia że jesteśmy jacy jesteśmy
Wymienione teorie konstruowane były w opozycji do siebie i uległy rewolucji poznawczej, w wyniku której zrodziło się pięć idei, zmieniających nasze podejście do umysłu ludzkiego. „Załóżmy zatem, że umysł jest, jak to się mówi, czysta kartą, nie zapisaną żadnymi znakami, że nie ma on idei; jak się dochodzi do tego, że się je zdobywa? Skąd ten ogromny zapas obrazów, niemal nieskończenie różnorodnych, którymi nieustannie czynna, nieograniczona wyobraźnia ludzka zapełnia umysł? Skąd się bierze w umyśle cały materiał dla rozumu i wiedzy? Z doświadczenia". Sformułowana przez J.Locke'a doktryna czystej tablicy miała być teorią ludzkiej psychiki jak i teorią epistemologii, wyjaśniającą sposób dochodzenia przez człowieka prawdy. Doktryna ta umniejszała znaczeniu dziedziczności i dziedzicznej przynależności do rodów królewskich i arystokracji za czasów J.Locke'a. Członkowie takich rodów nie mogli dłużej w świetle tej doktryny przypisywać sobie wrodzonej mądrości i cnoty, skoro ich umysły w chwili narodzin były równie czystymi tablicami, co umysły pozostałych ludzi. Doktryna czystej tablicy w znacznym stopniu zdeterminowała nauki humanistyczne w poprzednim stuleciu. Psychologia próbowała wyjaśniać wszelkie myśli, zachowania i uczucia za pomocą kilku prostych mechanizmów uczenia się. Wszelkie obyczaje i zwyczaje społeczne próbowano przedstawiać, jako wynik socjalizacji dzieci przez kulturę. Zgodnie z doktryną czystej tablicy, wszelkie różnice rasowe, etniczne, pomiędzy płciami wynikały nie z różnorodności wrodzonej konstrukcji, ale z posiadania przez jednostki odmiennych doświadczeń. Wystarczyłoby zatem te doświadczenia ujednolicić, aby wyeliminować różnice zachowania się jednostek. Daną osobę możne by w łatwy sposób zmienić, reformując w ten oto sposób metodę wychowawczą. W opozycji do doktryny czystej tablicy zrodziła się doktryna J.Rousseau, szlachetnego dzikusa. W tym świetle, okazuje się, że człowiek z natury jest łagodny, bezinteresowny i beztroski, natomiast wszelkie zło - chciwość, lęki czy przemoc wynikają bezpośrednio z wytworów cywilizacji. Jeżeli zatem, dzieci rodzą się jako dzikusy (nie poddane wpływom cywilizacyjnym) z natury łagodne, to wychowanie sprowadza się do stworzenia im możliwości rozwoju własnego potencjału. Gdy dzikus jest z natury zły, wychowanie polega na dyscyplinie. Mit człowieka nieskalanej czystości i niewinności, ukształtowanego wyłącznie przez naturę, jest odwieczny, powraca zaś do ludzkich umysłów, kiedy tylko zaistnieje taka potrzeba. Taka potrzeba najsilniej dała o sobie znać w XVIII w., epoce rewolucyjnych przemian, w której niejeden myśliciel, szukając wyjścia z matni dotkniętego złem świata, przeciwstawiał czystą naturę skażonej cywilizacji i kulturze. Szlachetny dzikus jest obecny również we współczesnym myśleniu o człowieku i jego naturze. Charakterystycznie odbija się w świadomości człowieka w uznaniu wszystkiego, co naturalne. Mit szlachetnego dzikusa wkrada się w naszą cywilizację coraz głębiej, opanowując światopogląd Europejczyków i Amerykanów. Tyle tylko, że nikt już nie mówi o dzikusach i nikt ludziom pierwotnym albo prymitywnym i prostackim nie przypisuje szlachetności. Dziś nie ma już takiej potrzeby. Prymitywizm i prostactwo zajęły w naszym świecie pozycję uprzywilejowaną. Brylują w polityce, przeniknęły do obyczajów, dyktują modę, smak, a nawet myślenie. Są wszechobecne w werbalnych układankach zwanych dziełami literackimi, w nieharmonijnych zestawach dźwiękowych uchodzących za muzykę lub popisach sztuki plastycznej, której zabrakło pomysłu, artystycznej organizacji, rzetelnego wykonania, a nawet smaku. Doktrynie szlachetnego dzikusa bardzo często towarzyszy trzecia podstawowa koncepcja człowieka - duch w maszynie. Autor tej doktryny, Kartezjusz uważał, że zachowanie człowieka, a zwłaszcza mowa, nie mają żadnej przyczyny, są kwestią wolnego wyboru. Dualizm Kartezjusza określał człowieka jako maszynę, która bezdusznie reaguje na mechaniczne oddziaływanie sprężyn i przekładni, zawartych w jego wnętrzu. Doktryna ta była trudna do zaakceptowania, ludzie przecież mają uczucia, myśli, prawa, wolną wolę i godność, maszyna zaś działa bezwolnie i bezdusznie. Zachowanie człowieka determinowane jest prawami fizyki i chemii, człowiek wybiera swoje zachowania. Wolność, to nic innego jak możliwość dokonywania wyborów. Próba wyjaśnienia zachowania ludzkiego w kategoriach mechaniki była zbyt deterministyczna i często krytykowana, jako podejście redukcjonistyczne. Doktryny te są od siebie niezależne w wymiarze logicznym, ale i tak bardzo często pojawiają się razem. Doktryna czystej tablicy w naturalny sposób, jak pisze S.Pinker, współistnieje z teorią ducha w maszynie, ponieważ czystość tablicy zachęca ducha do tego, by ją nawiedzić. Natomiast teoria ducha w maszynie stanowi dobraną parę z teorią szlachetnego dzikusa, który dokonuje wolnych wyborów. Ostatni mur, wg Pinkera jaki został był do pokonania w świetle nauki, to rozdzielność biologii i kultury w naukach i umyśle i poznaniu. Ten mur został definitywnie pokonany w wyniku rewolucji poznawczej, jaka się dokonała. Materia była oddzielona od umysłu, to co namacalne od tego co nieuchwytne, to co fizyczne, od tego co duchowe, biologia od kultury, natura od społeczeństwa. Taki podział był nieodzownym elementem każdej z przytoczonych wyżej doktryn. Nauki o umyśle, genach i ewolucji dokonały delecji tego podziału. Najistotniejszym mostem łączącym biologię i kulturę jest kognitywistyka. Rewolucja poznawcza zmieniła podejście do ludzkiego umysłu, obnażyła niespójność teoretyczną i wskazała na bark potrzeby uznawania doktryny czystej tablicy. Pierwsza idea, jaka zrodziła się w toku rewolucji dotyczy świata zmysłowego. Można go bowiem umieścić w świecie fizycznym, za pomocą pojęć, informacji, obliczeń i sprzężenia zwrotnego. Naturalnym wydawał się odwieczny podział na umysł i materię. Rewolucja poznawcza połączyła świat idei ze światem materii za pomocą nowej teorii. Zgodnie z nią życie umysłowe może być wyjaśniane właśnie w kategoriach informacji, obliczeń i sprzężeń zwrotnych. Doktrynę tę określa się mianem obliczeniowej koncepcji umysłu. Wyjaśnia ona istnienie ludzkich myśli, wiedzy i dążeń oraz sposób wyłaniania się z automatycznych procesów fizycznych racjonalnego rozumu., nie odwołując się do ducha w maszynie. Druga idea odnosi do doktryny czystej tablicy. Umysł nie może być czystą tablicą, bo czyste tablice nie potrafią niczego zrobić. Doktryna ta nie wydawała się absurdalna, w czasach kiedy ludzie mieli niewielkie pojęcie na temat tego, czym jest ludzki umysł. Faktem jest, że interpretując tę doktrynę z punktu widzenia współczesnych nauk, dochodzimy do wniosku, że czysta tablica nie potrafi niczego zrobić. Zapisy środowiskowe (doświadczenie) na tablicy, nie będą miały większego znaczenia, jeżeli ktoś nie zauważy w nich pewnych prawidłowości, nie połączy z wcześniej przyswojonymi wzorcami, nie wykorzysta do interpretacji wyników tych działań, tak aby kierowały zachowaniami jednostki. Locke dostrzegając ten problem, dopuścił w swojej teorii istnienie „wrodzonej refleksji". Leibniz dookreślił doktrynę tabula rasa stwierdzając, iż jakaś część umysłu ludzkiego musi mieć charakter wrodzony - choćby mechanizm odpowiedzialny za uczenie się. Kognitywistyka podważyła doktrynę czystej tablicy i ducha w maszynie w jeszcze inny sposób - idea trzecia rewolucji poznawczej. Nieograniczona różnorodność zachowań może być efektem ograniczonej liczby kombinatorycznych programów umysłowych. Myśląc w kategoriach umysłowego programowania, a nie zachowań fizycznych, różnice między kulturami okazują się być znacznie mniejsze. Stąd dochodzimy do idei czwartej. Pod powierzchownym zróżnicowanie, kultur mogą się kryć uniwersalne mechanizmy umysłowe. Jeśli zdefiniujemy emocje w kategoriach mechanizmów umysłowych (programy afektywne), to okaże się, że bodźce i reakcje nie różnią się w zależności od kultury, jedynie stany psychiczne różnorodnych jednostek są takie same. Kategorie zachowań różnią się w zależności od kultury, natomiast stany psychiczne leżąc u podstaw tych zachowań są być może uniwersalne i wrodzone. Psychologowie badający ludzkie emocje odkryli, iż swobodna ekspresja emocjonalna wydaje się być podobna we wszystkich częściach świata. Idea piąta stwierdza, że programy afektywne aktywizują te same wyrazy emocjonalne, natomiast o ujawnieniu tych emocji decyduje odrębny system „reguł wyświetlania". Dzisiaj jesteśmy świadomi, że umysł człowieka nie jest wyposażony w jednolite zdolności i uniwersalne cechy. Ma on budowę modułową, a jego poszczególne części współpracują w celu wytworzenia ciągu myśli lub zorganizowania określonego działania. Przy takiej konstrukcji umysłu, każdy impuls, nawyk pochodzący z jednego modułu może na wiele sposobów przełożyć się na zachowanie pod wpływem oddziaływania innego modułu. Rewolucja poznawcza, która ukształtowała ostatecznie wyobrażenie umysłu jako systemu uniwersalnych, twórczych modułów obliczeniowych podważyła toczący się od stuleci spór o naturę ludzką. Ludzie zachowują się w elastyczny sposób, gdyż są ich umysł jest zaprogramowany, przez co może wytwarzać wachlarz myśli i zachowań. Różnorodność tych zachowań uwarunkowana jest kulturowo, natomiast konstrukcja wytwarzających zachowania programów umysłowych jest jednakowa. Człowiek jest wyposażony we wrodzone systemy, które umożliwiają mu uczenie się. Agnieszka Oklińska J.Locke, tłum. B. Gawecki, Rozważania dotyczące rozumu ludzkiego, PWN, Warszawa, 1955r. S.Pinker, Tabula Rasa, czyli spór o naturę ludzką, GWP, Gdańska, 2006r. K.Dorosz, Nieszlachetny dzikus, Dziennik Europa,Tekst główny artykułu z wydania 172/2007-07-21 S. Judycki, Zachowanie i działanie, Diametros nr 7 (marzec 2006), wydanie online dostępne w: http://www.diametros.iphi...eb5&m=43&ii=370 |