Gazeta Edukacyjna dla refleksyjnych pedagogów

Piątek, 18 maja 2012 r. 139 dzień roku

                                                                                                                                                Forum | Czat | Kontakt | Partnerzy | Mapa Strony








 
Strona Główna | Bibliografie | Recenzje | Konferencje | O Gazecie Edukacyjnej 
 
centrum konferencyjno widowiskowe Lutnia
 Badania i raporty
 Blogosfera
 Felieton
 Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne proponuje
 Gorący temat
 Impresje Małgorzaty
 Polecamy
 Publikacje
 Relacje praktyków
 Szkoła z pomysłem
 Wydarzenia
 Bibliografie
 Recenzje
 Konferencje
 O Gazecie Edukacyjnej
 Partnerzy
 Inspirujące
Strona Główna > Impresje Małgorzaty > Czy jest ładna pogoda?


Wysiadam z samochodu przed Realem, leje deszcz. Nie biorę parasola, bo byłoby to bezsensownym zmaganiem się z wiatrem. Pędzę pod dach. Robię zakupy. Wychodzę obarczona paczkami i już chcę ruszyć biegiem w  stronę zaparkowanego mojego drugiego domu, gdy słyszę za plecami:

- Tatusiu jest ładna pogoda?

- Nie, raczej nie, popatrz pada deszcz, wieje wiatr, jest nieprzyjemnie, brzydko.

- Acha - odpowiada pogodnie dziewczynka.

Stoję, zastanawiam się nad tym co usłyszałam. Za moment spokojnie idę do samochodu, nie przeszkadza mi już deszcz i wiatr, myślę o tym co powiedziało to dziecko.

 

Ile razy w życiu musimy usłyszeć potwierdzenie tego co rzeczywiste, oczywiste, aby uznać to, zaakceptować? Jak długo musimy słyszeć bądź doświadczać tego, co inni uważają za prawdę?  Jak rodzi się w nas pewność prawdy? Kiedy możemy być pewni swoich decyzji? Ile czasu zabiera nam dochodzenie do pewności siebie? Czy pewność siebie to przywilej wieku, doświadczenia, czy jest nam dany wraz z urodzeniem?

 

Nie mam pewności, nie wiem co w nas jest od urodzenia, a co nabywamy w życiowych trudach, ale wiem,  że to co rodzice, opiekunowie, nauczyciele, wychowawcy nam powiedzą i co potem sprawdzimy sami, zostaje na całe życie. Ta, spotkana przypadkowo, dziewczynka będzie wiedziała, będzie pamiętała, że deszcz i wichura to brzydka pogoda.

 

Jednak to co nam powiedzą, przekażą starsi od nas, i my to zaakceptujemy, to drobna cząstka naszego „banku wiedzy o życiu". Potem czeka nas doświadczanie coraz to innych wydarzeń i szukanie swoich prawd.

 

Mam świetną pracę, dużo swobody, dobrą pensję, ale po jakimś czasie, to co było wspaniałe zaczyna ciążyć... Rodzi się frustracja, niezadowolenie, poszukiwanie czegoś dobrego w tym co robię, bez rezultatu. Dlaczego? Nie wiem. Byłam przygotowana do dorosłego życia, do pracy, obowiązków. Wszyscy mówili: to sukces, jesteś kimś, dobrze zarabiasz, no, ale mnie coś tu nie pasuje (mówię sobie), wbrew temu co słyszę, co inni myślą o moim bycie  -  mnie to nie odpowiada. Gdzie doświadczenie innych, z którego mam korzystać? Co zrobić z ich prawdą, jeśli ona nie jest moja?

 

Po wielu latach mam to, czego chciałam całe życie, zarządzam dużą firmą. Z pewnością, to co przyjęłam jako życiową prawdę, czerpiąc z doświadczenia innych, zaowocowało, dało mi podstawy do działania, do stworzenia tego co powstało. Po drodze musiałam jednak odpowiedzieć sobie na wiele pytań, musiałam podjąć wiele decyzji, musiałam upewnić się, że wiem co robię, musiałam zdobyć konieczną do działania pewność siebie, musiałam uwierzyć w otaczających mnie ludzi....

 

Nie mam pewności, nie wiem, jaka część prawd mojego życia to dzieło innych, a jaka - moje. Ale wiem, że moje dokonania nie są tylko moimi.

 

Kiedyś zadałam mojemu Tacie pytanie, które do dziś pamiętam: Tatusiu, dlaczego żwir nazywa się żwir a nie masło ?  No, dlaczego?

 

Małgorzata Cyperling