Gazeta Edukacyjna dla refleksyjnych pedagogów

Sobota, 04 lutego 2012 r. 35 dzień roku

                                                                                                                                                Forum | Czat | Kontakt | Partnerzy | Mapa Strony








 
Strona Główna | Bibliografie | Recenzje | Konferencje | O Gazecie Edukacyjnej 
 
centrum konferencyjno widowiskowe Lutnia
 Badania i raporty
 Blogosfera
 Felieton
 Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne proponuje
 Gorący temat
 Impresje Małgorzaty
 Polecamy
 Publikacje
 Relacje praktyków
 Szkoła z pomysłem
 Wydarzenia
 Bibliografie
 Recenzje
 Konferencje
 O Gazecie Edukacyjnej
 Partnerzy
 Inspirujące
Strona Główna > Publikacje > Czy prawo widzi niewidomych?


Temida, grecka bogini sprawiedliwości, jest zapewne dla każdego prawnika istotnym symbolem jego zawodu. Zapewne każdy słyszał powiedzenie, iż „sprawiedliwość jest ślepa". W odchodzącym do historii 2009r. bardzo często osoby niewidome i niedowidzące stawiane były przed obliczem szeroko rozumianego systemu sprawiedliwości. Na temat praw osób niewidomych wypowiadali się, sędziowie, byli prezesi Trybunału Konstytucyjnego, Rzecznik Praw Obywatelskich oraz liczni prawnicy zajmujący się ochroną praw człowieka. Dlaczego mimo tak dużego „prawniczego" zainteresowania sytuacją osób niewidomych, szczególnie w 2009r., można było dojść do wniosku, iż polskie prawo milczy na temat osób ze wspomnianą niepełnosprawnością? 

 

 

Hipermarkety, wybory i samoloty

 

„Przygoda" polskich niewidomych z dziwnymi prawniczymi niespodziankami zaczęła się na początku 2009r. od ogłoszenia przez warszawski Sad Okręgowy ugody w sprawie Kramarz v. Carrefour. Wspomniana Jolanta Kramarz - osoba niewidoma - wytoczyła sprawę sieci sklepów Carrefour dotyczącą naruszenia jej dóbr osobistych, w związku z faktem, iż w listopadzie 2007r. nie została wpuszczona wraz ze swoim psem przewodnikiem do jednego z marketów wspomnianej firmy. Powyższa sprawa zakończyła się podpisaniem przez sąd ugody, w wyniku której Carrefour zobowiązał się wpłacić 10 tyś złotych na rzecz Fundacji Vis Major. Wspomniana fundacja prowadzona jest przez panią Kramarz, a jej celem jest prowadzenie działalności na rzecz interesów osób niewidomych oraz niedowidzących. Wspomniany głośny wyrok nie pozostał zapewne obojętny wobec prac legislacyjnych. W czerwcu 2009r weszła w życie nowelizacja Ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej osób niepełnosprawnych. Zgodnie ze wspomnianą zmianą prawa psi przewodnicy mają prawo wstępu do wszystkich obiektów publicznych, za wyjątkiem miejsc kultu religijnego.

 

W połowie 2009r. w związku ze zbliżającymi się wyborami do parlamentu europejskiego środowisko osób niewidomych powtórnie zabrało głos w sprawie swoich praw. Pan Jacek Zadrożny, dyrektor regionalny Fundacji Instytut Rozwoju Regionalnego, w trakcie wywiadu wyemitowanego podczas głównego wydania „Faktów" w dniu 26 maja zwrócił uwagę, iż jako osoba niewidoma nie posiada de facto możliwości oddania głosu w sposób tajny. Do wspomnianego czynu potrzebuje pomocy innej osoby, przez co ma świadomość, iż jego „wybór" może być dostrzeżony przez osobę do tego nie upoważnioną. Wspomniany pan postuluje wprowadzenie w polskim prawie zmian mających na celu sprawienie by osoby niewidome miały realną możliwość oddania głosu w sposób tajny. Proponuje on wyposażenie lokali wyborczych w nakładki brajlowskie przekazujące osobom niewidomym informacje na temat kandydatów.

 

Do wspomnianego apelu dołącza się Jerzy Stępień były Prezes Trybunału Konstytucyjnego oraz Janusz Kochanowski, Rzecznik Praw Obywatelskich. Wspomniane osoby zwracają uwagę, iż brak realnej możliwości oddania tajnego głosu przez osoby niewidome narusza przepisy Konstytucji RP oraz stanowi wyraz dyskryminacji. Proponowane są przy tej okazji zmiany mające na celu wprowadzenie udogodnień w głosowaniu.  Sugeruje się wprowadzenie: oznakowanych w języku Braille'a specjalnych kopert, matryc umożliwiających oddanie głosu na wybranego kandydata ( działających w Austrii, Hiszpanii, Malcie, oraz w Niemczech), elektronicznych maszyn do głosowania z transmisją. głosową. głosowania korespondencyjnego (tradycyjną oraz elektroniczną drogą) oraz głosowanie przy pomocy prawnie ustanowionego pełnomocnika. Wspomniana ostatnia możliwość została wprowadzona w połowie grudnia 2009r. Prezydent Lech Kaczyński podpisał nowelizację ordynacji wyborczej, która umożliwia osobom powyżej 75r. ż oraz osobom niepełnosprawnym głosowanie za pomocą wcześniej ustanowionego pełnomocnika. Wartym podkreślenia jest fakt, iż wspomniany Jacek Zadrożny, w wyniku swojego uprawnionego uporu, sam oddał głos w wyborach. Powyższe przepisy zaskarżył następnie do Sądu Najwyższego - skierował skargę wyborczą. Sąd Najwyższy oddalając wspomnianą skargę stwierdził, iż polskie przepisy dają osobie niepełnosprawnej prawo głosowania przy pomocy innej osoby, a wszelkie inne zmiany mogą nastąpić jedynie w wyniku odpowiednich działań legislacyjnych.

 

W roku 2009 doszło jeszcze do jednego szeroko komentowanego zdarzenia, z udziałem osób niewidomych. Na początku września 2009r. stewardesa  LOT-u wyprosiła z pokładu samolotu lecącego z Warszawy do Wrocławia dwójkę osób niewidomych. Jako uzasadnienie załoga samolotu oraz władze LOT-u stwierdziły, iż na liniach krajowych na pokładzie maszyny ze względów bezpieczeństwa nie mogą przebywać więcej niż dwie osoby niepełnosprawne. Wspomniani wyproszeni pasażerowie byli częścią  czteroosobowej grupy osób niewidomych, która podróżując pod opieką opiekuna udała się na wycieczkę samolotową z Wrocławia do Warszawy. W tym momencie nie stwarzano wspomnianym osobom jakichkolwiek przeszkód! Jak podkreślali liczni komentatorzy najdziwniejsze w opisanej sytuacji jest to, iż wspomniana grupa osób podczas rezerwacji biletów zaznaczyła, iż dotyczy ona piątki osób - w tym czterech osób niewidomych.  Przywołane przepisy stanowią część wewnętrznego regulaminu Euro LOT-u, wg których względy bezpieczeństwa oraz fakt iż na pokładzie znajduje się jedna stewardesa uniemożliwiają wzięcie na pokład więcej niż dwóch osoby niepełnosprawnych, w tym także niewidomych.  

 

Niewidomi widzą prawo.

 

Każda z opisanych powyżej sytuacji w sposób jasny dotyczy dyskryminacji osób niewidomych i niedowidzących. Wypraszanie ze sklepu osoby niewidomej wraz z jej psem przewodnikiem, brak możliwości tajnego oddania głosu w wyborach oraz uniemożliwianie swobodnego poruszania się po kraju stanowi wyraźne naruszenie praw osób niepełnosprawnych. We wspomnianych przypadkach należy się dopatrzyć  kilku pozytywnych zjawisk. W żadnym z opisanych powyżej przykładów niewidomi nie stali bezczynie z boku. Osoby takie, jak Jolanta Kramarz, czy też Jacek Zadrożny mówiąc kolokwialnie „wzięli sprawy we własne ręce": skierowali sprawy do sądów: Okręgowego, a także Najwyższego, poinformowali o powyższy media, głośno zabrali glos, zwracając uwagę na jawną niesprawiedliwość, jaka ich spotkała. Wspomniane apele nie pozostały zapewne także obojętne dla uchwalenia istotnych zmian w prawie takich, jak umożliwienie swobodnego poruszania się z psem przewodnikiem po miejscach publicznych, czy też oddawanie głosu za pomocą opiekuna. Także w wypadku ostatniej sytuacji podróżujących samolotem czterech niepełnosprawnych turystów trudno mówić, o jakimkolwiek  braku działania. Wspomniani turyści z Wrocławia o powyższym akcie dyskryminacji powiadomili media oraz Rzecznika Praw Obywatelskich.

 

Podkreślić należy, iż wspomniane osoby niewidome wykazały się bardzo prężną postawą obywatelską. Dla wspomnianych osób prawo, choć w danej sytuacji dyskryminujące, ma niezwykle istotne znaczenie. Wspomniane osoby nie zgadzają się z zaprezentowanym kształtem oraz  interpretacją przepisów. Podejmują działania mające na celu konkretną pozytywną zmianę. Upominają się o swoje prawa nie na zasadzie „rozpaczliwego krzyku", ale w oparciu o konkretne narzędzia prawne: pozew sądowy, skarga do Sądu Najwyższego oraz skierowanie sprawy do Rzecznika Praw Obywatelskich. Czy to wystarczy?

 

Nie można jednak podejmując zaprezentowane rozważania stwierdzić, iż wszystkie prawne przygody osób niewidomych zakończyły się pomyślnie. Jedynie w wypadku Pani Jolanty Kramarz możemy stwierdzić, iż sprawa sądowa zakończyła się zadowalającym orzeczeniem, a nagłośnienie sprawy wpłynęło na bardzo istotną zmianę prawa.  W odniesieniu do praw wyborczych osób niewidomych wprowadzenie głosowania za pomocą przedstawiciela jest cenną zmianą, ale niestety zmianą ubezwłasnowolniającą osoby z niepełnosprawnością. wzrokową. Wspomniana zmiana powoduje oczywiście, iż głos oddany przez przedstawiciela osoby niewidomej będzie utajniony, ale samo głosowanie nie będzie bezpośrednie. Osoba niewidoma, bardzo często świadoma swoich praw może mieć przeświadczenie, iż jest wyraźnie ułomna społecznie, w pewnym sensie „częściowo, wyborczo ubezwłasnowolniona". Wspomniana zmiana prawa wyborczego ma kolosalne znaczenie dla osób niepełnosprawnych ruchowo oraz osób starszych, którzy z racji na utrudnienia w poruszaniu się nie mają możliwości udania się do lokalu wyborczego. Brak sprawnego aparatu wzrokowego nie uniemożliwia czynnego i samodzielnego uczestnictwa w procesie oddawania głosu. Przy pomocy coraz to nowocześniejszych urządzeń osoby niewidome mogą za pomocą np. nakładki brajlowskiej odczytać nazwy partii politycznych oraz reprezentujących ich kandydatów. Przekazanie uprawnień osobie trzeciej nie rozwiązuje więc problemu prawa osób niewidomych do oddania głosu w sposób równy oraz bezpośredni.

 

W odniesieniu do trzeciego przypadku, dotyczącego wyproszenia dwójki podróżujących samolotem niewidomych pasażerów, należy mieć nadzieje, iż działania polskiego Rzecznika Praw Obywatelskich zmienią swoistą „chorą" mentalność, jaką zaprezentował LOT. Wspomniany przewoźnik wyraził obawę, iż w razie zagrożenia jedna stewardessa „nie poradzi sobie z czterema osobami niewidomymi". Powyższa obawa nie jest oczywiście bezpodstawna. W stanach zagrożenia bardzo istotne jest by pasażerowie jak najszybciej wykonywali polecenia personelu. Tak radykalne jednak postawienie sprawy jest równoznaczne ze stwierdzeniem, iż każda osoba niepełnosprawna ma poważne problemy ze zrozumieniem komunikatu werbalnego. Jak więc możliwe jest swobodny transport pociągiem lub autobusem kilkudziesięcioosobowej grupy niepełnosprawnych dzieci udających się na kolonie?! Przewoźnik ma prawo i obowiązek zapewnić bezpieczeństwo swoim podróżującym. Czynić to musi jednak także poprzez zapewnienie dodatkowego personelu w sytuacjach wyjątkowych, w których np. widzi, iż bilety zostały zarezerwowane przez większą grupę osób niepełnosprawnych, chcących udać się w określone miejsce. Postawa LOT-u powoduje, iż lokalnymi polskimi liniami lotniczymi nie może poruszać się żadne  niepełnosprawne małżeństwo. Nigdy nie wiadomo, czy na pokładzie nie siedzi już , jakaś osoba posiadająca aktualne orzeczenie o niepełnosprawności.

 

Odchodzący do historii rok 2009 ukazał, iż - niestety - prawo państwowe oraz wewnętrzne regulacje instytucji prywatnych milczy w tej ważnej sprawie, lub też nieodpowiednio traktuje osoby niepełnosprawne. Rok ten może być jednak chlubnym dla środowiska osób z niepełnosprawnością wzrokowa. Reprezentanci wspomnianego środowiska udowodnili, iż nie są INNI. Zabierając głos w sprawach dla siebie istotnych zademonstrowali instytucjom państwowym oraz firmom prywatnym wzorcowy sposób, w jaki należy upominać się o swoje prawa. Miejmy nadzieję, iż w 2010r. żaden niewidomy oraz niedowidzący człowiek, jadąc pociągiem, nie będzie się zastanawiał czy nie jest o jedną osobę niepełnosprawną za dużo „na pokładzie". W 2009r. autor wspomnianych  rozważań, będąc osobą niedowidzącą, miał niestety wspomniane wątpliwości.  

 

 

Błażej Kmieciak