Strona Główna > Felieton > Dlaczego nie potrafię się cieszyć ze statystyk edukacyjnych
Jak poinformowało MEN Polska jest czołówce krajów europejskich pod względem postępów w osiąganiu celów edukacyjnych Strategii Lizbońskiej. Tak wynika z raportu opublikowanego przez Komisję Europejską. Wynika z niego też, że ponad 90 % młodych ludzi w Polsce zdobywa wykształcenie średnie drugiego stopnia. To o 20% więcej od średniej europejskiej. Polska jest czołówce krajów europejskich pod względem postępów w osiąganiu celów edukacyjnych Strategii Lizbońskiej. Z innych źródeł wyczytałem, że w połowie lat 90. wyższe wykształcenie miało w Polsce tylko 6,8% ludności, policealne - 2,6%, średnie (ogólnokształcące, techniczne i zawodowe) - 50,5%, podstawowe - 33,7%, a niepełne podstawowe lub żadnego - 6,3%. Między 1988 a 2006 rokiem udział osób z wykształceniem wyższym w całej populacji zwiększył się z 6,5% do 14,6%. Odsetek osób z wykształceniem średnim wzrósł z poniżej 25% do 35% Czytam te informacje i jakoś nie potrafię się ucieszyć. Cały czas stoi mi przed oczyma metaforyczny obraz rzeki, która w miejscach, gdzie płynie bardzo szerokim korytem jest bardzo płytka. Tak bardzo, że nie może być wykorzystana jako droga wodna. Może to i malowniczo wygląda, ale pożytku dla żeglugi śródlądowej nie ma z niej żadnego. Z innych badań, ale i z mojej, potocznej obserwacji widzę, że formalne ukończenie szkoły średniej nie musi oznaczać nabycia kompetencji, faktycznie pozwalających na rzeczywiste funkcjonowanie na takim poziomie w systemie szkolnictwa wyższego i na rynku pracy. Ta zwiększająca się liczba absolwentów nie przekłada się na wzrost jakości efektów tego kształcenia. Wymagające uczelnie wyższe i pracodawcy niedaleko na tej fali maturzystów dopłyną! Warto się zastanowić, co tak naprawdę może się kryć za informacją, że ponad 90 % młodych ludzi w Polsce zdobywa wykształcenie średnie drugiego stopnia? Pomijając fakt, że nie mogłem znaleźć autorytatywnej definicji tego określenia, skazany na domniemanie jego znaczenia, czyli że eurobadacze takim terminem określają szkołę, poprzedzającą szkoły wyższe, czyli - w naszym przypadku licea i technika, wolałbym jednak otrzymać informację o jakości tej edukacji, a nie o jej zasięgu, nazwijmy to, demograficznym. Już więcej można wywnioskować z raportów PISA, który porównywał efekty narodowych systemów edukacji poprzez mierzalne wskaźniki wybranych umiejętności w dziedzinie nauk przyrodniczych, sposób korzystania z wiedzy, umiejętność rozwiązywania problemów, umiejętność czytania ze zrozumieniem, zdolności matematyczne. Z takim zamiarem wpisałem do wyszukiwarki hasło „Raport PISA" i ... i przeczytałem następujący komunikat, klikając w podany adres internetowy ze strony MEN < http://archiwum.men.gov.pl/ > : „Dostęp zabroniony. Jeśli uważasz, że powinieneś mieć dostęp do tego zasobu, prosimy o kontakt z administratorami strony." W jakim kraju ja żyję? W najczarniejszych scenariuszach nie byłem w stanie przewidzieć, że w 20 lat po zwycięstwie demokracji nad totalitarnym państwem PRL stanę się ofiara reglamentacji informacji. Dlaczego z taką emfazą nagłaśnia się dokumenty, informujące o wątpliwej jakości i znaczeniu sukcesach edukacyjnych Polski a pomija bądź uniemożliwia pełny dostęp do innych, bardziej obiektywnych? Niedawno podano do publicznej wiadomości jedynie fragmenty międzynarodowego projektu badawczego TALIS 2008, z których wynikało, ze polscy nauczyciele gimnazjów najliczniej uczestniczą w doskonaleniu zawodowym, tylko nie podano już, że w najwyższym procencie musza za te szkolenia płacić z własnych kieszeni! Coraz częściej czytając oficjalne dokumenty i słuchając wystąpień przedstawicieli MEN zastanawiam się, dlaczego jest tak kiepsko, skoro jest tak świetnie? Miała być codzienna szklanka mleka - a jest tylko dwa razy w tygodniu. Miały być owoce dla każdego ucznia z klas I - III, ale nie ma. Są za to konferencje prasowe, uroczystości różnorakich inauguracji i wręczanie medali. A cała para idzie w gwizdek budowy systemu ewaluacji pracy szkół i w kształcenie specjalistów do jego „obsługi". Tylko nie ma mądrych, jak wesprzeć nauczycieli, wszystkich etapów edukacji, w ich działaniach, zmierzających do tego, aby uczniowie chcieli się uczyć, nie bluźnili, nie byli agresywni, nie palili papierosów, nie brali „dragów" itp. itd... I dlatego nie potrafię się cieszyć ze wskaźnika 90% , zdobywających wykształcenie średnie w moim kraju! Włodzisław Kuzitowicz |