Strona Główna > Felieton > Dzieci i młodzież w morzu brutalności i nietolerancji
UŁ organizuje konferencję „Miejsce Innego we współczesnych naukach o wychowaniu". Odbywać się ona będzie w cieniu samobójczej śmierci Jarka z Bytowa Katedra Pedagogiki Specjalnej Uniwersytetu Łódzkiego organizuje właśnie konferencję naukową na temat „Miejsce Innego we współczesnych naukach o wychowaniu". Organizatorzy zamierzają tam „szukać odpowiedzi na pytanie jak w świecie inności odnajduje się współczesna pedagogika, zarówno ta ogólna, jak i specjalna.[...] Kiedy zatem inność jest przeszkodą, a kiedy szansą w obecnej rzeczywistości wychowawczej? Co robią pedagodzy, gdy spotykają się z innością w swojej pracy? Gdzie jest miejsce dla inności i innego w naszym życiu?" Los zrządził, że konferencja ta toczyć się będzie w cieniu tragedii, jaką przed kilkoma dniami stała się samobójcza śmierć 17-letniego Jarka z Bytowa. Według prokuratury samobójstwo może mieć związek z filmem nakręconym przez kolegów chłopaka podczas szkolnej wycieczki do Paryża. „W środę był jeszcze na lekcjach. Później napisał list do kolegi, że już ma wszystkiego dosyć" - powiedziała jedna z koleżanek chłopaka. Według informacji radia RMF FM chłopak zaginął po rozmowie wychowawczej z nauczycielami. Przyszedł do domu, wypakował z plecaka książki i zeszyty i zniknął. Po kilku dniach jego ciało znaleziono w lesie niedaleko Bytowa.. Tyle znane dotąd fakty. Zapewne wkrótce dowiemy się o innych okolicznościach tej sprawy, Ale najgorsze w tym jest to, że nie jest to odosobniony przypadek. Przecież już wielokrotnie podobne zdarzenia stawały sie powodem takich tragedii. Młodzi ludzie, czasami jeszcze dzieci, w sposób okrutny i bezwzględny traktują swoje koleżanki i kolegów, szykanują ich, ośmieszają i poniżają. Czasami nawet zabijają. Niewielu z czytelników pamięta zapewne dramat, jaki rozegrał się zimą 2007 roku w Złotoryi. 25 stycznia 17-letni Maciek, uczeń liceum wojskowego, został zabity przez trzech swoich kolegów. Z premedytacja. A potem ów Mateusz, Michał i Marek, przez trzy miesiące (!) „pomagali" w poszukiwaniach kolegi. W tle wszystkich tych dramatów jest nietolerancja grupy rówieśniczej. Rozprzestrzeniający się, przez nikogo nie powstrzymywany mechanizm „dziobania odmieńca". „Innym" może się stać nie tylko ktoś, o innym kolorze skóry czy wyznający inną religię. Także ten, kto inaczej kocha, inaczej się ubiera, kibicuje innemu klubowi, a nawet ten, kto jest inny, bo nie jest tak samo jak grupa wulgarny, brutalny, agresywny. Dlaczego młodzi ludzie są tacy okrutni? W publikacji Agnieszki Oklińskiej „Co sprawia że jesteśmy jacy jesteśmy" znajdziemy wiele koncepcji, przy pomocy których możemy poszukiwać odpowiedzi na nasze pytanie. Moim zdaniem najważniejszym z wszystkich możliwych przyczyn jest jednak zalew brutalnośći i nietolerancji, jaki dociera zewsząd do zmysłów i umysłów dzieci i młodzieży. I to nie tylko ze świata mass mediów, ale także z ich najbliższego otoczenia: są one obecne w wielu rodzinach, szkołach, na osiedlach i podwórkach. Coś z tym musimy zrobić! My - pedagodzy. I to nie czekając na lepsze czasy. Bo jeżeli nie my - to kto? Jeżeli nie teraz - to kiedy? I czy wystarczy jedna konferencja naukowa, na której uczestnicy wygłoszą i wysłuchają, nawet i 50 referatów? Włodzisław Kuzitowicz |