Gazeta Edukacyjna dla refleksyjnych pedagogów

Piątek, 18 maja 2012 r. 139 dzień roku

                                                                                                                                                Forum | Czat | Kontakt | Partnerzy | Mapa Strony








 
Strona Główna | Bibliografie | Recenzje | Konferencje | O Gazecie Edukacyjnej 
 
centrum konferencyjno widowiskowe Lutnia
 Badania i raporty
 Blogosfera
 Felieton
 Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne proponuje
 Gorący temat
 Impresje Małgorzaty
 Polecamy
 Publikacje
 Relacje praktyków
 Szkoła z pomysłem
 Wydarzenia
 Bibliografie
 Recenzje
 Konferencje
 O Gazecie Edukacyjnej
 Partnerzy
 Inspirujące
Strona Główna > Relacje praktyków > Dziennikarz między prawdą a kłamstwem


I Ogólnopolska Konferencja „ Dziennikarz między prawdą a kłamstwem"

 

Dnia 27 października 2997 r. (sobota) odbyła się w Łodzi w auli Wyższego Seminarium Duchownego konferencja pod powyższym tytułem zorganizowana przez Oddział Łódzki Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy (KSD) . Tydzień wcześniej w tygodniku „Niedziela" w dodatku „Łódzka" (nr 42 z 21.10.07)) ukazał się wywiad p. Henryka Tomczyka z przewodniczącym KSD redaktorem Zygmuntem Chabowskim. Padło kilka pytań, na które interesująco odpowiedział przewodniczący Stowarzyszenia. Wyjaśnił, że pomysł konferencji wziął się z obserwacji niewłaściwie uprawianego dziennikarstwa, które często nie operuje obiektywną informacją lub publicystyką opartą na faktach, lecz tworzy materiał propagandowy wedle konkretnych potrzeb zleceniodawcy. Inicjatywa konferencji wyszła od ks. bp. Adama Lepy, znanego specjalisty w dziedzinie mediów, a patronat objął abp. Władysław Ziółek metropolita łódzki oraz władze miasta i województwa.. Ideą konferencji było zwrócenie uwagi społeczeństwa na podstawowy cel dziennikarstwa, tj., że ma ono służyć prawdzie.

 

O godz. 9 w kaplicy seminaryjnej mszę św. w intencji uczestników konferencji odprawił ks. metropolita łódzki abp. Władysław Ziółek. Konferencja zaczęła się o godz. 10. Przewodniczący KSD powitał księży biskupów: Władysława Ziółka i Adama Lepę, przybyłych uczestników spotkania oraz dr Teresę Walewską, najbliższego współpracownika zmarłego niedawno ks. prałata Zdzisława Peszkowskiego oraz złożył podziękowanie gospodarzom tej konferencji, którzy użyczyli na nią miejsca.

 

Konferencja miała dwie sesje: 1. wykłady znawców problematyki mediów 2. panel dyskusyjny z udziałem wybitnych publicystów: Jan Engelgard, Lech Jęczmyk, Ewa Polak-Pałkiewicz, Krzysztof Wyszkowski, prof. Andrzej Zybertowicz, dr. inż. Antoni Zięba. Przewodniczącymi sesji byli: wykładowej - autor tego sprawozdania oraz red. Tomasz Bieszczad, panelowej - ks. dr Kazimierz Kurek SDB oraz red. Janusz Janyst. Poniżej streszczę tylko prezentowane wykłady.

 

Jako pierwszy zabrał głos ks. abp metropolita łódzki Władysław Ziółek. Przede wszystkim stwierdził, że dziennikarz katolicki musi się odróżniać od innych i zadał pytanie: co to znaczy dziennikarz katolicki, a więc mający zasięg powszechny. Czy to w ogóle jest możliwe ? Obecnie szermuje się hasłem dziennikarstwa niezależnego, twierdząc, że dziennikarstwo konfesyjne jest nieobiektywne, ale przecież inne jest dalekie od prawdy. Ukierunkowanie się na prawdę konstytuuje osobę, a zatem dziennikarz powinien zwrócić się ku prawdzie, bo odwracanie się od prawdy to skłanianie się do służby kłamstwu. Dziennikarz nie może rezygnować z obiektywności, a więc z prawdy. Dziennikarstwo „niezależne" to dziennikarstwo zniewolone.. Nie powinno się absolutyzować prawd cząstkowych, które nie uwzględniają całości prawdy o człowieku, jego godności, przeznaczeniu i istnienia Prawdy nadrzędnej. Słowo powinno wyrażać prawdę, a nie służyć zwyciężaniu w dyskusji poprzez kłamstwo. Dla pozyskania odbiorcy dziennikarz niejednokrotnie zwraca się do sensacji, a nie sensacja ma być prawdą, a sens wydarzenia. Zawsze należy odpowiedzieć na pytanie: kim jestem i dokąd zmierzam. Ksiądz biskup dał przykład pewnego krytyka muzycznego, który recenzując pewien koncert powiedział, że było to wysypisko dźwięków. Podobnie publikacja nie powinna być wysypiskiem informacji, bowiem trzeba się zawsze kierować na prawdę nadrzędną.

 

W krótkim dopełnieniu wypowiedzi ks. arcybiskupa redaktor Chabowski przytoczył słowa swego mistrza dziennikarstwa, który powiedział, że „dziennikarz świeci światłem odbitym, ale lustro musi być czyste".

Pierwszym zaplanowanym prelegentem była dr hab. Krystyna Czuba, profesor Uniwersytetu im. Ks. kardynała Stefana Wyszyńskiego (UKSW) w Warszawie, kierownik Katedry Pedagogiki Mediów i Zakładu Teorii Wychowania do Mediów oraz profesor Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej (WSKSiM) w Toruniu Tematem odczytu była „Prawda fundamentem zasady etyki dziennikarskiej". Pani profesor zaczęła od stwierdzenia, że dzieje świata toczą się między prawdą a kłamstwem i każdy musi się opowiedzieć, po której jest stronie. Poszukiwanie i poznanie prawdy nie jest łatwe, ale prawda czyni człowieka wolnym (JP II). Prawda ma wymiar nie tylko intelektualny, ale także osobowy, nawet międzyosobowy. Wymiar słowa to nie tylko komunikacja, ale także wyraz miłości. Prawda stawia wymagania i jest fundamentem etyki dziennikarskiej. W pracy dziennikarza powinno się przejawiać szukanie prawdy o człowieku (zadanie postawione przez JP II). Podobnie, powołując się na JP II prelegentka stwierdziła, że dziennikarz powinien być w służbie prawdy, a nie posługiwać się prawdą dla jakiegoś celu. Ucząc studentów dziennikarstwa pani profesor zalecała im, aby zawsze stawiali pytania: nie co ?, a dlaczego ? Posługiwanie się kłamstwem rani godność człowieka. To smutne, że obecnie zarzut kłamstwa postawiony dziennikarzowi niestety nic nie znaczy, a przecież na dziennikarza spada odpowiedzialność za kulturę. Często dobrze jest mieć na względzie zasadę, że kto nie umie milczeć, ten nie umie świadczyć o prawdzie. W wykładzie polecono książkę pt. „I was będą prześladować", bowiem może się zdarzyć, że dziennikarza dbającego o prawdę w przekazie mogą spotkać przykrości, a nawet represje. Pisząc należy pamiętać, że czyny moralne to zgodne z sumieniem i prawdą. W przedstawianym artykule dziennikarz powinien wyróżnić czyjś pogląd od swego poglądu na sprawę. Należy pamiętać, że prawda musi być połączona z dobrem i pięknem, a zatem dbałość o piękno języka i stylu jest konieczna. Wreszcie nie może dziennikarz zapominać o sprawiedliwości wobec człowieka, zwłaszcza słabego, bowiem prawda wyraża stosunek człowieka do człowieka.

Na konferencji była prezentowana dopiero co wydana przez WSKSiM książka prof. K. Czuby pt.

„Katolickie podstawy etyki dziennikarskiej".

 

Następnym mówcą był prof. dr hab. Jerzy Robert Nowak, obecnie wykładowca WSKSiM w Toruniu, który ze znaną sobie swadą przedstawił temat: „Ataki na patriotyzm w polskich mediach". Przede wszystkim stwierdził, że patriotyzm po 1989 r. aż po dzień dzisiejszy jest bardzo osłabiony. Jest to skutkiem ataku mediów na powstania (zwłaszcza antyrosyjskie) i bohaterstwo. Wyrażały to także filmy Andrzeja Wajdy: Popiół i diament, Samson, Lotna, Krajobraz po bitwie.. Widać to było także w twórczości Koźniewskiego, Kałużyńskiego i K.T. Toeplitza. Częste były ataki na Polskę patriotyczną (Geremek, Kuroń, Szczypiorski, Urban). Nastąpiła emigracja młodych oraz powolne zamieranie kulturalne stolicy, życia literackiego, zła była dyrekcja Drawicza, Zaorskiego Sulika w TVP. Leszek Miller w wywiadzie dla francuskiego lewicowego „Liberation" określił Polskę jako „małą mysz". Fatalne skutki miała nieodpowiedzialność Lecha Wałęsy. Gadzinowski w „Przeglądzie" zamieścił rażące sformułowanie: „Niemcy nie przepraszajcie nas za stłumienie powstania; nie macie za co przepraszać". Również ze strony Kazimierza Kutza były ataki na Polskę. Nie do zaakceptowania są sformułowania w książce wydanej wraz z Jadwigą Staniszkis pt.

 

„To nie to. To nie tak miało być". Np. „ Problem Polski to problem wywłoki wiejskiej". Osiągnięcia dorobku umysłowego 19. wieku „nadają się do kosza". We „Wprost" pod redakcją Stanisława Janeckiego ukazywały się artykuły zniesławiające takich bohaterów jak Chrobry, Czarnecki, ks. Kordecki, Kościuszko (sprzedawczyk). Doszukiwano się niepolskiego pochodzenia matki Adama Mickiewicza. W związku z tymi przekłamaniami w mediach profesor wprowadził termin „łże-elity". Na skutek ich działania zmalała opinia Polaków o sobie. Usłyszeliśmy zapowiedź wydania przez profesora historii Polski w czterech tomach, na ukończeniu była książka „O Bartoszewskim bez mitów". Dużym błędem było niepowołanie Rady Intelektualistów. Nie sfinalizowano sprawy „żołnierzy wyklętych 1944-1956". Warto zajrzeć do internetu pod www.honor.pl. Nieporozumieniem było powołanie Urbańskiego na prezesa TVP. Nadal nie są udostępniane społeczeństwu cenne filmy, tzw. „półkownicy", a jeżeli już jakiś jest wyświetlany, to w bardzo późnych godzinach nocnych. Na szczęście pojawia się nowe pokolenie historyków w IPN, które zastąpi starych nie znających często języków obcych. Jako dobrą książkę z historii Polski polecił profesor książkę Antoniego Dudka. Nadzieją dla Polski jest tworzenie stowarzyszeń, które oddolnie będą dbać o interes Polski. Przykładem może być „Stowarzyszenie przeciw bezprawiu w sądownictwie".

 

Trzeci wykład pt. „Dziennikarz- świadek prawdy, czy wyraziciel opinii ?" przedstawił prof. dr hab. Piotr Jaroszyński, kierownik Katedry Filozofii Kultury KUL oraz profesor WSKSiM w Toruniu. Dziennikarz ponosi odpowiedzialność za to co robi. Jeżeli ma być świadkiem prawdy, to musi wiedzieć, że jest to zgodność myśli z rzeczywistością. Ale jak to jest z dziennikarzami ? Czerpią oni informacje z przedstawianych im danych, np. z Reutera. Dziennikarz nie dociera często do prawdy sam, a odwołuje się do świadectwa innych. Słowo „świadek" odwołuje się do porządku moralnego. Dziennikarz wypowiada często nieswoje opinie, sprzedaje opinie, często kłamiąc w żywe oczy. Praca dziennikarza może być zdehumanizowana; pracuje w mediach, które nie są jego własnością. Można zatem apelować, aby także właściciele mediów byli wiarogodni. Szczególnym typem manipulacji medialnej, dość często spotykanym, jest to, że przedstawia się sformułowania zawierające prawdę, ale przy okazji także kłamstwa. Dziennikarz wie, że ludzie szukają w mediach ciekawych faktów, tzw. „niusów". Już w 1720 r. zatrudniano reporterów do niusów, Fakty są konstruktorem np. reklam. Fakty można jednak poprzestawiać lub o pewnych nie mówić. Jako interesujący pseudo-fakt - nius podał profesor informację o niszczącym gradzie nad Poczdamem, przekazaną w głośny sposób mieszkańcom ówczesnych Prus. Na temat tego fikcyjnego faktu, zmyślonego i rozpowszechnionego dla politycznych celów przez króla pruskiego Fryderyka II, pisał nawet rozprawę naukową pewien profesor z Wittenbergi. Są to niezwykle szkodliwe tzw. fakty medialne. Biorąc to wszystko pod uwagę trzeba zalecić katolickiemu dziennikarzowi usilna pracę nad sobą i swoim warsztatem.

 

W dyskusji korespondent Radia Niepokalanów postulował przygotowywanie młodych ludzi do rozpoznawania mediów i ich oceny.

Profesor dr hab. Bogusław Wolniewicz (emer. prof. w Instytucie Filozofii UW) podjął temat:

„Dziennikarz - wyraziciel opinii, czy najemnik słowa ?" Według profesora Wolniewicza, filozofa, świadkiem prawdy są tylko dwie profesje: 1. prezbiter - duchowny katolicki 2. profesor - nauczyciel akademicki. Są oni głosicielami prawdy. Słowo profesor wywodzi się od łacińskiego profiteor - głoszę. Dziennikarz jest w zasadzie wyrobnikiem słowa, a w gorszym wydaniu najemnikiem słowa, jeśli pisze wbrew swej lepszej wiedzy. Dziennikarz jest tuba nagłaśniającą i reprezentantem IV władzy, steruje bowiem opinią publiczną. Dziennikarz jest jednak jak balon na uwięzi, który trzymany jest przez korbę ściągarki. Władzą nie są dziennikarze, a właściciele mediów, anonimowe centra dowodzenia. Pozornie są to określeni właściciele, ale z reguły są to pewne spółki lub korporacje. Czy np. szef Gazety Wyborczej stoi na własnych nogach ? (oklaski).

Rady Etyki Mediów stanowią kamuflaż niby społecznej kontroli mediów. Ważną sprawą jest istnienie wielości i różnorodności mediów. Centra medialne nie lubią głosów sprzeciwu i stąd ataki na Radio Maryja. Dąży się bowiem do monopolizacji środków sterowania i zatkania ust ośrodkom katolickim i narodowym. Toleruje się partyturę rozpisaną na wiele głosów. Probierzem demokracji jest wolność słowa. Ważną sprawą jest kakofonia mediów jako gwarancja wolności. Jeśli się chce zwalczyć jakieś medium, to najprościej jest postawić zarzut antysemityzmu. Tak się robi z Radiem Maryja. W 1993 r. Rada Europy powzięła rezolucję o etyce mediów i stworzyła pozory załatwienia sprawy. Obecnie obserwuje się powstawanie mutacji jednej gazety. Przykładem jest „The Times"

 

W mediach stał się ostatnio bardzo modny termin judeochrześcijaństwo. Jest to nowość terminologiczna, a jednocześnie gwałt na naszej samowiedzy historycznej. Nie ma nic takiego jak judeochrześcijaństwo. Dziennikarze milczą jednak, bo się boją. Niestety wolność słowa jest stale zagrożona. Judeochrześcijaństwo jest propagandową fikcją. Istnieje tylko tradycja żydowska i tradycja chrześcijańska. Propagandowo stapia się te dwie tradycje. Jest to niestety mistyfikacja, Czy w judaizmie był kiedykolwiek nurt chrystologiczny ? Związki ze Starym Testamentem istnieją także w islamie. Czy mówi się z tego powodu o judeoislamizmie ? Język słowacki jest nieco podobny do języka polskiego. Czy ktoś mówi z tego powodu o języku polskosłowackim ? Jan Paweł II wykonał gest w stosunku do żydów. Czy dokonało się z tego powodu braterstwo ? Nic podobnego. Nastąpiło przesunięcie winy zagłady żydów na chrześcijan.

 

Obecnie w mediach stosuje się pewne metody przypominające tresurę opisaną przez Pawłowa. Można to nazwać medialną tresurą. Na przykład, gdy pojawi się słowo rasizm, media jeżą się, gdy użyte jest słowo judeochrześcijaństwo, merdają ogonem. Tak właśnie działają odruchy.

Mamy niestety dziwną demokrację: mówisz, co chcesz, ale robisz, co ci każą.

W dyskusji nad odczytem padł zarzut, że istnieje rozbieżność między poglądami prof. Czuby, a tu przedstawionymi. W odpowiedzi prof. Wolniewicz odparł, że prof. Czuba przedstawiła, co powinno być, a on, co jest.

 

Z kolei zabrał głos prof. dr hab. Jan Żaryn, profesor UKSW i dyrektor (od 11.01.06) Biura Edukacji Publicznej IPN. Temat wykładu: „O prasie katolickiej w PRL".

 

W PRL działały tajemne centra dowodzenia, jak Biuro Polityczne, Wydział Prasy przy KC PZPR oraz Urząd Cenzury, jako część UBW. Redaktorzy konkretnych pism byli mianowani od 1949 r. z klucza dyspozycyjności. Redaktor naczelny był najemnikiem realizującym nakazy z góry i stanowił miejscową cenzurę. Podobnie postępowali redaktorzy działów, często nawet nie-członkowie PZPR. W listopadzie 1945 r. ukazał się Tygodnik Warszawski. Jego redaktorem naczelnym był ks. Zygmunt Kaczyński. Od lipca 1946 r. (po zniszczeniu Stronnictwa Pracy) zaczęło się szybkie niszczenie tygodnika, a w 1948 r. aresztowanie. W maju 1953 r. zmarł w celi ks. Kaczyński. W 1948 r. nastąpiło także aresztowanie w Głosie Katolickim. W 1950 r. nastąpił zabór „Caritasu". Od jesieni 1945 r. zaczęto wydawać tygodnik „Dziś i Jutro" jako organ PAX-u Bolesława Piaseckiego. Od 1945 r. wychodził Tygodnik Powszechny. . W styczniu 1953 r. pojawił się w Tygodniku pod naciskiem władz artykuł potępiający księży krakowskich skazanych na wieloletnie więzienie. Było to posunięcie nieszczęśliwe i redakcja uznała, że już dalej iść nie można i nie zamieściła nekrologu Stalina. Spowodowało to likwidację Tygodnika i przejmowanie go przez ludzi Piaseckiego na lata 1953-1956. W 1945 r. ks. Marian Pirożyński zaczął wydawać miesięcznik Homo Dei, ale w 1953 r. nastąpiło aresztowanie. Wznowiono wydawanie czasopisma w 1956 r., ale już w 1958 r. nastąpiło ponowne aresztowanie księdza pod pretekstem łamania limitu papieru. Ustawa z lipca 1980 r. zobowiązywała do ujawniania faktu ingerencji cenzury. Widoczne znaki pojawiły się w czasopismach Ład, Niedziela, Tygodnik Powszechny.

 

Ostatni prelegentem był ks. prof. dr hab. Jerzy Bajda., kierownik Katedry Teologii Moralnej Małżeństwa i Rodziny w Instytucie Studiów nad Rodziną UKSW.

 

Ksiądz profesor rozpoczął swe teologiczne rozważania tematu: „Słowo jako świadectwo. Ujęcie teologiczne" od głębokiej analizy Prologu Ewangelii św. Jana. „Stworzenie powołane do bytu mocą Słowa, staje się czymś na podobieństwo Słowa: mówi sobą, wypowiada sobą swoją istotę i swoim działaniem prawdę o Rzeczywistości, od której wszystko pochodzi. Daje więc świadectwo. Jest świadectwem. Taki był sens stworzenia człowieka". W planie stwórczym człowiek był pomyślany jako „obraz Boży", który sobą, swoim życiem, a szczególnie miłością, miał objawiać Boga w świecie. Życie chrześcijańskie jest powołaniem do objawienia bogactwa miłości Chrystusowej i służby bliźnim. Kultura jest napełniona duchową przestrzenią, zakłócona zgiełkiem i hałasem idei, w którym trudno rozróżnić prawdę od fałszu i dobro od zła. Prelegent powołał się na idee zawarte w encyklice Veritatis splendor Jana Pawła II, wskazujące, że najgroźniejsze niebezpieczeństwo, które może dotknąć człowieka to zatarcie granicy między dobrem a złem, co uniemożliwia budowę i zachowanie porządku moralnego jednostek i społeczności.

 

Dziennikarze jako ludzie powołani do służby słowu nie mogą sprzeniewierzyć się swemu powołaniu i ze szczególną troską powinni posługiwać się słowem jako narzędziem prawdy. W przeciwnym wypadku zło, które objawia się w słowie staje się podnietą do zła dla innych osób, a nawet całego środowiska. Obecnie dysponujemy niezwykle skutecznymi środkami przekazywania informacji i ten fakt pomnaża odpowiedzialność za słowo, gdyż może ono nakarmić duchowo, ale także zabić duchowo i moralnie. Groźba jest tym większa, że poprzez technikę słowo staje się coraz bardziej anonimowe i z łatwością staje się przedmiotem manipulacji. Autor powołał się na poemat Norwida „Rzecz o wolności słowa", w którym poeta zauważa, iż zanikło poczucie godności słowa, a tymczasem obowiązuje „ świętość słowa" jako mistyczny związek z Boskim Słowem Stworzenia.

W ostatnim czasie możemy mówić o nawrocie pogaństwa, które traktując słowo jako element siły wywiera nacisk na depersonalizację społeczeństwa i zmianę jego stylu myślenia. Ponieważ słowo stało się słowem Ewangelii, to wymaga ono, aby pracownicy słowa stawali się „sługami słowa", czyli „sługami prawdy", a wówczas obudzą oni człowieka ku wolności.

 

Z uwagi na słowa Jezusa „Kto nie jest ze mną, jest przeciw mnie" (Mt 12, 30), człowiek nie może wybierać pozycji neutralnej, „poza dobrem i złem" lub „ poza prawdą i kłamstwem". Odrzucenie Słowa Wcielonego jest grzechem przeciwko Duchowi Świętemu i takim grzechem jest także próba ukształtowania swego życia na własny rachunek „ani za, ani przeciw Bogu". Taki wybór jest zdradą i zgubą człowieka. Ewangelia nie kryje trudnej prawdy, że autentycznym świadkiem słowa można być jedynie w zjednoczeniu z Chrystusem.

 

W naszej epoce możemy mówić o terrorze medialnym, o zmasowanej ofensywie kłamstwa, obelg i oszczerstw wobec Kościoła i bluźnierstw wobec Chrystusa. W artykule pt. Odpowiedzialność za słowo" (Zwycięstwo Niepokalanej nr 1 (2007) 8-10) ks. prof. dr hab. Antoni J. Nowak OFM napisał: „Jesteśmy świadkami totalnego braku odpowiedzialności za słowo u tak zwanych dziennikarzy ateistów, katolewicy, zwolenników systemu komunistycznego ... Jesteśmy świadkami złośliwej lustracji kapłanów Kościoła katolickiego, ale trzeba zapytać, dlaczego nie ma lustracji rabinów, popów, pastorów ?! Kiedy poznamy listę tych, którzy przynależeli i działali w przestępczej, antyspołecznej organizacji politycznej, jaką była SB, (która nadal w Polsce działa w podziemiu)?". Ks. Nowak podkreśla też, że „tak zwani dziennikarze - niewolnicy ideologii, niech nie sądzą, że nie będą musieli zdawać sprawozdania z każdego słowa za próbę wzniecenia nienawiści Polaków do Polaków, a nade wszystko za próbę wzniecenia nienawiści do Kościoła świętego". Media mogą stać się decydującą siłą polityczną, a ludzie w nich pracujący muszą podlegać ocenie moralnej.

 

Czas każdego z referatów był ograniczony do 30 minut (wraz z dyskusją) i był ściśle przestrzegany. Umożliwiło to punktualnie o godz. 12 odmówienie pod przewodnictwem bp. Adama Lepy modlitwy „Anioł Pański". O godz. 13:35 nastąpiła przerwa na posiłek, herbatę, kawę, soki i ciastka. W godz. 14:45 - 15:45 miał miejsce panel dyskusyjny, a o godz. 15:45 dał słowo podsumowujące ks. bp. Adam Lepa. Konferencja zakończyła się o godz. 16. Wzięło w niej udział ok.250 osób.

 

Materiały z tej ciekawej i ważnej konferencji zostały opublikowane w formie książkowej i elektronicznej są dostępne w KSD w Łodzi przy ul. Kopcińskiego 1/3, 90-242.

 

Tadeusz Gerstenkorn