Strona Główna > Felieton > Edukacyjny krajobraz powyborczy
Za nami kilka tygodni „stanu zawieszenia" w polityce edukacyjnej. Okres wyczekiwania na zaprzysiężenie nowego rządu i uzyskanie przez niego votum zaufania skutkował w praktyce zamrożeniem aktywności urzędników ministerstw, w tym także w Ministerstwie Edukacji Narodowej. O ile prawie na pewno było wiadome, że Katarzyna Hall nie zostanie powołana ponownie na szefową tego resortu, to już nazwisko jej następcy do ostatniego dnia, to znaczy do spotkania premiera Tuska z Prezydentem RP, nie było takie oczywiste. Co prawda już 19 października pojawiły się spekulacje , że może to być dotychczasowa wiceminister Krystyna Szumilas, to cały czas były to tylko „przecieki ze źródeł dobrze poinformowanych". Od pięciu dni wiemy już , że pogłoski te okazały się prawdą . W gmachu przy Al. Szucha w Warszawie Osobą Numer 1 jest dotychczasowa Osoba Numer 2. Wczoraj odbyło się oficjalne przekazanie władzy i Krystyna Szumilas wprowadziła się do nowego gabinetu. Za wcześnie na wydawanie sądów, czy to zmiana na lepsze, czy wręcz przeciwnie. Czy fakt, że resortem pokieruje dotychczasowa zastępczyni oznacza politykę kontynuacji, czy wręcz przeciwnie - ta „nowa miotła", będzie chciała jak najszybciej udowodnić, że wprowadzi nowe porządki? Wierzę, że już wkrótce zobaczymy. Z krążących plotek można usłyszeć, że ta zaprawiona w bojach działaczka Platformy Obywatelskiej z Knurowa na Górnym Śląsku nie zawsze zgadzała się z jej poprzednią pryncypałką. Ci, którzy mieli okazję widzieć ją „na żywo" w działaniu (a ja miałem tę możliwość kilkakrotnie), mogli się przekonać, że nie jest to osoba, która daje sobie „w kaszę dmuchać". Za jedną z pierwszych oznak „nowego" w pracach MEN może być uznane zamieszczonie na jego internetowej stronie w dniu 16 listopada, informacji o przygotowanej nowelizacji rozporządzenia w sprawie zasad udzielania i organizacji pomocy psychologiczno-pedagogicznej w publicznych przedszkolach, szkołach i placówkach. Projekt ten zawiera wiele zmian, będących w dużym stopniu reakcją na od dawna zgłaszane, liczne uwagi krytyczne pod adresem obowiązującego w tej sprawie rozporządzenia z dnia 17 listopada 2010 r. Jednak wydaje się, że najrozsądniej będzie poczekać do pierwszych decyzji nowej pani minister. A będzie ona musiała szybko podjąć ich wiele, ja choćby co dalej z obowiązkiem szkolnym sześciolatków, czy przygotowanymi od dawna projektami rozporządzeń, stanowiących niezbędny pakiet aktów wykonawczych do uchwalonej już przez poprzedni Sejm i podpisanej przez Prezydenta nowelizacji Ustawy o systemie oświaty, zawierającej zasady reformy szkolnictwa zawodowego. A budzą one spory opór w środowisku dyrektorów i nauczycieli szkół zawodowych. Nastrój wszystkich refleksyjnych pedagogów, wynikający ze zmian na powyborczej mapie polityki edukacyjnej, na pewno nie poprawiły wybory w obu izbach naszego parlamentu, które właśnie niedawno wybrały swe komisje: sejmową - Komisję Edukacji, Nauki i Młodzieży i jej przewodniczącego , posła Artura Bramora z Ruchu Palikota oraz senacką - Nauki, Edukacji i Sportu i jej przewodniczącego , senatora Kazimierza Wiatra z Prawa i Sprawiedliwości. To na razie tyle, co wiadomo o najważniejszych sprawach personalnych naszego politycznego, edukacyjnego światka. Nie ma się co łudzić - problemy oświaty i wychowania nie będą jednak w głównym nurcie zainteresowań ani nowej rady ministrów ani większości parlamentarnej. Co nie zmienia faktu, że dla nas, którym świat szkół, przedszkoli i pozostałych placówek oświatowo-wychowaczych jest bliski, nie jest obojętne jak potoczą się dalsze losy reform zapoczątkowanych za rządów Katarzyny Hall i w jakim stylu będą prowadzone prace nad nowymi projektami. Włodzisław Kuzitowicz |