Strona Główna > Gorący temat > Fakty nie kłamią
30 czerwca napisałam informację o zakończeniu z nami współpracy przez dr hab. Iwonę Chrzanowską prof. WSP i dr Beatę Jachimczak. Już następnego dnia pracownicy WSP zwrócili mi uwagę na wpis na blogu „pedagog", który jest krytyką mojej wypowiedzi, podpisanej Małgorzata Cyperling - założyciel WSP. Nie czytam wypowiedzi Pana Bogusława Śliwerskiego, ale ponieważ ta, poświęcona jest mojej skromnej informacji na naszej stronie internetowej, do tego opatrzona nieprawdziwym i złośliwym komentarzem, muszę wrócić do tej sprawy. Powodem odejścia z WSP obu Pań były, wg ustnej Ich deklaracji, lepsze możliwości rozwoju naukowego w innej uczelni, dlatego pozwoliłam sobie zwrócić uwagę, że WSP stworzyła wszystkim pracownikom naukowo-dydaktycznym bardzo dobre warunki do pracy naukowej (w tym obu Paniom), co potwierdza B. Śliwerski pisząc: dr hab. Iwona Chrzanowska w tym czasie [okres pracy w WSP - kom. MC] uzyskała tytuł profesora a dr B. Jachimczak przygotowała dwie monografie naukowe, które dopełniają jej dorobek habilitacyjny. Decyzja kogokolwiek o zmianie miejsca zatrudnienia z jakiegokolwiek powodu nie jest naganna ani podlegająca czyjejś ocenie, natomiast sposób, tryb może wywoływać emocje. W przypadku naszych Koleżanek zadziwił mnie termin Ich decyzji, bowiem obie, rok temu, deklarowały, że chcą pracować w tej uczelni. Pani I. Chrzanowska zobowiązała się pracować w WSP co najmniej rok po otrzymaniu tytułu profesora (WSP sfinansowała przewód profesorski Pani I. Chrzanowskiej), co potwierdzone jest pisemną umową. Pani B. Jachimczak podjęła się kierowania wielkim projektem edukacyjnym (wartości 2 mln zł), który zaplanowany jest na 2 lata. Rok temu, gdy podpisywałyśmy umowę, na moje pytanie, czy zdaje sobie sprawę z tego, że jest związana z WSP na dwa lata, odpowiedziała: nie planuję zmian. Obie Panie, po złożeniu dymisji przez B. Śliwerskiego z funkcji rektora WSP rzeczywiście złożyły dymisję z funkcji prorektorów, ale biorąc pod uwagę dobro studentów powróciły do obowiązków po kilku dniach, do czasu objęcia tych funkcji przez nowe władze WSP. Jednocześnie obie podjęły się nowych zadań organizacyjnych w bieżącym roku akademickim: I. Chrzanowska pełniła funkcję kierownika Katedry Pedagogiki Specjalnej, B. Jachimczak była zastępcą kierownik tej Katedry. Sądzę, że to wystarczająco przekonujące dowody na traktowanie obu Pań z największym szacunkiem przez władze WSP. B. Śliwerski pisze: To wzruszające, publicznie ogłoszone rozstanie ominęło w ubiegłym roku takich naukowców, jak piszącego te słowa, a ówczesnego rektora WSP po 6 latach pracy [...], wybitnego naukowca - profesora Czesława Kupisiewicza oraz twórczych doktorów - Teresę Wejner i Beatę Owczarską. Rzeczywiście, rok temu uznałam za niegodne polemizować z zarzutami, które upubliczniał wówczas B. Śliwerski, teraz, wezwana „do tablicy", skomentuję tamte wydarzenia. B. Śliwerski złożył dymisję z funkcji rektora 5 maja 2010 roku, tuż przed sesją egzaminacyjną, obronami prac magisterskich, egzaminem licencjackim... najważniejszymi wydarzeniami w życiu każdej uczelni. Sądzę, że chciał wprowadzić zamęt, destrukcję w organizację pracy uczelni. Jego decyzja była chyba precedensem w skali kraju, nie znam podobnego przypadku. Porzucił swoich studentów, pracowników, bo nie spełniono jego roszczeń finansowych, bo nie pozwolono mu spełnić wybujałych ambicji. Profesor Czesław Kupisiewicz poprosił mnie o zwolnienie z obowiązków pracownika WSP z powodu bardzo złego stanu zdrowia, zaznaczał w swoim piśmie, abym nie łączyła Jego rezygnacji z żadnymi innymi faktami. Panie T. Wejner i B .Owczarska przestały pracować w WSP rok przed odejściem B. Śliwerskiego. Wygasły ich krótkoterminowe angaże. Po odejściu z WSP B. Śliwerskiego wszyscy nauczyciele naukowo-dydaktyczni zadeklarowali chęć dalszej współpracy. Po roku, poza I. Chrzanowską i B. Jachimczak nikt inny nie zrezygnował z wieloletniej współpracy z nami. Zobacz: Kadra minimum kierunków Pedagogika i Pedagogika Specjalna B. Śliwerski, z uporem godnym lepszej sprawy, wciąż nazywa mnie (tym samym innych założycieli szkół niepublicznych) właścicielką, która nastawiona jest na zysk w celu czerpania indywidualnych korzyści. Protestuję!! Z chwilą uzyskania przez uczelnię wyższą osobowości prawnej, mimo zainwestowania w tworzenie danej uczelni znacznego kapitału, następuje rozdzielność majątkowa założyciela od nowo utworzonej uczelni. Kapitał, który został zaangażowany w jej tworzenie staje się jej własnością, uczelnia staje się niezależną finansowo i organizacyjnie od założyciela osobą prawną. Uprawnienia założyciela wynikają z zapisów w statucie. Dodam, statucie zatwierdzanym, co do zgodności z ustawą regulującą działanie szkół wyższych, przez ministerstwo (obecnie MNiSW). Jestem założycielem WSP, a nie jej właścicielem. Jako założyciel sprawuję kontrolę nad prawidłowym funkcjonowaniu organizacji, którą powołałam do życia. Pełnię obecnie funkcję kanclerza i z tego tytułu pobieram wynagrodzenie za pracę w WSP. Małgorzata Cyperling |