Strona Główna > Relacje praktyków > Hołd pamięci generała Władysława Andersa
W piątek dn. 29 czerwca br. z inicjatywy, Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy (KSD), Oddz. Łódzki, pod przewodnictwem i opieką księdza dr. Kazimierza Kurka - salezjanina, członka KSD, grupa osób z KSD oraz osób zaprzyjaźnionych udała się autokarem do Krośniewic (51 km od Łodzi), aby upamiętnić zasługi ś.p. generała Władysława Andersa w Jego miejscu urodzenia, dwa dni po Jego imieninach... Tuż za Krośniewicami, nieco dalej na północ, leży osada Błonie (obecnie część Krośniewic), a w niej znajduje się obszerne domostwo, zwane obecnie "Andersówką" dom, w którym 11 sierpnia 1892 r. urodził się i do 1903 r. mieszkał wraz z rodzicami i rodzeństwem późniejszy bohater narodowy. Ojciec Jego był w tym czasie zarządzającym majątkiem hr. Rembielińskich. Nestor rodu Rajmund Rembieliński był w pierwszej połowie XIX w. inspiratorem tworzenia przemysłowej Łodzi. Władysław Anders pobierał w Błoniu pierwszą edukację prywatnie. Na frontonie domu umieszczona jest tablica pamiątkowa. Z sieni na prawo jest wejście do obszernej izby, służącej obecnie rekreacji miejscowej młodzieży. W izbie jest trochę pamiątek i eksponatów uczniowskich prac wykonanych na konkurs dotyczący historii generała i dowodzonej przez niego armii na terenie włoskim. O godzinie 18 odbyła się podniosła uroczystość, rejestrowana przez ekipę Telewizji Polskiej i Telewizji TOYA. Po krótkim przemówieniu powitalnym i wprowadzającym ks. Kazimierza Kurka zabrał głos p. Lucjan Muszyński, który żywo, obrazowo i niezwykle sugestywnie przedstawił zasługi generała broni Władysława Andersa, Jego martyrologię na Łubiance w Moskwie, wyprowadzenie ponad stutysięcznej armii ze Związku Radzieckiego przez Bliski Wschód, Palestynę, aż po sławetną bitwę o wzgórze Monte Cassino oraz dalsze dzieje wojenne we Włoszech jako dowódcy słynnego 2. Korpusu Polskiego. Po wojnie generał Anders pozostał na emigracji w Anglii, gdzie zaangażował się w działalność polityczną i społeczną. Był szczególnie znienawidzony przez ówczesne władze PRL, które nawet pozbawiły go obywatelstwa polskiego (dokładniej: peerelowskiego). Ten czyn komunistycznych władz dobitnie świadczy, że generał był nieprzejednanym wrogiem ideologii zniewalania narodu polskiego, wybitnym patriotą i znakomitym wojskowym (trzej Jego bracia byli także wojskowymi, o ile wiem - pułkownikami; miał również siostrę). Z uwagi na zasługi generała związane z uwolnieniem wielu tysięcy sybirskich zesłańców w uroczystości wzięli także udział przedstawiciele Związku Sybiraków. Po przemówieniu p. Lucjana Muszyńskiego, świetnego historyka (z wykształcenia filologa) i gawędziarza, reprezentującego Urząd Prezydenta m. Łodzi, nastąpiło złożenie kwiatów pod tablicą pamiątkową przez zarząd KSD, tj. p. Zygmunta Chabowskiego - prezesa KSD, p. Małgorzatę Warzechę - v-prezes i skarbnika p. Tomasza Bieszczada. Przy tablicy stała warta honorowa złożona z czterech mężczyzn w oryginalnych mundurach żołnierzy 2. Korpusu, w tym jeden z naszywkami kapelana, a drugi - porucznika. Byli to panowie, miłośnicy żołnierskiej przeszłości, kultywujący ją poprzez pokaz dawnego umundurowania. Stanowią oni tzw. Grupę Rekonstrukcji Historycznej 1. Samodzielnej Brygady Spadochronowej przy Związku Polskich Spadochroniarzy. W skład tej grupy wchodzą: p. Stanisław Świerkowski (jako kapelan), emerytowany nauczyciel historii w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych im. J. Piłsudskiego w Łodzi, p. Krzysztof Daszyński (jako porucznik), lekarz-chirurg oraz jego syn Andrzej i p. Łukasz Graczyk (jako żołnierze). Zebrani na tej uroczystości odśpiewali z przejęciem pamiętną pieśń "Czerwone maki- pieśń o Monte Casino. Dwie pierwsze zwrotki pieśni powstały w czasie trwającej jeszcze bitwy, w nocy z 17 na 18 maja 1944 r.(bitwa zaczęła się 12 maja o 1 w nocy, zakończyła 18 maja odegraniem hejnału mariackiego i zawieszeniem flagi polskiej 18 maja na gruzach klasztoru). na kwaterze Teatru Żołnierza Polskiego przy 2. Korpusie w Campobasco, miejscowości położonej nieopodal klasztoru. Trzecia zwrotka została napisana po bitwie, a czwarta ćwierć wieku później. Słowa pieśni napisał Feliks Stanisław Konarski "Ref-Ren" (ur. w 1907 r. w Kijowie, zm. w 1991 r. w Chicago), dyrektor teatru. Po wojnie przebywał na emigracji w USA. Melodię skomponował Alfred Schütz (Schuetz) "Al Suito" (ur. w 1910 r. w Tarnopolu, zm. w 1999 r. w Monachium) - kompozytor, dyrygent, instrumentalista i akompaniator. Po 1945 r. pozostał na emigracji w Ameryce Południowej i w Niemczech. Żył w biedzie, bez zainteresowania ze strony ambasady III RP, pochowany przez przyjaciół. Odśpiewaliśmy wszystkie cztery zwrotki. Kwiaty złożyła także w imieniu posła PiS Tadeusza Woźniaka jego asystentka. Przemówiła pani Burmistrz Julianna Herman. W tej podniosłej uroczystości uczestniczył również p. Cezary Rembowski (z Wydziału Geodezji Urzędu m. Łodzi), którego ojciec był żołnierzem ochrony generała Andersa, a on sam urodził się w 1944 r. w Palestynie, gdzie wówczas kwaterowała armia polska, i spędził tam pierwsze lata dzieciństwa,. Z dumą pokazywał zdjęcia ojca z tamtego okresu. Tam też przebywała z tych samych powodów jako mała dziewczynka córka znanej aktorki Jadwigi Andrzejewskiej Basia, w dorosłych latach sekretarka Instytutu Matematyki Uniwersytetu Łódzkiego, żona matematyka dr. Jerzego Kaczmarskiego, osoba bardzo sympatyczna i uczynna. Pan Rembowski wysunął propozycję zorganizowania w 65. rocznicę bitwy o Monte Cassino, tj. w maju 2009 r. uroczystych obchodów tego pamiętnego wydarzenia przez przygotowanie wystawy pamiątek związanych z 2. Korpusem, sesji naukowej pt. "Internowania - zesłania -obozy przejściowe -gułagi - Katyń - szlak 2. Korpusu - bitwa o Monte Cassino - życie w kraju i na obczyźnie". Obchody powinny być uświetnione uroczystym koncertem. Zainteresowanie tym pomysłem okazał już IPN, wskazując na konieczność współpracy z Muzeum Wojska Polskiego i Wojskowym Biurem Badań Historycznych Główne uroczystości powinny odbyć się w Warszawie, ale także nie ominąć innych miast, szczególnie Łodzi, ponieważ generał Anders był synem ziemi łódzkiej. Dom generała, jako pamiątka historyczna i narodowa, wymaga remontu i większego starania. Duża część budynku została sprzedana przez Agencję Rynku Rolnego mieszkającym tam lokatorom. Wymaga to więc uregulowania własności na rzecz muzeum lub innej instytucji kulturalnej, która powinna zająć się tym obiektem jako dziedzictwem narodowym. Apelujemy o jak najrychlejsze załatwienie tej sprawy. Nie mamy za dużo pamiątek po naszych bohaterach narodowych, wybitnych dowódcach, i jest obowiązkiem obywatelskim, społecznym i państwowym o zadbanie istniejących jeszcze, a poddawanych dewastacji zabytkom narodowej przeszłości. Nie wystarczy ogłoszenie przez Senat RP w dniu 20 grudnia 2006 r. roku 2007 Rokiem Generała Władysława Andersa. Wielką zasługą dla utrwalania Jego pamięci jest także działalność publicystyczna p. Wojciecha Grochowalskiego w Jego cennym czasopiśmie "Kultura i Biznes". Naprawdę warto zajrzeć do ubiegłych numerów. Znajdzie się tam wiele interesujących wspomnień. Po uroczystości w Błoniu udaliśmy się do oddalonej o 6 km od Krośniewic miejscowości Miksztal, w której znajduje się zespół pałacowo-parkowy, kompleks o powierzchni 4,5 ha, w którego skład wchodzi park ze stawem i stylowym dworkiem w stylu włoskiej willi z XIX wieku o powierzchni użytkowej 630 m2 wraz z tarasami widokowymi. Obiekt ten nazwany "Dworkiem" ma służyć obecnie jako Prywatny Dom Seniora - Pensjonat i przystosowany jest do przyjmowania pensjonariuszy na pobyt stały lub czasowy, osoby starsze lub niepełnosprawne. Wystrój domu przypomina stare dwory ziemiańskie na ziemiach polskich. Dla zainteresowanych podaję adres: "Mediamed", Miksztal 26, 99-350 Nowe Ostrowy, woj. łódzkie, pow. kutnowski, tel.:0502587215, e-mail: biuro@dworek.org, www.dworek.org. W dworku zostaliśmy gościnnie przyjęci herbatą, kawą i ciastem i przy tej okazji przedyskutowaliśmy bieżące problemy ratowania domu gen. Andersa przy udziale miejscowych władz samorządowych, tj pani burmistrz Krośniewic i wójta gminy Nowe Ostrowy p. Zdzisława Kostrzewy. Wysunięto konkretne propozycje dotyczące wystosowania petycji do odpowiednich władz. Nie można bowiem zgodzić się z obojętnością wobec zagadnień związanych z ochroną zabytków historycznych i narodowych. W drodze powrotnej, mimo dość późnej pory, zwiedziliśmy w Krośniewicach, przy Placu Wolności 1, Muzeum im. Jerzego Dunin-Borkowskiego, mieszczące się w dawnym zajeździe hr. Rembielińskiego. Było to możliwe dzięki uprzejmości dyrektora tej placówki p. Grzegorz Dębski, bowiem jest ona czynna od wtorku do piątku w godzinach 9 - 16, a w soboty i niedziele od 10 do 17 (w poniedziałki muzeum jest nieczynne). W muzeum znajduje się dużo pamiątek po generale: mundury, plansze, a poza tym niezwykła kolekcja różnych dzieł wytrawnego zbieracza i kolekcjonera Jerzego Dunin-Borkowskiego, prowadzącego po wojnie w tym budynku na parterze wraz z żoną aptekę (przed wojną prowadził ją Jego ojciec). Kto nie widział tego muzeum, niech żałuje i czym prędzej udaje się do Krośniewic. Można uprzedzić swą wizytę telefonicznie: 024/ 2523744 lub faxem: 024/2524496 lub e-mailem: muzeumkrosniewice@wp.pl. Bliżej: www.muzeumkrosniewice.pl Należy tu także nadmienić, że Starostwo Powiatowe w Kutnie wraz z Muzeum im. Jerzego Dunin-Borkowskiego w Krośniewicach już 16 maja br. zainicjowało główne obchody Roku gen. Władysława Andersa poprzez otwarcie w tym dniu o godz. 14 wystawy pt. "Generał broni Władysław Anders - w służbie Rzeczypospolitej Polskiej". Dn. 1 czerwca odbyło się przy Pałacu Rembielińskich w Krośniewicach widowisko plenerowe pt. "Do wolnej Polski nam powrócić daj...". Na 11 sierpnia br. zaplanowane są Obchody 115 rocznicy urodzin gen. Władysława Andersa uświetnione koncertem muzyki patriotycznej. Zasługą muzeum jest wydanie pięknego plakatu upamiętniającego wszystkie te uroczystości. Podana została także niezwykle ciekawa informacja, że odnaleziono w pobliskiej parafii ewangelickiej akt urodzenia i chrztu Władysława Andersa (pisany wówczas w języku rosyjskim). Chwała ludziom patriotycznie myślącym i działającym. Zainteresowanie uczestników wyjazdu do Krośniewic, a także Telewizji TOYA i Radia Łódź wzbudziła moja wzmianka - wspomnienie, że w 1964 r. miałem okazję widzieć generała w czasie uroczystości, upamiętniających 20-lecie bitwy o Monte Cassino, w kościele polskim pw. Wniebowzięcia NMP - N.D. de l'Assomption (blisko Placu Zgody) w Paryżu, gdy przebywałem wówczas we Francji jako naukowiec,-stypendysta rządu francuskiego. Było to zaledwie na sześć lat przed Jego śmiercią, która nastąpiła 12 maja 1970 r. w Londynie. Zgodnie z wyrażoną przez generała wolą został on pochowany na Polskim Cmentarzu Wojennym pod Monte Cassino pośród swoich żołnierzy. Jest tam również pochowany abp Józef Gawlina, ówczesny biskup polowy Wojska Polskiego. Mam nadzieję opisać dokładnie tę uroczystość odrębnie, jej nastrój i podniosły charakter przy udziale kombatantów i towarzyszy broni i pocztów sztandarowych. W ówczesnej Polsce nie mogła się oczywiście ukazać nawet wzmianka o takiej uroczystości. Dla uzupełnienia podanych w tym artykule informacji , przytaczam fragmenty artykułu p. Marii Żmigrodzkiej pt. "Bez ostatniego rozdziału" (List do Pani, maj 2007; tytuł taki sam jak książki generała, Bellona - 2007), który krótko charakteryzuje sylwetkę i działalność generała. "...w latach 1911-1914 odbywał studia na Politechnice w Rydze i w Kawaleryjskiej Szkole Oficerów Rezerwy. W I wojnie światowej, jako porucznik dragonów i dowódca szwadronu, był trzykrotnie ranny. Przed samą rewolucją lutową 1917 r. ukończył Akademię Sztabu Generalnego w Petersburgu. Dyplom odbierał jeszcze z rąk cara Mikołaja. U schyłku wojny walczył przeciw bolszewikom w Pułku Ułanów Krechowieckich nad Dnieprem, potem o Lwów i w bitwie o Warszawę. Dowodził sztabem Armii Powstania Wielkopolskiego (1919) oraz 15 Pułkiem Ułanów Poznańskich. Po ukończeniu Wyższej Szkoły Wojennej w Paryżu (1925) został komendantem Warszawy, a podczas przewrotu majowego (1926) szefem sztabu wojsk rządowych, pracował następnie w Generalnym Inspektoracie Kawalerii. Przewodził polskiej ekipie jeździeckiej o Puchar Narodów w Nicei (1932), która zdobyła cztery pierwsze nagrody. W latach 1928-1939 był dowódcą Kresowej, a potem Nowogródzkiej Brygady Kawalerii, z którą wyruszył na wojnę 1939 r. Raniony, dostał się do niewoli bolszewickiej, był przetrzymywany w więzieniu na Butyrkach we Lwowie i przez 20 miesięcy na Łubiance w Moskwie. ...Gen. Anders przeszedł z protestantyzmu na katolicyzm, co sobie przyrzekł, jeśli ocaleje z bolszewickich więzień. Ośmiokrotnie ranny, otrzymał 36 odznaczeń wojskowych z dziesięciu krajów, m.in. Krzyż Komandorski Orderu Virtuti Militari, brytyjski Order Łaźni, francuską Legię Honorową, amerykański Legion of Merit.... Obywatelstwo polskie przywrócono mu pośmiertnie w 1989 r., a Order Orła Białego przyznano w roku 1995. W Warszawie ma stanąć jego pomnik. Urnę z ziemią z grobu zasłużonego dowódcy, a w latach 1944-1945 Naczelnego Wodza Sił Zbrojnych, przywiezioną przez żonę, p. Irenę Anders, umieszczono na Wawelu." Pani dr Teresa Bloch, redaktor naczelny Nowego Przeglądu Wszechpolskiego, dwumiesięcznika Polaków w Kraju i na Obczyźnie, wydawanego w Lublinie, w numerze 9-10 tego czasopisma z 2004 r. napisała ze znawstwem cenny artykuł, upamiętniający dokonania generała Władysława Andersa i Jego 2. Korpusu pt. "I poszli o honor się bić... W 60. rocznicę bitwy o Monte Cassino" s.18-20. Numer ten ma na okładce piękny fotomontaż zdjęć generała, klasztoru na Monte Cassino oraz znajdującego się pod nim cmentarza bohaterów. Warto zajrzeć ponownie do tego numeru czasopisma. Pieśń Czerwone Maki powinna być śpiewana przy wielu patriotycznych uroczystościach, także przy harcerskich ogniskach i w domowych kręgach. Nie wszyscy pamiętają słowa tej cudownej pieśni. Przytaczam tu wszystkie cztery zwrotki (ostatnia napisana 25 lat później): 1. Czy widzisz te gruzy na szczycie? Tam wróg twój się kryje jak szczur! Musicie, musicie, musicie Za kark wziąć i strącić go z chmur ! I poszli szaleni, zażarci, i poszli zabijać i mścić, I poszli jak zawsze uparci, jak zawsze za honor się bić. Refren. Czerwone maki na Monte Cassino Zamiast rosy piły polską krew. Po tych makach szedł żołnierz i ginął, Lecz od śmierci silniejszy był gniew ! Przejdą lata i wieki przeminą, Pozostaną ślady dawnych dni. I tylko maki na Monte Cassino, Czerwieńsze będą, bo z polskiej wzrosły krwi. 2. Runęli przez ogień straceńcy, Niejeden z nich dostał i padł. Jak ci z Samosierry szaleńcy, Jak ci spod Rokitny, sprzed lat. Runęli impetem szalonym I doszli. I udał się szturm. I sztandar swój biało-czerwony Zatknęli na gruzach, wśród chmur. Refren: Czerwone maki ... 3. Czy widzisz ten rząd białych krzyży ? To Polak z honorem brał ślub. Idź naprzód - im dalej, im wyżej, Tym więcej ich znajdziesz u stóp. Ta ziemia do Polski należy, Choć Polska daleko jest stąd, Bo wolność krzyżami się mierzy - Historia ten jeden ma błąd. Refren: Czerwone maki ... 4. Ćwierć wieku, koledzy, za nami, Bitewny ulotnił się pył. I klasztor białymi nurami Wysoko do nieba się wzbił. Lecz pamięć tych nocy upiornych I krwi, co przelała się tu, Odzywa się w dzwonach klasztornych, Grających poległym do snu ... Refren: Czerwone maki ... Tadeusz Gerstenkorn |