Gazeta Edukacyjna dla refleksyjnych pedagogów

Piątek, 18 maja 2012 r. 139 dzień roku

                                                                                                                                                Forum | Czat | Kontakt | Partnerzy | Mapa Strony








 
Strona Główna | Bibliografie | Recenzje | Konferencje | O Gazecie Edukacyjnej 
 
centrum konferencyjno widowiskowe Lutnia
 Badania i raporty
 Blogosfera
 Felieton
 Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne proponuje
 Gorący temat
 Impresje Małgorzaty
 Polecamy
 Publikacje
 Relacje praktyków
 Szkoła z pomysłem
 Wydarzenia
 Bibliografie
 Recenzje
 Konferencje
 O Gazecie Edukacyjnej
 Partnerzy
 Inspirujące
Strona Główna > Relacje praktyków > Jak zmotywować uczniów do nauki


Uczestnicząc w Radach Pedagogicznych często słyszę głos nauczycieli ,,uczniowie nie chcą się uczyć, dlaczego nie chcą się uczyć, oni wcale nie mają motywacji do nauki". Od uczniów z kolei często słyszę „ nie chce mi się, to takie bez sensu". Co mamy z tym faktem zrobić?

 

Od czego zależy motywacja uczniów, ich chęć do pracy, co może ją zabijać?

W tym krótkim artykule chciałabym na podstawie rozmów z uczniami, nauczycielami oraz książek dotyczących motywacji, które ostatnio często pojawiają się na półkach księgarskich, poszukać odpowiedzi na powyższe pytania. Od razu wspomnę, że nie jest to praca naukowa, ale garść krótkich refleksji nt. motywacji.

 

Już na początku chciałabym zacytować słowa dwóch naukowców amerykańskich zajmujących się motywacją- profesora psychologii Martina V. Covingtona oraz pedagoga Karen Mannheim Teel- „Problemem nie jest brak motywacji, uczniowie są zmotywowani, ale nie jest to motywacja właściwa".

 

Powyżej wymienieni naukowcy twierdzą, że uczniowie przebywający w szkole biorą udział w tzw. wyścigu umiejętności. Naukę w szkole traktują jako sposób na uzyskanie dobrych ocen w celu uniknięcia porażki, a nie jako drogę do zaspokojenia ciekawości lub do odkrycia czegoś interesującego.

Kiedy uczniom oferuje się dobry stopień jako nagrodę( lub jako sposób zmotywowania do pracy) działają w oportunistyczny sposób wedle określonej przez badaczy zasady „ mini- max" tzn. próbują maksymalnie zwiększyć liczbę nagród, jednocześnie wkładając minimum wysiłku w osiągniecie sukcesu.

 

Miarą sukcesu w szkole jest unikniecie czegoś złego, zamiast osiągnięcia czegoś dobrego. W takich warunkach uczeń nie skupia się na prawdziwej nauce a jedynie na samym wyniku, nie zwracając uwagi na to czego się uczy ani jakie to ma znaczenie dla jego przyszłego życia.

 

Moje rozmowy z uczniami dają tego dowód. Uczniowie „dobrzy" uczą się dla dobrej oceny, która jest prawie wyłącznie zarezerwowana dla nich, „słabsi" trochę rzadziej walczą o ocenę, martwią się, żeby tylko zakuć, zdać, zapomnieć, ich motywacja jest całkowicie zewnętrzna. Martwią się żeby rodzice się nie czepiali i żeby tylko zdać. Czy o to nam chodzi w szkole? Co zrobić, aby uzyskać zmianę?

 

W pracy na którą się powołuję autorki proponują „ grę równych szans", czyli zapewnienie równego dostępu do nagród, czyli jednakowych możliwości wykazania się i nie porównywania do innych, nagradzanie poprawy i ciekawości, czyli odpowiednie zadawanie pytań, znajdowanie problemów, odkrywanie tajemnic, zagadek, dziwnych zjawisk, nagradzanie wielu umiejętności, nie tylko umiejętność wysławiania się, logicznego i abstrakcyjnego myślenia, alternatywne formy motywacji inne niż stopnie, oferowanie zadań angażujących uczestników. Czy te metody mogą być skuteczne? Być może tak. Warto by spróbować, choćby dla naszej satysfakcji.

 

Kamilla Noweta

Pedagog w XXIII LO w Łodzi

 

 

Bibliografia:

1. Covington M.V., Mannheim Teel K.: Motywacja do nauki. Gdańsk 2004

2. Brophy J.: Motywowanie uczniów do nauki. Warszawa 2002

3. Harmin M.: Duch klasy. Jak motywować uczniów do nauki. Warszawa 2004