Strona Główna > Recenzje > M. Dudzikowa Pomyśl siebie... Minieseje dla wychowawcy klasy
WPROWADZENIE Pomysł (na)pisania miniesejów dla wychowawcy klasy zawdzięczam pewnemu gimnazjaliście. We wrześniu 2004 roku podróżowaliśmy przypadkiem wspólnie w jednym przedziale pociągu dalekobieżnego, skracając czas rozmową: „Co w szkole słychać?" i „Jak sobie radzi z obowiązkami ucznia?" (to moje pytania) oraz (jego pytania) „Co by pani zrobiła na moim miejscu/na miejscu mojej wychowawczyni, gdyby..." (i tu rozmaite obrazki życia szkolnego). Pod koniec podróży ów piętnastolatek zapytał mnie (co odebrałam jako komplement): „Skąd się pani tak dobrze zna na szkole?" Odpowiedziałam z nutką rozbawienia w głosie, że kiedyś sama byłam wychowawczynią klasy, a teraz jestem „nauczycielem nauczycieli" i pracuję na Uniwersytecie, gdzie na Wydziale Studiów Edukacyjnych kieruję Zakładem Pedagogiki Szkolnej. Zapadło milczenie, po chwili ów chłopiec powiedział: „Chyba pani jakieś książki pisze? To niech pani niekiedy napisze coś krótkiego, bo ONI nie mają czasu na nic, a przede wszystkim dla nas. A z nami trzeba czasem pogadać o czymś ważnym. Niech im pani podrzuci jakieś tematy. Może się tym przejmą? Ale ma być krótko i ciekawie". Rozmowa urwała się - do przedziału wszedł nowy pasażer. Na pożegnanie powiedziałam do chłopca: „Dziękuję za pomysł. Rozważę go". Uśmiechnął się i powtórzył: „Ale ma być krótko i ciekawie" (...) Co te 21 tekstów łączy? Niewątpliwie próba wyzwolenia u wychowawcy - nauczyciela pytania mieszczącego się w obszarze, jak można by go nazwać za D. S. Schönem - bycia „refleksyjnym praktykiem", a mianowicie: Co o tym, o czym traktuje autorka, myślałem do tej pory, jeśli w ogóle myślałem na ten temat w swojej wypełnionej licznymi obowiązkami i troskami praktyce zawodowej? Mniej więcej tak postawione pytanie sprawia, iż myśli zwracają się nie tylko ku samemu zjawisku, o którym traktują poszczególne eseje, lecz także ku samemu sobie. A ta krytyczna autorefleksja leży właśnie u podstaw autokreacji, do której bezpośrednio zachęcałam w każdym kolejnym minieseju powtarzającym się mottem, które teraz ozdabia okładkę: Pomyśl siebie Stań się na nowo Bezrozumnych Zmyślają inni. (Marian Jachimowicz, Pomyśl) Stąd i niecodzienny tytuł książki: Pomyśl siebie. Niektórzy, nieczuli na poetycką metaforę, odradzali posłużenie się nią w tytule, odsyłając do słowników poprawnej polszczyzny: Pomyśleć nad czym; o kimś, o czym. Czy można zatem po myśleć siebie? Ale słowniki uwzględniają także zwrot „pomyślany": Coś jest pomyślane jako coś, jako jakieś (coś zostało zaprojektowane jako coś, jako jakieś. Utwór jako dramat. Wystawa p-a jako jubileuszowa). Powtarzając więc za poetą wezwanie: Pomyśl siebie/Stań się/Na nowo - nawiązuję tym samym do tytułu swojej książki skierowanej przed laty do młodzieży O trudnej sztuce tworzenia samego siebie. W gruncie rzeczy każdy z tekstów w niniejszym tomie, jeśli Czytelnik wsłucha się w ich melodię, zezwala na taką refleksję prowadzącą - jak mówi tytuł jednego z nich - ku autokreacji w kontekście pytań: o siebie, o innych ludzi i o świat. Tak szeroko sformułowane pytania, mające na co dzień szczegółowe wersje i próby odpowiedzi nań, konstytuują nas przecież. Mówi poetka: Szukam dla siebie swej własnej formuły, formuły twarzy i postępowania. Nikt mi gotowej nie przyniesie. Sama ją muszę wypracować w eksperymentach, w ciężkich poparzeniach, w piekącej kuźni i w odlewni dni [...] Maria Dudzikowa |