Strona Główna > Publikacje > Montessoriańskie żagle - edukacja w wolności
"Montessoriańskie żagle" - w poszukiwaniu form edukacji w wolności 1. OCZEKIWANIA, ROZCZAROWANIA I ŚWIATEŁKO W TUNELU Świat, w którym żyjemy jest odmienny niż ten, w którym żyli nasi dziadkowie, lecz świat, w którym przyjdzie żyć naszym dzieciom będzie zapewne w małym stopniu przypominał znaną nam rzeczywistość. Wynika to z ogromnego tempa zmian niemalże we wszystkich dziedzinach życia, co niestety utrudnia próby prognozowania przyszłości. Nigdy dotąd „to co będzie" nie było tak wielką niewiadomą. Obserwujemy nieustannie zwiększający się popyt na nową wiedzę i umiejętności jej wykorzystania, a co za tym idzie, na twórczość koncepcyjną, myślenie analityczne i co trudniejsze, syntetyczne. W celu dostosowania się do potrzeb współczesności, formy edukacji zmuszone są do zmiany orientacji, w której punkt ciężkości jakim dotychczas było nauczanie w procesie kształcenia przesuwa się w kierunku wychowania. Poszukiwanie dróg nowej edukacji szkolnej staje się potrzebą społeczną, a zarazem wyzwaniem dla współczesnych nauk społecznych. Poszukiwanie modelu nowoczesnej instytucji edukacyjnej wiąże się z pytaniami, w jakim kierunku zmieniać się powinny instytucje edukacyjne, aby spełniać potrzeby nowoczesnego społeczeństwa; jaka będzie treść i kształt organizacyjny instytucji wychowania, który uzupełni, a może całkowicie zastąpi tradycyjne struktury kształcenia [9]. Poszukiwania tej „właściwej" koncepcji edukacji przyniosły bardzo bogaty dorobek rozmaitych wizji i realizacji pedagogicznych. Całokształt prac zajmujących się celem, treścią czy nawet sensem kształcenia przyniósł wiele pytań, które nadal pozostają bez odpowiedzi, ale równocześnie za priorytetowy cel edukacyjny określił rozwój dziecka. Dostrzeżono potrzeby dzieci i zwrócono uwagę na wyzwalanie ich możliwości rozwojowych. Szczególną rolę przypisano swobodzie, aktywności, spontanicznemu uczeniu się i twórczości dzieci. Upowszechniano metody problemowego nauczania i uczenia się, metody aktywizacji twórczej. Naruszono zastałe kanony treści kształcenia, podjęto starania o zbliżenie nauki z zabawą, ale również i z pracą [6]. Wśród twórców „alternatywnych koncepcji pedagogicznych" na szczególną uwagę zasługują przedstawiciele tzw. edukacji emancypacyjnej, która skupiała się na wspieraniu rozwoju dziecka na drodze wychowawczej. Należą do nich: R.Steiner, C.Freinet, M.Montessori. Podstawy teoretyczne głoszonych przez nich idei, uprawomocnienie humanistycznych interakcji interpersonalnych, respektowania zasad moralnych i etycznych w procesie dydaktyczno-wychowawczym, a przede wszystkim zaś zastosowanie rozwiązań praktyczno-pedagogicznych przez ich twórców-przetrwały w europejskiej i światowej pedagogii po dziś dzień." [9] Okres życia dziecka, który szczególnie interesuje autorów niniejszej pracy, obejmuje czas szkoły podstawowej i gimnazjum, czyli tzw. średnie dzieciństwo. Wg Havighurst'a do zadań rozwojowych w tym okresie należy przede wszystkim [8]: - uczenie się sprawności fizycznych potrzebnych w codziennych zabawach, - wytwarzanie zdrowych postaw wobec samego siebie i wzrastającego organizmu, - uczenie się przebywania z rówieśnikami, - rozwijanie pojęć potocznych przydatnych w życiu codziennym, - rozwijanie świadomości, moralności i skali wartości, - osiąganie niezależności osobistej, - rozwijanie postaw wobec grup społecznych oraz instytucji. „Aby właściwie rozwijać cechy takie jak swoboda woli i działania, inteligencja, emocje, dziecko potrzebuje szczególnych warunków swojego rodzinnego środowiska, które tworzone jest w miejscach, w których dziecko najczęściej przebywa, czyli w przypadku dzieci w wieku szkolnym, w domu i szkole" [13]. Problem pojawia się wtedy gdy ani dom, ani szkoła nie są w stanie stworzyć tych szczególnych warunków. W wieku średniego dzieciństwa dom stanowi przestrzeń dającą ograniczoną możliwość doświadczania rzeczywistości, kształtowania interakcji międzyludzkich. Szkoła natomiast, spętana niemocą realizacji postulatów reformy oświaty, póki co przekazuje tylko jej hasła w sposób werbalny, nadal traktując ucznia jako osobę niepełnosprawną w zakresie podejmowania samodzielnych decyzji. Stąd tylko krok do widocznej niechęci szkoły do rozszerzenia swobody i pracy na bazie własnych doświadczeń uczniów. Jednakże dzieci "lubią uczyć się jak robić dobrze wszystkie rzeczy dookoła nich, które robią ludzie dorośli. Dlatego właśnie już wkrótce odkryją, że szkoła jest wielkim rozczarowaniem. Tak rzadko uzyskują szansę by nauczyć się czegoś ważnego, czy by zrobić coś prawdziwego. Jednak wielu obrońców dzieciństwa, związanych ze szkołą czy też nie, wydaje się mieć to społecznie usankcjonowane zainteresowanie dziecięcą niekompetencją, które określają oni często jako „pozwalanie dziecku by było dzieckiem" [3]. Skoro dom już nie może a szkoła jeszcze nie, pomóc nam w poszukiwaniu możliwości dla rozwoju dzieci, być może rozwiązania problemu należy szukać gdzie indziej? Chociaż szkoła zajmuje lwią część w tygodniowym rozkładzie czasu ucznia, nadal pozostaje spora jego część do sensownego zagospodarowania. „Wzór osobowy jednostki kształtuje się bowiem nie tylko w toku pracy zawodowej. Lecz także w czasie wolnym, w toku działalności dobrowolnej. [...] Zarówno wśród teoretyków, jak i praktyków panuje przeświadczenie, że treść i formy czasu wolnego pozwalają na pełniejsze poznanie osobowości człowieka." [1] Studiując pedagogiczne hasła „nowej edukacji", zwłaszcza edukacji emancypacyjnej oraz poszukując miejsc, w których faktycznie realizowane są zajęcia wychowawcze w duchu idei wolności docieramy do klubów jachtowych. Analiza prowadzonej w nich pracy z dziećmi wykazała, że właśnie w żeglarstwie można upatrywać formy aktywności dziecka, przy której możliwa jest realizacja części zadań rozwojowych okresu średniego dzieciństwa uznanych obecnie przez pedagogikę za priorytetowe. 2. MONTESSORIAŃSKIE ŻAGLE Obserwacje prowadzono przez dwa lata w gdyńskich klubach żeglarskich YKP Gdynia i Opti CWM ze szczególnym uwzględnieniem dzieci w wieku od 6 do 10 lat. Zauważono silne podobieństwo elementów nauki żeglarstwa tj.: organizacja zajęć, sposób ich prowadzenia, podejście do ucznia, postawa uczącego, do tychże elementów w pedagogice Marii Montessori. Z tego względu dalsza analiza wykonana została w odniesieniu do poszczególnych zagadnień uznanych przez M. Montessori za istotne. 2.1. Cykl pracy w klubie żeglarskim Zajęcia w klubie żeglarskim odbywają się zawsze w ściśle określonym porządku. przypominającym cykle zajęć w szkołach M. Montessori. Na każdym spotkaniu wyróżnić można następujące fazy: - powitanie, - przygotowanie sprzętu, - trening (pływanie), - porządkowanie sprzętu, - podsumowanie-odprawa. Powitanie to czas, kiedy dzieci schodzą się do klubu, witają się, chwilę rozmawiają. Następnie przystępują do przygotowania sprzętu. Ta część zajęć jest bardzo ważna, od jakości wykonanej pracy zależeć bowiem będzie bezproblemowy przebieg pracy na wodzie. Wszystko odbywa się według swoistych rytuałów, dobrze znanych członkom klubu. Podobnie jak w grupie Montessori, dziecko stające się pełnoprawnym członkiem grupy musi nie tylko posiąść wiadomości o charakterze technicznym, ale też nabyć kompetencji społecznych, które zapewniają mu dostęp do wiedzy i możliwość wykazania własnych możliwości. U ich podstaw leży wiedza o tym, do kogo, kiedy i jak można się zwrócić, z kim i w jaki sposób nawiązywać interakcje [16]. Gdy sprzęt jest przygotowany następuje zejście na wodę. Ten element zajęć należy do najbardziej skomplikowanych, przy którym niezbędna jest praca zespołowa. Dziecko potrzebuje pomocy ze strony kolegów. Obserwując dzieci przy tej czynności zauważamy niezwykłą płynność organizacyjną, wzajemne działania odbywają się w sposób naturalny, bez potrzeby ingerencji trenera. Czas pływania odpowiada czasowi swobodnej pracy klas montessoriańskich, stanowiąc wprowadzenie do etapu pracy skoncentrowanej. „W czasie skoncentrowanej pracy dziecko zdobywa nie tylko wiedzę, lecz wzmacnia również swoje poczucie własnej wartości, uczy się radzenia sobie z rzeczywistością oraz zdobywa kompetencje społeczne. Dzięki przyzwyczajeniu do skoncentrowanej pracy trenuje wytrwałość, dążenie do raz obranego celu, niezawodność i gotowość do włożenia w zadanie wysiłku." [13] Dzieci wykonują swoje zadania z różnym zaangażowaniem i w indywidualnym tempie. Czas nie odgrywa podczas treningów decydującej roli. Po powrocie na ląd następuje faza porządkowania sprzętu trwająca nawet do godziny. Zajęcia kończą się dopiero wtedy, gdy wszystko zostanie uprzątnięte, łódki umyte, żagle pochowane, wszystko przygotowane na kolejne zajęcia. Kiedy dzieci zakończą prace porządkowe udają się do szatni aby przebrać się w suchą odzież. Na zakończenie odbywa się odprawa, podczas której trener wspólnie ze wszystkimi omawia zdarzenia zaistniałe w czasie treningu. Teraz dzieci mogą już rozejść się do domów. 2.2. Reguły, zasady Warunkiem uczestnictwa w społeczności żeglarskiej jest zachowanie zasad, przestrzeganie swoistych rytuałów. Ma to dla dzieci duże znaczenie i jest chętnie przestrzegane ze względu na czytelność i jasność zasad, zaś rodzicom i trenerom daje gwarancję bezpieczeństwa. Reguły panujące we wspólnocie żeglarskiej są dobrze przyjmowane przez dzieci, ponieważ wymagane są nie tylko przez trenerów ale przez całą grupę. „Dzieci potrzebują niezawodnych struktur porządku, które będą służyły ich orientacji. Dla dziecka niezbędne jest wyczuwanie pewności dorosłego." [13] 2.3. „Materiał rozwojowy" „‘Materiał rozwojowy' to specjalnie dobrane pomoce stwarzające dziecku możliwość odkrywczego, samodzielnego działania zmierzającego do odbioru przekazywanej wiedzy. Aby skutecznie wspierać proces samowychowania dziecka, materiał ten musi spełniać określone kryteria.[...] Materiały muszą być dopasowane od możliwości dzieci, zaspokajać ich chęć badania, rozwijać wyobraźnię, budzić zainteresowanie dla nauki, prowadzić do dyscypliny umysłu i uporządkowania wiedzy, umożliwiać kontrolę błędów. Pomoce musza być tak skonstruowane aby pasowały do możliwości dziecięcego rozumowania." [13] Łódka i jej osprzęt stanowią „materiał rozwojowy" spełniający kryteria montessoriańskich pomocy pedagogicznych. Najmłodsze dzieci pływają na tzw. "Optymistach". Są to łódki o wymiarach 2,30 x 1,30 cm, co dla dorosłego wydaje się małą wanną, lecz z perspektywy dziecka wygląda zupełnie inaczej. Waga takiej łódki wynosi ok. 35kg. Dzieci muszą samodzielnie przenieść łódki z hangaru na miejsce gdzie odbywa się ich „klarowanie". Jedno dziecko nie jest w stanie podnieść łódki, dlatego zawsze wykonują tę czynność w grupie, pod okiem trenera. Klarowanie polega na wyposażeniu łódki w cały niezbędny do pływania osprzęt (ster, miecz, żagiel). Czynność ta stanowi zawodową tajemnicę, dostępną tylko żeglarzom, trzeba bowiem dokładnie wiedzieć co i w jaki sposób zamocować, jaki typ węzła zastosować. Niezbędnym elementem wyposażenia łodzi jest żagiel. Istotna jest nie tyle jego waga, co rozmiar. Żagiel do „Optymista" ma powierzchnię 3,5m2. Zważywszy na to, iż przeciętnie 9-latek mierzy ok. 140 cm wzrostu, można sobie wyobrazić czym jest dla niego samodzielne mocowanie żagla. Aby sprowadzić łódkę na wodę trzeba ją uprzednio załadować na specjalny wózek i zwieść po pochylni do wody. Zadanie to należy do najbardziej skomplikowanych i każdy ma trudności z samodzielnym jego wykonaniem. Pomoc kolegi jest więc nieodzowna a dzieci wiedzą, że jeśli pomogą kolegom, to i same pomoc otrzymają. Świadomość takiej zależności sprawia, że podczas zajęć nie występuje potrzeba przypominania dzieciom o udzielaniu pomocy innym. W ten sposób dzieci uczą się jak pomoc dawać i jak o nią prosić, wiedzą jakie korzyści niesie praca w grupie. Łódka wykonana jest z laminatu i zbyt nonszalanckie traktowanie może spowodować jej uszkodzenie. Po powrocie z wody, dzieci każdorazowo spłukują z łódek resztki słonej wody, wiedzą, że nie wyczyszczony sprzęt szybko się zniszczy. Całość sprzętu musi być zawsze porządnie ułożona i skompletowana tak, aby na następnych zajęciach wszystko było sprawne. „Aby pomoce naukowe spełniały swoje zadania muszą być kompletne, uporządkowane i wykazywać łatwe do rozpoznania struktury porządku"[13]. 2.4 Nauczyciel Hasłem przewodnim pedagogiki Marii Montessori jest: "pomóż mi a zrobię to sam." Faciliator to nowe, wywodzące się z psychologii C.R. Rogersa[11], pojęcie określające dobrego nauczyciela, w swobodnym tłumaczeniu oznaczające „ułatwiacza". Faciliator to ten, który w myśl starego chińskiego przysłowia, nie da ryby, lecz pokaże jak ją złowić. Wychowawcza pomoc dorosłego nie polega więc ani na działaniu zamiast dziecka, ani na pozwalaniu mu, by robiło wszystko na co ma ochotę, lecz na wskazywaniu mu dróg, by mogło działać samodzielnie i sensownie. „Sztuka dobrego nauczania polega na tym, że nauczyciel powinien być tak długo aktywnym przywódcą, aż nastąpi trwała więź między dzieckiem i przedmiotem (nauczania), aby potem, kiedy to się już stanie, znowu się wycofać i całkowicie pozwolić dziecku na jego aktywność." [13] Nauczyciel wyznacza granice swobody działań, kierując zajęcia na sensowne tory w momentach, kiedy naturalna potrzeba rywalizacji i walki zaczyna prowadzić do zabaw agresywnych. „Jedną z otwartych procedur, która pomaga zapewnić poczucie bezpieczeństwa i odpowiedzialności w atmosferze wolności jest wykorzystanie kontraktów zawieranych z uczniami.[10]" Możliwość taką daje relacja zwrotna we wzajemnym zaufaniu. Zjawisko to może zaistnieć tylko w otoczeniu przyjaźni. Warunkiem koniecznym jest by dziecko lubiło trenera a trener lubił dzieci. Klimat panujący podczas pracy na zajęciach w klubie nie mógłby zaistnieć gdyby w klubie nie istniały wspomniane relacje. Trenerzy doświadczają z dziećmi chwil zwycięstwa i radości, ale także chwil strachu i rozczarowania, które zdarzają się niejednokrotnie podczas licznych wyjazdów na regaty czy obozy. Małe dzieci są bardzo krytyczne i wymagające. Zaufanie i sympatia jaką obdarzają swoich opiekunów jest autentyczna, ponieważ w tych sprawach dzieci w tym wieku nie potrafią kłamać. Tylko dobry faciliator otrzyma zaufanie grupy, którą prowadzi aby podejmowała zmagania z wodą i wiatrem oraz z samym sobą. 2.5 Rodzice Według Hubertusa von Schoenebeck'a dzieci potrzebują nas - nie potrzebują jednak wcale wychowania. Oczekują od nas jedynie miłości i wsparcia [12]. Rola rodziców w klubie żeglarskim jest bardzo szczególna. Rodzic nie może wykonać za dziecko zadania związanego z treningiem, przede wszystkim dlatego, że tego nie potrafi. Rodzice mogą pomagać jedynie podczas wyciągania łódek z wody, gdyż to zajęcie wymaga sporej siły fizycznej. Zasadnicza rola opiekunów polega na psychicznym wsparciu dziecka w chwilach zniechęcenia, zdenerwowania czy strachu. Dzieci doświadczające rodzicielskiego wsparcia czują, że rodzice poważnie traktują to co one robią. Dziecko nie może bowiem trenować żeglarstwa bez pomocy rodziców, nie może samo iść na trening ani wrócić do domu, potrzebuje specjalnego ubrania, które musi być wysuszone po każdych zajęciach itd. Rodzice często muszą długo czekać aż dzieci zakończą swoją pracę. Rodzice są także wiernymi kibicami licznych zawodów, pomiędzy nimi samymi nawiązuje się szczególna nić porozumienia i znajomości. Żeglarstwo dzieci reorganizuje życie nie tylko samych dzieci, ale też ich rodziców. 2.6. Grupy wiekowe Okres wczesnego dzieciństwa to czas ogromnego autorytetu nauczyciela w konfrontacji z autorytetem rodzica. Jest to także czas, w którym wyraźnie wzrasta znaczenie środowiska rówieśniczego. Dziecko doświadcza potrzeby zawierania przyjaźni, tworzenia grup. Dla pedagogów ważne jest „przeświadczenie, że można skutecznie uczyć się wzajemnie od siebie. W klubach podział na grupy wynika nie ze względu na wiek uczestników, lecz z posiadanych umiejętności. Wspólny poziom rozwoju jest bowiem ważniejszy niż wiek. „Praktyka M. Montessori pokazuje, że motywacje w grupach zróżnicowanych w pod względem uzdolnień i umiejętności są większe niż w grupach pod tym względem homogenicznych." [13]. Grupy mieszane wiekowo dają możliwość jej członkom wzbogacania społecznych kontaktów, rozwijania pozytywnych interakcji. Zajęcia w grupach mieszanych uczą zrozumienia, szacunku i co najtrudniejsze, tolerancji dla drugiego człowieka. Społeczność takich grup jest bardziej naturalna, ponieważ przypomina rzeczywisty świat, w którym obok siebie zawsze żyją ludzie różni w sensie wiekowym, kulturowym, mentalnym, o różnej sprawności psychicznej i fizycznej. „Dzieci uczą się od siebie nawzajem w sposób, którego rodzice i wychowawcy nie są w stanie zastąpić. Ponieważ w swoim odczuwaniu i myśleniu, języku i wyobrażeniach są bliższe sobie nawzajem niż dorosłym, mogą często odpowiednio prościej przekazać dalej określoną wiedzę.[...] Młodsze dzieci obserwując przygotowują się do nowych zadań a naśladując uczą się nowych rzeczy. Starsze dzieci uczą się tolerancji dla młodszych, mniej sprawnych, ucząc je i pomagając im same muszą przypomnieć sobie zdobytą wiedzę i sformułować ją na nowo aby nadawała się do przekazania. Nic bowiem nie jest lepszym sposobem na zapamiętanie jak nauczenie drugiej osoby. Starsze dzieci czują się mądrzejsze i bardziej doświadczone, ich wiara we własne możliwości zostaje umocniona. To co kiedyś wydawało się trudnym, dziś jest już łatwe." [13] 2.7. Rywalizacja Nie ma sportu bez rywalizacji, na niej opiera się sama idea współzawodnictwa. „Zdrowa rywalizacja" jest zjawiskiem pozytywnym. Rywalizacja inicjowana przez same dzieci może być motywująca, a tylko rywalizacja wywołana przez dorosłych może prowadzić do uczucia porażki, zniechęcenia, wrogości lub wyniosłości. Podczas rywalizacji nieuniknione są objawy zazdrości, lecz uważny pedagog może je umiejętnie ograniczać. Żeglarstwo generuje szereg zachowań koleżeńskich, poddając zawodników rozmaitym próbom. Chwile słabości nieobce są nikomu. Z tego powodu, w grupie panuje zrozumienie dla innych. Zadziwiające jest to, iż zjawisko wyśmiewania się, tak często spotykane wśród dzieci, w klubach żeglarskich występuje rzadko. Dzieci mają okazję oswoić się z tym, że czasem nie wszystko się udaje a inni bywają lepsi. 2.8. Nagrody Dzieci potrzebują potwierdzenia celowości tego co robią. Motywacją może być otrzymanie pochwały czy nagrody za wygrane zawody. Kluby uczestniczą w dużej ilości zawodów zwanych w żeglarstwie regatami. Szczególną cechą tych zawodów jest ich zmienny charakter i stopień trudności, dzięki czemu każdy ma szansę na medal. Zawody dla młodzieży pływającej na najmniejszych łódkach pomyślane są tak, aby brali w nich udział wszyscy zawodnicy klubu, niezależnie od posiadanego wieku i umiejętności. Nagrody nie muszą być duże, liczy się to, że "ja sam zdobyłem, wygrałem, zapracowałem". Zdobycie pucharu jest nagrodą symboliczną, umotywowaniem dla ciężkiej pracy i wysiłku. Sport na tym poziomie niesie ze sobą tylko te najpiękniejsze wartości, pozbawiony jest bowiem jeszcze możliwych „przerysowań", na który narażony jest sport zawodowy czy wyczynowy. 2.9. Nauka na błędach Nie istnieje możliwość bezbłędnej nauki, lecz właśnie na błędach można nauczyć się najwięcej. Aby dzieci mogły samodzielnie pracować muszą nauczyć się wykorzystywać wiadomości płynące z analizy popełnianych błędów. Formy kontroli powinny być takie, aby dziecko mogło ją samodzielnie przeprowadzić. Błędy popełniane w żeglarstwie są natychmiast weryfikowane przez morze. Jeśli dziecko zapomni zabrać na łódkę czerpaka a woda naleje się do niej podczas treningu, nie będzie czym jej wybrać. Jeżeli źle się ubierze, to zmarznie. Źle założone linki sprawią, że nie da się dobrze sterować łódką. Niezwykła możliwość doświadczania skutków własnych błędów i zwycięstw sprawia, że grupa w niewiarygodnie szybkim tempie przejmuje kontrolę nad własną organizacją pracy. Doświadczenia trenerskie wykazują, że błędy popełniane są przez dzieci jednokrotnie i w odniesieniu do jednego dziecka niezwykle rzadko się powtarzają. 2.10. Sens życia i poznanie siebie „Każdy człowiek sens swego życia musi odkryć sam". Wielu ludzi wierzy , że to, co im się przydarza w życiu, nie zależy od nich lecz od losu, przypadku, innych ludzi,. Naukowcy wprawdzie nie próbują dowodzić, że los człowieka został zapisany w gwiazdach, niemniej poszukują go w genach, chromosomach, popędach czy też ‘toksycznych rodzicach' itd. [14]. Takie przekonanie prowadzić może do zgubienia woli walki o samego siebie, prowadząc do poczucia bezsensowności życia. Dzieci, które czują się bezradne nastawione są na niepowodzenia, wątpią we własne zdolności i umiejętności, zaś dzieci nastawione na pokonywanie trudności polegają na swoich możliwościach[5]. Zmagania z żywiołem, wodą i wiatrem zmuszają dzieci do przezwyciężania swoich słabości i ograniczeń a doskonalenie tych umiejętności buduje w nich wiarę we własne możliwości. Doświadczenia te przydadzą się za każdym razem, kiedy pojawią się przeszkody w ich późniejszym życiu. 2.11. Wolność dziecka Termin „samostanowienie" jest nierozerwalnie związany z pojęciem wolności. Powodem dla którego dorośli nie pozwalają dzieciom decydować o samych sobie nie jest pragnienie ograniczenia ich niezależności, ale wyobrażenie, że jest to dla dzieci niebezpieczne. Powody te wywodzą się głównie z oportunizmu, przyzwyczajeń i tradycji. [ ] Nadanie praw dzieciom nie oznacza wcale oddania całego steru w ręce dzieci, ani zanegowania wszystkiego co dorośli mają im do zaoferowania [2]. Swoboda nie oznacza bowiem braku zobowiązań, przyzwolenia na brak pracy i robienia tego, na co ma się ochotę. Paradoksalnie, „swoboda związana jest zawsze z ograniczeniem. Granice dają oparcie i poczucie bezpieczeństwa, podobnie jak ściany domu wspierają cały gmach i sprawiają, że czujemy się bezpieczni. [...] Im pełniej dziecko akceptuje granice oraz ich przestrzega, tym bardziej można na nim polegać i tym więcej swobody można mu dać. Im mniej zdyscyplinowane dziecko, tym bardziej potrzebuje ono ograniczeń z zewnątrz, ustanawianych przez dorosłych" [13]. Nie istnieje nic takiego jak wolność absolutna. Granice wolności jednostki wytycza zawsze wolność drugiego człowieka. Kiedy zrozumiemy, że „żadne dziecko nie zrobi czegokolwiek, dopóki nie zapragnie tego robić[7]" zrozumiemy też, że żadna edukacja nie ma specjalnego sensu bez dania dzieciom prawa do wolności wyboru. W klubach żeglarskich trenerzy nikogo nie zmuszają do wypłynięcia. Dziecko może być przez nich jedynie motywowane, lecz jeśli w danym dniu nie czuje się na siłach by trenować samodzielnie, może popłynąć z trenerem na pontonie i pomagać w prowadzeniu zajęć. Każde dziecko potrzebuje indywidualnego podejścia, a czas podjęcia decyzji o wejściu na łódkę jest różny dla każdego. Decyzja ta musi zawsze być decyzją dziecka, dlatego w klubie nie wywiera się presji. Nawet dzieci posiadające spore umiejętności mają chwile słabości i bywają dni ze nie chcą same schodzić na wodę. Zdarzają się rodzice, którzy próbują wywierać presję na dzieciach, co często wynika z porównania swojego dziecka do innych. Działania takie nie przynoszą długoterminowych skutków. Każde dziecko musi samo i z własnej woli pokonać demona strachu czy zniechęcenia. Pokonywanie przeszkód o różnym stopniu trudności wysiłku budzi wiarę w swoje siły i możliwości, hartuje, budzi odwagę, co w konsekwencji prowadzi do ukształtowania prawidłowego obrazu własnej osoby[1]. „Dziecko rozwija się, podejmując różnorodne zadania związane z jego działalnością praktyczną, umysłową i społeczną, samodzielnie rozwijając doświadczenia pewnych stanów wewnętrznych, przekraczając nieraz własne możliwości. Rozwój zależy od tego, czy dziecko ma możliwość doświadczenia sytuacji życiowych, jakie podejmuje i jakie przy tym gromadzi doświadczenia" [15]. Przełamanie przez rodziców własnych oporów wynikających z troski i ograniczonego zaufania do dziecka jest pierwszym krokiem do stworzenia możliwości samostanowienia. Wiele sytuacji występujących w trakcie uprawiania żeglarstwa wystawia rodziców na trudną próbę zaufania. 2.12. Tradycja Meandry historii i nadużywanie symboli w minionej epoce są być może przyczyną tego, że społeczeństwo coraz mniej angażuje się w tradycję świętowania ważnych wydarzeń kulturowych, historycznych czy religijnych. O świętach i tradycji się raczej dzieciom opowiada, niż czynnie uczestniczy w ich obchodzeniu. Nie jest to właściwe, gdyż „przekazywanie dziecku dóbr kultury w słowach nie ma żadnego znaczenia; istotne jest, aby mogło je przeżywać. Zainteresowanie dziecka zależy jedynie od możliwości dokonywania samodzielnych odkryć" [13]. Kluby organizują imprezy integracyjne dla zawodników, rodziców, trenerów oraz wszystkich innych zainteresowanych jego działalnością. W gdyńskim klubie YKP najsympatyczniejsze są dwudniowe „regaty tortowe" organizowane na zakończenie sezonu. Pierwszego dnia odbywają się parogodzinne zawody dzieci zakończone wspólnym jedzeniem grochówki, co w październikowy dzień jest mile przez dzieci widziane. Wieczorem organizowany jest bal dla dorosłych, mający na celu zapoznanie się rodziców między sobą i z trenerami. Ma to, głównie dla rodziców, spore znaczenie socjalizujące. Następnego dnia rano, po wyścigu dzieci, odbywają się zawody rodziców, którzy mogą na własnej skórze przekonać się o tym, czego doświadczają ich pociechy. Dzieci zamieniają się wówczas w trenerów i sędziów. Na zakończenie regat rozdawane są nagrody w postaci tortów i ciast, od których regaty te wzięły swą nazwę. Do najpiękniejszych tradycji wspomnianego klubu, w których czynnie uczestniczą dzieci, należą obchody dwóch jesiennych rocznic. Drugiego listopada mali żeglarze zapalają znicz pod pomnikiem „tych co zginęli na morzu". Społeczność żeglarska łączy się wówczas we wspólnym szacunku |