Gazeta Edukacyjna dla refleksyjnych pedagogów

Sobota, 04 lutego 2012 r. 35 dzień roku

                                                                                                                                                Forum | Czat | Kontakt | Partnerzy | Mapa Strony








 
Strona Główna | Bibliografie | Recenzje | Konferencje | O Gazecie Edukacyjnej 
 
centrum konferencyjno widowiskowe Lutnia
 Badania i raporty
 Blogosfera
 Felieton
 Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne proponuje
 Gorący temat
 Impresje Małgorzaty
 Polecamy
 Publikacje
 Relacje praktyków
 Szkoła z pomysłem
 Wydarzenia
 Bibliografie
 Recenzje
 Konferencje
 O Gazecie Edukacyjnej
 Partnerzy
 Inspirujące
Strona Główna > Felieton > Na kogo ma głosować pedagog


Właśnie odszedłem od telewizora po obejrzeniu godzinnej debaty „Kwaśniewski - Kaczyński". I nadal nie wiem, na kogo mam głosować!

 

W Polsce pracuje prawie pół miliona nauczycieli. W szkołach uczy się ponad 6,5 milina dzieci i młodzieży! Oznacz to, że przynajmniej ponad 10 milionom ich rodziców nie powinny być obojętne sprawy edukacji! I co z tego wynika dla polityków, sposobiących się do wygrania wyborów? Niewiele, albo nic! Właśnie odszedłem od telewizora po obejrzeniu godzinnej debaty „Kwaśniewski - Kaczyński". Góra urodziła mysz! Czy dowiedziałem się czegoś więcej niż to, co już wiedziałem o tym, co mają oni i ich ugrupowania do zaoferowania polskim nauczycielom, uczniom i ich rodzicom? Ile miejsca w tej debacie poswięcono edukacji? Zero!

 

Można zastanawiać się, czy stało się tak za przyczyną zadających pytania dziennikarzy czy też, co bardziej prawdopodobne, z winy ich sztabów wyborczych. Faktem jest, że jedyne ślady obecności problemów polskich szkół w tej wymianie poglądów, to stwierdzenie premiera Kaczyńskiego, że jego dwuletnie rządy warte są kontynuacji po wygranych wyborach, „bo nam się udało w oświacie" (?) i wypowiedź byłego prezydenta na temat polityki fiskalnej, w której oświadczył, że LiD będzie za takimi podatkami, które nie zaszkodzą , między innymi, edukacji! I to wszystko!

 

Reszta jest milczeniem.Więcej musimy sobie, my wszyscy, głęboko zaangażowani w pomyślność naszych dzieci, w kondycję szkół, w status polskiego nauczyciela, „dośpiewać" na własną ręke.

A śpiewa się albo „ze słuchu", albo z nut. Takimi nutami powinny być programy wyborcze partii ubiegających się o głosy wyborców. Zacząłem więc poszukiwania. Konia z rzędem temu, kto znajdzie zapis takiego programu na stronach internetowych dwu głównych konkurentów: Prawa i Sprawiedliwości i Platformy Obywatelskiej!

 

Na stronie PiS dowiedziałem się, że sobotę w Szczecinie odbyła się konwencja wyborcza i że rząd [J.Kaczyńskiego] wprowadził rozwiązania skierowane do gorzej sytuowanej części społeczeństwa, no i że zapraszają mnie do obejrzenia nowego spotu reklamowego PiS pt. „Afery". Strona PO , to wiadomości o Narodowym Programie Wielkiej Budowy, że Platforma zdobywa wielkie miasta i że Platforma Obywatelska będzie dążyć do obniżenia podatków. I to wszystko na 20 dni przed wyborami.

 

Z trzech wielkich pretendentów do sprawowania władzy w naszej ojczyźnie tylko blok Lewica i Demokraci opublikował dokument „Nowa polityka. Nowa nadzieja" Znalazłem tam fragment, zatytułowany „Polska budująca przyszłość nowego pokolenia". Jest tam, obok bardzo wielu innych, jedno, piękne zdanie: "Będziemy dążyć do poprawy jakości nauczania w szkołach i do wyraźnego zwiększenia nakładów na oświatę." No, bo kto by nie chciał być zdrowy, piękny i bogaty?

 

Pozostaje nam zanucić „ze słuchu". Z pamięci. Po owocach ich poznaliśmy je.Skoro nikt nam nie chce powiedzieć nic konkretnego o tym co zrobi dla edukacji, gdy wygra wybory, podejmijmy swoje decyzje wyborcze na podstawie tego, co wiemy o ich dotychczasowych dokonaniach!

 

No właśnie... Nadal nie wiem, na kogo mam głosować!

 

Włodzisław Kuzitowicz