Strona Główna > Felieton > Nauczyciele! Nadal macie swoje święto!
Piszę ten felieton wieczorem, w przeddzień Dnia Edukacji Narodowej. W Polsce burza! (W szklance wody?) Afera goni aferę. Ministrowie - jedni podają się do dymisji, drudzy - poddają się awansom na wakujące stanowiska. Gdyby sądzić o tym czym żyje Świat na podstawie polskich mediów - można by sądzić, że wyłącznie podsłuchami, przeciekami, komisjami śledczymi i konferencjami prasowymi. Strach właściwie brać do ręki gazety, włączać radio czy telewizor. A i w Internecie na najpopularniejszych portalach też nie lepiej... Gdzie te czasy, gdy o tej porze wszystkie gazety rozpisywały się w okolicznościowych publikacjach o godnym szacunku trudzie nauczycieli, władze ministerialne organizowały nagłaśniane medialnie uroczystości, wręczały medale i nagrody zasłużonym... Dzisiaj nawet komunikat ze strony MEN o przyznaniu tytułu „Nauczyciela Roku 2009" nie przebił się w niusach gazet i mediów elektronicznych. Za to „Gazeta Wyborcza" w artykule zatytułowanym „Lekcje bez doświadczeń. Nauczyciele stają na głowie" napisała, że „Źle wyposażone pracownie, za dużo uczniów w klasie, bo jeszcze się dzieci uszkodzą - to wszystko przeszkadza polskim nauczycielom prowadzić na lekcjach doświadczenia.". I aby nikt redakcji nie zarzucił, że nie zajmuje się problemami szkól, na deser donosi o pewnym łódzkim liceum, w którym wszyscy z ok. 500 rodziców i uczniów zrezygnowali z lekcji wychowania seksualnego, „ponieważ dyrektor zapowiedział, że wychowanie seksualne odbywałoby się kosztem przygotowania do matury - z angielskiego, chemii albo geografii." Natomiast „Dziennik Łódzki" pod tytułem „W kłopotach z matmą pomoże e-pogotowie" donosi, że „Około tysiąca uczniów klas maturalnych z Łodzi i regionu będzie mogło korzystać, za pośrednictwem Internetu, z pogotowia matematycznego. Jeśli maturzysta, ucząc się teorii lub rozwiązując zadanie, natknie się na niezrozumiały problem, będzie mógł poprosić o pomoc fachowca - wykładowcę z Centrum Nauczania Matematyki i Fizyki Politechniki Łódzkiej." No - wiadomo. Nauczyciele nie potrafili tej matematyki nauczyć przez 8 lat szkoły podstawowej, gimnazjum, liceum... „Rzeczpospolita" napisała wczoraj o gimnazjalistach, że są „Ani zdrowi, ani zadowoleni." I gdzie tu atmosfera święta? Jak tu odnaleźć w sobie pokłady radości, potwierdzić sens swej pracy, podładować swoją nadwątloną samoocenę? Mam na to prostą receptę. Drogie Koleżanki i Drodzy Koledzy Nauczyciele! Proponuje - nie kupujcie gazet, nie włączajcie odbiorników radiowych i telewizyjnych. Nie odpalajcie swojego komputera. Po prostu idźcie do swojej szkoły, do swoich uczniów. Nie władze, nie media, a to oni właśnie są potwierdzeniem sensu Waszej pracy. To ich uśmiechy i życzenia uczynią z tego dnia Wasze Święto! I tego właśnie „komunikatu zwrotnego" od tych, dla których to wszystko w szkole robicie, życzę z okazji Dnia Edukacji Narodowej w imieniu Redakcji „Gazety Edukacyjnej" ! Włodzisław Kuzitowicz |