Strona Główna > Felieton > Nie do końcaoptymistyczne refleksje na progu wakacji
Tak więc od kilku dni uczniowie i nauczyciele mają wakacje. Ci ostatni nie wszyscy, bo jak publicznie ubolewał w swym "Belferblogu" 24 czerwca jego Gospodarz „na przełomie czerwca i lipca będziemy pracować w pocie czoła przy rekrutacji. Robota trudna i niewdzięczna, wymagająca przezorności węża i chytrości lisa. A wszystko przez to, że ci uczniowie, którzy chcą się do nas dostać, to my ich nie chcemy, a ci, których my chcemy, marzą o lepszym liceum. Trzeba więc jednych umiejętnie zniechęcić, a drugim tak namieszać w głowach, aby uwierzyli, że lepszej szkoły nie ma na całym świecie." Ładnie to się czyta, tyle tylko, że generalnie jest to nieprawda. Nie jest tajemnicą, że piszący te słowa bloger jest od lat nauczycielem w jednym z najbardziej obleganych łódzkich liceów ogólnokształcących. A w Łodzi, od blisko 10. lat, rekrutacja do szkół ponadgimnazjalnych odbywa się za pośrednictwem internetowego programu „Nabór Optimum", przy którym najwięcej pracy mieli nauczyciele gimnazjów, którzy pomagali swoim uczniom, a potem absolwentom, w zakładaniu kont w systemie, w tym zwłaszcza przekazywaniu im loginu oraz hasła, a później we wprowadzaniu niezbędnych danych - zwłaszcza wyników egzaminu gimnazjalnego. Zacni profesorowie licealni dostali gotowe wydruki nazwisk kandydatów, których system zakwalifikował do ich szkół . Szkolnym komisjom rekrutacyjno-kwalifikacyjnym pozostało jedynie, już w realu, odebranie od szczęśliwych absolwentów gimnazjów niezbędnych dokumentów i ostateczne zapisanie ich do konkretnego oddziału. Oczywiście w szkołach, w których internetowa rekrutacja nie wyczerpała limitu miejsc, będą możliwe jeszcze przyjęcia „z wolnej ręki". To tyle o wakacjach nauczycieli. Uczniowie w swej większości, jak informują media, będą w tym roku siedzieć w domu. Najgorzej będą mieli tegoroczni maturzyści, którym nie poszło na egzaminach . Jak podała CKE jest ich w tym roku aż 24, 5%, z tego 59 965 osób, mając prawo do poprawek, będzie musiało ten czas przeznaczyć na uzupełnienie braków w wiedzy z niezaliczonych przedmiotów. Nie wiadomo czy istnieje jakiś związek przyczynowo-skutkowy tej maturalnej klęski z odwołaniem dotychczasowego dyrektora CKE, ale też nie wiadomo, czy jej nowy szef jest gwarancją zmiany na lepsze w tej „frontowej" instytucji edukacyjnej. Wszak aktualnie powołany przez minister Hall (acz jedynie jako „pełniący obowiązki") dyrektor, nie tylko że nie miał dotąd okazji do zdobycia niezbędnej do optymalnego sprawowania tego stanowiska wiedzy i doświadczeń w zakresie metodologii i procedur egzaminacyjnych, to jeszcze ciągnie się za nim nieciekawa przeszłość z czasu, gdy był kuratorem w Szczecinie. Jak już mowa o resorcie edukacji, to tam też trwa już sezon ogórkowy. Ostatni projekt ustawy o zmianie ustawy o systemie oświaty, jaki w maju minister Hall przygotowała ze swą ekipą, nie znalazł poparcia w Komitecie Stałym Rady Ministrów, bo uznano, że przed wyborami nie opłaca się drażnić związków zawodowych i opozycji koncepcją likwidacji kuratoriów i tak zwaną konsolidacją placówek wsparcia (Centra Rozwoju Edukacji) oraz możliwością grupowania (łączenia pod wspólną dyrekcją) dotychczas samodzielnych szkół i innych placówek oświaty. Była tam jeszcze zawarta koncepcja reformy szkolnictwa zawodowego. Jako, że ta ostatnia jest niezbędna, nie tylko dlatego, że domagają się tego pracodawcy, ale że w 2012 roku u progu tego podsystemu kształcenia staną absolwenci zreformowanego programowo gimnazjum, obowiązek zgłoszenia do Sejmu odpowiedniego projektu w tej sprawie przejęli posłowie koalicyjnego PSL, zgłaszając projekt poselski. MEN ma to już „z głowy", a jego szefowa (jak to ujawnił najnowszy, ponoć bardzo "tajny", sondaż przeprowadzony na zlecenie kierownictwa PO - druga po ministrze Grabarczyku najgorzej oceniana przez obywateli minister tego rządu) może się już zająć swą kampania wyborczą - jak ćwierkają wróble - do Senatu. Czyli - wakacje... Nich ci, którzy mogą, i których stać na to, relaksują się w kraju lub za granicą. Pozostali niech zrobią wszystko co możliwe, aby nie wyjeżdżając - jednak wypocząć i nabrać sił, a zwłaszcza ochoty, do nauki i pracy w nowym roku szkolnym! A wszyscy niech się możliwie skutecznie odizolują od zalewu informacji, jaki tego lata nam grozi w mass mediach, w zwiazku z polską prezydencją Unii Europejskiej i kampanią do naszego Parlamentu! Włodzisław Kuzitowicz |