Gazeta Edukacyjna dla refleksyjnych pedagogów

Wtorek, 07 lutego 2012 r. 38 dzień roku

                                                                                                                                                Forum | Czat | Kontakt | Partnerzy | Mapa Strony








 
Strona Główna | Bibliografie | Recenzje | Konferencje | O Gazecie Edukacyjnej 
 
centrum konferencyjno widowiskowe Lutnia
 Badania i raporty
 Blogosfera
 Felieton
 Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne proponuje
 Gorący temat
 Impresje Małgorzaty
 Polecamy
 Publikacje
 Relacje praktyków
 Szkoła z pomysłem
 Wydarzenia
 Bibliografie
 Recenzje
 Konferencje
 O Gazecie Edukacyjnej
 Partnerzy
 Inspirujące
Strona Główna > Felieton > O czym pisać felietony podczas wakacji?


Trudno jest pisać felietony o edukacji podczas wakacji. Jak wiadomo specyfiką tej formy jest komentowanie tego co zdarza się „tu i teraz". A tutaj „nic na działkach się nie dzieje"...

 

Szkoły generalnie zamknięte, nawet o remontach nie można pisać, bo tych prawie nie ma, wiadomo - kryzys. Kolonie i obozy też nie dostarczą smakowitych kęsków, bo nie dość, że te „posocjalistyczne" formy organizacji wypoczynku dzieci i młodzieży są już na wymarciu, to nieliczne, które udało się zorganizować, maja się już ku końcowi. Źródłem newsów były kilka tygodni temu.

 

Może więc tematu dostarczy nasze ministerstwo edukacji? Może nie wszyscy z jego wysokich funkcjonariuszy pojechali do ciepłych krajów? Na przykład pani minister na pewno jest w kraju, gdyż była widywana często-gęsto przy każdej okazji związanej z osobą nowego Pana Prezydenta RP. Może jednak jakieś nowe rozporządzenia, projekty kolejnych przełomowych reform? Niestety. Sądząc po internetowej stronie MEN i tam się nie pożywię. Nikt by nie zgadł, czym żyje teraz ten resort - POWODZIĄ! Oto jakie tematy królują aktualnie na jego stronie głównej: „Działania Ministra Edukacji Narodowej w celu przeciwdziałania skutkom powodzi", „Uczniowie z terenów objętych powodzią jadą wypoczywać na Węgry", „Wypoczynek na Węgrzech dla uczniów z terenów objętych powodzią"... Można by rzec, że „menowi" wreszcie się powodzi!

 

Dla sprawiedliwości muszę powiedzieć, że ministerstwo, choć trwają wakacje, rozstrzygnęło  otwarty konkursu ofert na realizację zadania publicznego „Wspieranie realizacji programu wychowawczego szkoły i programu profilaktyki poprzez kształtowanie u uczniów postaw sprzyjających rozwojowi indywidualnemu i społecznemu". W ramach konkursu dotacje wysokości 2 mln zł. otrzymało aż 66 wnioskodawców. Oczywiście nie po 2 miliony, a do podziału!

 

A' propos powodzenia pracowników ministerstwa edukacji. Niezastąpiony ZNP podał, że średnie wynagrodzenie brutto według stanu na dzień 30.06.2010 r. wynosiło w resorcie 4865,74 r., a rok wcześniej - 4904,73 złotych. Teraz rozumiem, dlaczego tak wolno mielą te ministerialne młyny. Za takie pieniądze nie można się przecież spodziewać cudów!

 

Bo i cudem na pewno nie jest jedyne w tym okresie podpisane rozporządzenie, chyba że uznamy, iż cud może tylko sprawić, że ktoś doczyta do końca jego nazwę: „Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej w sprawie podstaw programowych kształcenia w zawodach: elektromechanik, górnik eksploatacji otworowej, korektor i stroiciel instrumentów muzycznych, krawiec, mechanik precyzyjny, pszczelarz, technik górnictwa otworowego, technik informatyk, technik rachunkowości i zegarmistrz".

 

Skoro formalne struktury polskiej edukacji są w letargu, to zapewne kwitnie „wychowanie pozaszkolne". I tutaj na uwagę zasługuje działalność najnowszej wersji polskich wychowawców ulicy -„streetworkers'ów" w wydaniu z warszawskiego Krakowskiego Przedmieścia. Od kilku miesięcy, ze szczególnym uwzględnieniem ostatnich kilkunastu dni (i nocy), nasze dzieci i młodzież mają możliwość dowiedzenia się, od nich właśnie, gdzie jest prawdziwa Polska, kto jest poległym bohaterem a kto mordercą, a w ogóle - że takich prześladowań katolików jak za obecnych rządów nie było nawet w PRL!

 

Dobrze, że znakomita większość młodzieży podczas wakacji jest w zasadzie daleka od polityki. Bo taka lekcja wiedzy o społeczeństwie byłaby trudna do pomieszczenia jej w ramach podstaw programowych tego przedmiotu.

 

A jako że do końca wakacji pozostało już mniej niż dwa tygodnie - cała nadzieja, iż nareszcie coś zacznie się dziać i w naszym edukacyjnym świecie i będzie o czym pisać felietony!

 

Włodzisław Kuzitowicz