Strona Główna > Relacje praktyków > O kobietach, przez kobiety, dla kobiet
Byłyśmy na Kongresie Kobiet w Warszawie 20-21 czerwca br. Ja i współautorka tego tekstu, moja studentka, a raczej seminarzystka, Monika Szydziak (notabene od dwóch numerów Kwartalnika IEU autorka kącika „Psychologia między przerwami"). Chcemy podzielić się swoimi refleksjami, jako że spotkanie kobiet w takim wymiarze (blisko 4000 uczestniczek) było pierwszym w demokratycznej Polsce, poza tym postulaty kongresu stały się kanwą debaty publicznej, prezentowanej w mediach - nawet mimo to, że wakacje i sezon ogórkowy. Beata Owczarska Jechałam do Warszawy z mieszanymi uczuciami. Boję się fanatyzmu, skrajności i hołdowania jedynie słusznej idei. Kongres zorganizowany przez kobiety dla kobiet to idea niecodzienna. W końcu sama dyskryminacji płci specjalnie nie odczułam, może dlatego, że z szowinistycznymi zachowaniami kolegów w pracy umiałam sobie radzić. Nie zarabiałam mniej niż mężczyźni, nikt nie blokował mi awansu zawodowego, a wręcz przeciwnie, przez męskich szefów byłam doceniana i nagradzana.
Mój lęk łagodził tytuł kongresu „Kobiety dla Polski. Polska dla kobiet". A więc, myślałam sobie, będzie nie tylko o tym, że kobiety są molestowane czy degradowane przez mężczyzn, ale będzie o społeczeństwie, o państwie, o historii. Po wejściu do Sali Kongresowej PKiN wszelkie moje obawy znikły. Nie spotkałam nawiedzonych feministek i wojujących kobietonów, spotkałam raczej kobiety mądre, wykształcone, zabiegające o poprawę sytuacji innych kobiet. Tych, których na kongresie nie było, a nawet jeśli, to w zdecydowanej mniejszości. Bo jednak dyskusje o nierówności płci są zasadne i potrzebne. Do niedawna zaprzeczano istnieniu dyskryminacji kobiet. Obecnie, w obliczu wysokiego bezrobocia, społeczeństwo coraz częściej dostrzega upośledzoną pozycję kobiet na rynku pracy i niekorzystne skutki dyskryminacyjnych praktyk, utrudniających kobietom równy z mężczyznami dostęp do pracy (za: ASM Centrum Badań i Analiz Rynku, Kobieta pracująca. Diagnoza sytuacji kobiet na rynku pracy, Kutno 2006). Na terenie mojego województwa łódzkiego liczba bezrobotnych kobiet w IV kwartale 2008r. stanowiła 53% ogółu bezrobotnych. Dane statystyczne GUS (2008 r., IV kwartał) pokazują, że wśród grupy bezrobotnych osób posiadających minimum średnie wykształcenie jest ponad 65% kobiet, mężczyzn niecałe 35%. Zresztą niezależnie od poziomu wykształcenia stopa bezrobocia wśród kobiet jest znacznie wyższa (7,7%) niż wśród mężczyzn (4,6%). Dodatkowo sytuacja bezrobotnych kobiet jest trudniejsza niż mężczyzn, bowiem dłużej pozostają one bez pracy i mają większe problemy ze znalezieniem nowego źródła dochodu. Spośród zarejestrowanych w IV kwartale 2008r. osób bezrobotnych, pozostających bez pracy dłużej niż 12 miesięcy, blisko 60% stanowiły kobiety. Bezrobotne kobiety trudniej znajdują pracę i dłużej pozostają bez zatrudnienia, co czyni ich sytuację znacznie trudniejszą niż bezrobotnych płci męskiej. Sytuację dodatkowo pogarsza mocno ugruntowane w społeczeństwie przekonanie, że mężczyznom należy się pierwszeństwo na rynku pracy, gdyż kobietom bezrobocie nie przynosi ujmy, a mężczyzn degraduje (za: Sytuacja kobiet na polskim rynku pracy - www.rynekpracy.pl, artykuł z dnia 29.09.2008r.) Dyskryminacja kobiet przejawia się ona już na etapie przyjmowania do pracy, kiedy to pracy, (www.rynekpracy.pl, artykuł z dnia 29.09.2008r.). preferuje się męskich kandydatów; od kobiet wymaga się lepszego wykształcenia i wyższych kwalifikacji, kobietom zadaje się dodatkowe pytania o stan rodzinny, ciążę i niekiedy wymusza na nich składanie oświadczeń, że przez określony czas nie będą decydowały się na dziecko (na podst. badań z lat 2006, 2007, w ramach projektu Gender Index). Mniejsza liczba ofert pracy kierowanych bezpośrednio do kobiet oraz skłonność pracodawców do zatrudniania mężczyzn powodują, że to kobiety dominują wśród długotrwale bezrobotnych. O determinacji kobiet, które nie chcą spędzać życia na zasiłku dla bezrobotnych jest fakt, że 30% firm prowadzą właśnie kobiety, które w inny sposób nie mogły zrobić w Polsce kariery (www.newsweek.pl/kobiety).
Kobiety jednak wciąż nie potrafią walczyć o swoje, nie potrafią być też solidarne. Nie potrafią zorganizować się w polityczny podmiot, żeby w ten sposób artykułować swój interes ekonomiczny. Brak im dobrej reprezentacji politycznej, walczącej o ich interesy na rynkach pracy (M.Środa, Kobiety i władza, wyd. W.A.B., 2009). O tym i o jeszcze wielu innych problemach kobiet w Polsce po 1989r. dowiedziałam się na Kongresie. Byłam bardzo zadowolona z uczestnictwa w nim i na pewno wezmę udział w kolejnym. Lubię słuchać mądrych ludzi, uczestniczyć w dyskusjach argumentowanych rzeczowo, nie emocjonalnie, wymieniać doświadczenia z osobami o podobnej do mojej biografii zawodowej. Nie jestem zwolenniczką parytetów na listach wyborczych, bo o kwalifikacji do bycia politykiem ma według mnie decydować kompetencja osobowa, społeczna i merytoryczna kandydata/ kandydatki, nie płeć, ale też nie godzę się na stereotypowe postrzeganie ról społecznych kobiet i mężczyzn, w które wtłacza nas tradycja i obyczaj. Jestem kobietą, która spełnia się zawodowo, rozwija i wciąż poszukuje nowych wyzwań, także na rynku konkurencji pełnym mężczyzn. Nie widzę więc powodu, aby w życiu prywatnym stać się kucharką, praczką i sprzątaczką, pozbawioną prawa do planowania i zarządzania czasem, tak jak to robię w pracy. W niczym przecież nie ujmuje to mojemu partnerowi.
A o tym, jak bezmyślnie my nauczyciele, wychowawcy i edukatorzy budujemy stereotypy płci w naszej codziennej pedagogicznej pracy, pisze Monika. Monika Szydziak Przeglądając podręczniki szkolne, zwłaszcza te dla szkół podstawowych, można zauważyć stereotypowe podejście ich autorów/ autorek do kwestii kobiecych i męskich ról w codziennym życiu. W czytankach i obrazkach je ilustrujących, panie najczęściej wykonują typowe prace związane z prowadzeniem gospodarstwa domowego, zaś panowie zwykle oddają się różnorodnym formom pracy zarobkowej, aby zdobyć fundusze na utrzymanie rodziny. W ten sposób już od najmłodszych lat wpaja się dzieciom ich miejsce w dorosłym życiu. Wielu z nas, pedagogów, niestety nie zwraca uwagi na ten fakt, co praktycznie uniemożliwia wprowadzenie jakichkolwiek modyfikacji w tym temacie, skazując tym samym nieświadome, młode pokolenia na dorastanie wśród stereotypowych przekonań i zachowań powielanych od wieków. Zawód pedagoga i nauczyciela jest obecnie jednym z najbardziej sfeminizowanych zawodów w Polsce. To kobiety od zarania dziejów zajmują się wychowywaniem dzieci, przez co mają największy wpływ na kształtowanie ich osobowości. To głównie od nich więc zależy, jaki stosunek do kobiet będą mieli dzisiejsi mali chłopcy, czy będą je traktowali na równi ze sobą i obdarzali szacunkiem oraz czy one same będą czuły się na tyle wartościowe i kompetentne, aby zajmować tak wysokie stanowiska jak mężczyźni, otrzymując przy tym podobne wynagrodzenie finansowe.
Właśnie dlatego niezmiernie ważne jest, aby potrafiły one w sposób dostosowany do wieku swoich wychowanków, przekazywać im informacje na temat równych praw obu płci. Innym istotnym aspektem związanym z nauczaniem i wychowywaniem jest wpływ pedagogów na rodzaj zawodu jaki w przyszłości wybierze ich uczeń czy uczennica. W naszym społeczeństwie zwykło się mówić, że dziewczynki stworzone są do wykonywania zawodów humanistycznych, chłopcy zaś do pracy w sferze technicznej, co wyjaśniałoby fakt, iż takie uczelnie jak Politechnika oblegane są przez przedstawicieli tej nieco mniej pięknej płci. Przekazywanie z pokolenia na pokolenie „wiedzy" o rzekomo większych zdolnościach mężczyzn do przedmiotów ścisłych jest niczym innym jak wprowadzaniem w błąd młodych ludzi, gdyż udowodniono, że między żeńską, a męska płcią nie ma żadnych genetycznych różnic związanych z predyspozycjami zawodowymi. Wynika z tego, iż gdyby pozwolić uczniom od samego początku iść za własnymi, indywidualnymi uzdolnieniami bez ograniczania ich stereotypowym podejściem, to prawdopodobnie mielibyśmy znacznie więcej wybitnych inżynierów w spódnicach i wspaniałych, opiekuńczych, mężczyzn pracujących w przedszkolach czy szkołach podstawowych. |