Gazeta Edukacyjna dla refleksyjnych pedagogów

Piątek, 18 maja 2012 r. 139 dzień roku

                                                                                                                                                Forum | Czat | Kontakt | Partnerzy | Mapa Strony








 
Strona Główna | Bibliografie | Recenzje | Konferencje | O Gazecie Edukacyjnej 
 
centrum konferencyjno widowiskowe Lutnia
 Badania i raporty
 Blogosfera
 Felieton
 Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne proponuje
 Gorący temat
 Impresje Małgorzaty
 Polecamy
 Publikacje
 Relacje praktyków
 Szkoła z pomysłem
 Wydarzenia
 Bibliografie
 Recenzje
 Konferencje
 O Gazecie Edukacyjnej
 Partnerzy
 Inspirujące
Strona Główna > Impresje Małgorzaty > O kochaniu, czyli o tym co w życiu najważniejsze


Wracałam dziś z cmentarza (01.11), wokół tyle ludzi... Mój samochód płynął w fali czerwonych i białych światełek innych pojazdów (trochę wyglądało to jak palące się znicze na cmentarzu, jakby nastrój spokoju, zadumy objął całe miasto), ja zatopiona byłam w swoich rozmyślaniach. Spokojna muzyka sączyła się z głośników i pomagała podróżować po minionych latach.

 

Kiedyś pomyślałam, że gdybym tak nie kochała, to bym mniej cierpiała (po stracie Juliusza, mojego męża). Ale gdybym tak nie kochała, to jakie miałabym życie?

 

Teraz, dziś, jestem pewna, że w życiu najważniejsze jest kochanie. Cóż warta byłaby nasza codzienność, gdyby nie to zbawienne, wspaniałe uczucie? Pozwala nie zwracać uwagi na wady drugiego człowieka, albo lepiej -  pozwala nie zauważać jego wad, pozwala czuć się swobodnie w jego obecności, pozwala milczeć,  gdy nie mamy nic do powiedzenia,  pozwala robić wiele dobrego bez zastanawiania się nad istotą naszego działania. Pozwala na bardzo wiele, jest jak kokon, który nas chroni.

 

Z kochania wynika cała masa innych uczuć, dobrych i złych, ze znaczącą przewagą dobrych: tęsknota, cierpliwość, zrozumienie, pokora, wiara, poświęcenie, przyjaźń, miłość...

I wszystkie inne, te dobre w naszym życiu. Jeśli umiemy kochać, to umiemy dobrze żyć.

 

Kochanie nic nie kosztuje, a wzbogaca. To jak wypracowanie zysku w przedsiębiorstwie, ale  bez kosztów... Trudno to sobie wyobrazić? A jednak tak jest. Myśl człowieka może przynieść przychody, ale czy myśl jest namacalnym, wymiernym ich kosztem? Nie! Tak samo jest z kochaniem. Kochać można niezależnie, bez oczekiwania wzajemności. Czy przyjemniej jest dawać prezenty czy je otrzymywać? Wielu twierdzi, że dawanie daje znacznie więcej przyjemności...Kochanie to dawanie. Czasem dostaje się „coś" w zamian, czasem nie, ale czy to ma kluczowe znaczenie? 

 

Jeśli ktoś nie umie kocha? To ma problem. Niech ćwiczy, trenuje, aż zazna przyjemności dawania-kochania, wtedy dopiero zrozumie jak wspaniałe może być życie.

 

                                                                                                                                                                                      Małgorzata Cyperling