Gazeta Edukacyjna dla refleksyjnych pedagogów

Piątek, 18 maja 2012 r. 139 dzień roku

                                                                                                                                                Forum | Czat | Kontakt | Partnerzy | Mapa Strony








 
Strona Główna | Bibliografie | Recenzje | Konferencje | O Gazecie Edukacyjnej 
 
centrum konferencyjno widowiskowe Lutnia
 Badania i raporty
 Blogosfera
 Felieton
 Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne proponuje
 Gorący temat
 Impresje Małgorzaty
 Polecamy
 Publikacje
 Relacje praktyków
 Szkoła z pomysłem
 Wydarzenia
 Bibliografie
 Recenzje
 Konferencje
 O Gazecie Edukacyjnej
 Partnerzy
 Inspirujące
Strona Główna > Felieton > O sztuce godzenia wody z ogniem


Siadając do pisania tego felietonu długo myślałem nad tym, co powinno być jego wiodącym motywem. Jak mawia klasyk tego tematu, jest oczywistą oczywistością, że tematem numer jeden w mass mediach, ale przede wszystkim w deklaracjach władz państwowych i samorządowych ale i działaniach licznych służb  - w tym zwłaszcza sanitarnych i Policji Państwowej, jawi się wojna z dopalaczami. Jednak po dłuższym namyśle uznałem, ze byłoby to dowodem,  iż poszedłem na łatwiznę. Zapewne niewyszukanym chwytem byłoby rozpoczęcie od podziękowania posłowi Januszowi Palikotowi za to, że zorganizował w Sali Kongresowej zlot swoich fanów i ogłosił rozwód z Platformą Obywatelską. Bo, jak głoszą to „znawcy polskiej sceny politycznej", właśnie aby „przykryć" medialnie ten rzekomo niewygodny dla niego fakt, premier Tusk wszedł na ścieżkę wojenną z baronami od dopalaczy.  A co dalej było - wiedzą wszyscy z telewizji, radia, internetu, prasy drukowanej... Jeśli nie - najważniejsze fakty z tej kampanii październikowej Szanowni Czytelnicy znajdą także i na stronie  naszej „Gazety Edukacyjnej".

 

Ja postanowiłem podzielić się moimi rozmyślaniami wokół pewnych napięć, jakie szczególnie wyraźnie ukazała właśnie owa próba zwalczania przez oficjalne struktury demokratycznego państwa prawnego, jakim według zapisu Konstytucji RP jest nasza ojczyzna, owego jawnie szkodliwego, ale prawnie legalnego procederu produkcji i dystrybucji tych „artykułów kolekcjonerskich", za parawanem której to nazwy sprzedawano ludziom, w tym małoletnim, szkodliwe substancje, szkodzące ich zdrowiu i życiu. Te napięcia, tak jak ja to widzę, powstają podczas uzasadniania różnorodnych działań, podejmowanych przez państwo i przez obywateli, prawami i wolnościami człowieka i obywatela, w tym dziecka, gwarantowanymi aktami prawa międzynarodowego i naszej Konstytucji.

 

Właściciele hurtowni dopalaczy powołują się na konstytucyjne prawo do wolności działalności gospodarczej (Art. 22 Konstytucji RP), a reszta społeczeństwa i władze na gwarancje konstytucyjną „zapewnienia każdemu człowiekowi prawnej ochrony życia" (Art.38 Konstytucji RP). Ogólna zasada, że „to co nie jest zabronione jest dozwolone", jest główną tarczą producentów i dystrybutorów owych specyfików, zwanych „:dopalaczami", gdyż dotychczasowe zapisy ustawy nie były w stanie enumeratywnie zabronić ich produkcji i sprzedaży. Jak pamiętacie, już przed kilkoma miesiącami pisano, że łódzcy policjanci i strażnicy miejscy twierdzili, że nie mieli podstaw prawnych, aby przeszkodzić małolatom, żebrzącym w pobliżu smartshopów, gdyż nie ma w Polsce prawa, które by tego zabraniało....

 

Ale problem jest o wiele głębszy i powszechniejszy. W naszej szkolnej codzienności, montując systemy monitoringu miotamy się miedzy prawem dziecka do ochrony sfery jego życia intymnego a zapewnieniem uczniom bezpieczeństwa. Organizując lekcje religii lub etyki, a także zajęcia z zakresu wychowania seksualnego - balansujemy miedzy prawami dzieci do wyrażania swoich poglądów, do swobody myśli, sumienia i wyznania, a prawem rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Chcemy, aby uczniowie byli aktywni, twórczy, poszukujący, ale przy tym zdyscyplinowani, podporządkowani regulaminom, często wręcz posłuszni...

 

W moim przeświadczeniu właśnie w zdolność do owego balansu, do znajdowania „złotego środka" między często antagonistycznymi prawami i wolnościami, leży sedno sztuki wychowania, ale i rządzenia. I nie ma co się łudzić - nie zawsze i nie wszystkim to się udaje.

 

Włodzisław Kuzitowicz