Gazeta Edukacyjna dla refleksyjnych pedagogów

Piątek, 10 września 2010 r. 253 dzień roku

                                                                                                                                                Forum | Czat | Kontakt | Partnerzy | Mapa Strony








 
Strona Główna | Bibliografie | Recenzje | Konferencje | O Gazecie Edukacyjnej 
 
 Badania i raporty
 Blogosfera
 Felieton
 Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne proponuje
 Gorący temat
 Klinika edukacyjna
 Polecamy
 Publikacje
 Relacje praktyków
 Szkoła z pomysłem
 Wydarzenia
 Bibliografie
 Recenzje
 Konferencje
 O Gazecie Edukacyjnej
 Partnerzy
 Inspirujące
Strona Główna > Klinika edukacyjna > Ocenianie wykładowców przez studentów szkół wyższych


[Nie do końca ciemna strona]


Nauczyciel akademicki pracuje w sytuacji ekspozycji społecznej - pewnego rodzaju wystawieniu na widok publiczny. Sytuację taką można porównać do stania na scenie. Bycie „narażonym" na ocenę jest jedną z immanentnych cech naszego zawodu.

 

Wiele frustracji wynika z niezrozumienia tego faktu. Nauczyciele, nie tylko akademiccy, są nieustannie oceniani przez swoich uczniów. Proces oceny, wartościowania u człowieka jest procesem ciągłym, uniwersalnym - nie zawsze uświadamianym. Ponieważ głównym narzędziem w pracy nauczyciela jest on sam, więc ocena dokonywana przez uczniów dotyczy niezwykle szerokiego spektrum cech i zachowań, począwszy od wyglądu a na punktualności skończywszy. Dziś jednak chcę bardziej skoncentrować się na innego rodzaju ocenie - takiej, która wynika z chęci władz uczelni do poznania opinii studentów na temat jakości świadczonych usług edukacyjnych oraz na dostarczeniu samym nauczycielom informacji zwrotnej jak są „odbierani" przez słuchaczy.

 

Jeśli pracuje się z ludźmi, to wiedza o efektach oraz jakości swojej pracy czerpana jest nie tylko z własnego głębokiego przekonania - należy również liczyć się z opiniami odbiorców i wykorzystywać je do krytycznego namysłu nad sobą. Pracując od 10 lat jako nauczyciel akademicki dobrze znam to pełne niepokoju ale i ciekawości uczucie pojawiające się przed otworzeniem koperty z wynikami ewaluacji moich zajęć dokonanej przez studentów.

Co to jest?! To może o kimś innym? Klarowność wymagań tak nisko oceniona; no nie - punktualność na 3,75 a przecież to jeden z moich okrętów flagowych?

Ale życzliwość wysoko - to jest może jednak moja ocena...

 

Ocenianie jest działaniem podlegającym pewnym błędom wpływającym na jego jakość. Błędy w ocenie mogą działać zarówno na korzyść lub na niekorzyść ocenianego. Oto moja subiektywna i nie wyczerpująca lista, skąd mogą się brać owe zniekształcenia w ocenie (zarówno tej codziennej jak i tej odświętnej np. ewaluacji zajęć dokonywanej pod koniec semestru):

1. Z nastawień i oczekiwań studentów - „przyszedłem tu na reso, więc co mi tu będziecie opowiadać o upośledzonych czy innych";

2. Z braku wyobraźni lub niedojrzałości - „nigdy w życiu to mi się do niczego nie przyda;

3. Z niezgody na przyjęcie obowiązujących reguł, czyli z niedostosowania społecznego - „O co tyle hałasu? Komu to przeszkadza, że rozmawiam przez komórkę" na zajęciach, „Czy to ważne, że nie potrafię wymienić tego co miałem się nauczyć? Wielka rzecz, że nie potrafiłem powiedzieć ile lat ma nieletni"; komu to szkodzi, że wpisze mi 3 zamiast ndst?;

4. Z przypadku - „generalnie nie chodzę systematycznie na jej (jego) zajęcia ale dziś na ewaluacji zajęć, zawsze mogę powymądrzać się na temat klarowności jego wywodu" ;

5. Z tego, że ocenianie jest po prostu trudne - „Dostałem dziś kartkę na której mam ocenić 15 wykładowców pod względem 6 kryteriów i mam na to 20 minut";

6. Z generalizacji - „generalnie go lubię to co mu będę kiepskie oceny wystawiał" albo „generalnie mnie wkurza to mu dołożę";

7. Ze „złotego środka" - „mam możliwość punktowania od 1 do 5 - to dam 3";

8. Z efektu halo - „Jest taki przystojny i tak potrafi przyciągnąć uwagę, że na pewno jest też punktualny, sprawiedliwy i ...";

9. Raz tak a raz tak (w metodologii określany błędem fluktuacji) - „tutaj wpiszę czwórkę tu dwójkę, tu czwórkę, tu dwójkę...";

10. Teraz My! - „No to nadeszła nasza godzina! Napiszemy co o tym wszystkim myślimy".

 

„Nie do końca ciemna strona" w tytule dzisiejszego artykułu oznacza, iż ocena zajęć i wykładowców dokonywana przez studentów, choć czasem może budzić zastrzeżenia co do swojej adekwatności i sprawiedliwości, to jednak jest ważnym elementem budowania jakości i tworzenia wspólnoty edukacyjnej. Jest w niej miejsce, tradycyjnie, na ocenianie studentów, ale i oni mogą w ten sposób artykułować swoje opinie o wykładowcach - i głos ten jest słyszalny.

 

Dr Piotr Plichta

Zobacz: Jasną stronę dr Jacka Pyżalskiego