Strona Główna > Publikacje > Pedagogiem być
Wyobraźmy sobie pewną scenę: młody 22 letni mężczyzna pytany o swój zawód odpowiada: studiuję właśnie pedagogikę. Zastanówmy się teraz, co sądzą o nim jego rozmówcy? Oczywiście zależy to od wielu czynników, ale spekulując możemy się spodziewać komentarzy typu: „O, to ciekawe, podziwiam cię, czemu akurat pedagogika, to znaczy, że chcesz pracować z dziećmi? Naprawdę chcesz zostać nauczycielem?, A nie lepsze byłoby prawo?!" Postawione w tytule pytanie ma kluczowe znaczenie. Zadają je sobie maturzyści myślący o swojej drodze zawodowej. Nieustannie stawiają je sobie ponadto adepci kierunków pedagogicznych. Jakże często w ostatnim czasie wspomniane pytanie stawiają sobie magistrzy pedagogiki. W tym jednak przypadku pytanie brzmi: Czy powinienem pozostać pedagogiem? Warto w tym miejscu zadać sobie jeszcze jedno kluczowe pytanie: Czy można wyzbyć się pedagogiki? Spróbujmy więc wniknąć w prawdziwą treść wspomnianych pytań. Być może uda mi się znaleźć przynajmniej część odpowiedzi. A może jednak pedagogika? Czy w Polsce studia pedagogiczne cieszą się prestiżem? Odpowiedź na tak postawione pytanie musi być niestety negatywna. W polskich mediach niezwykle rzadko zwraca się uwagę na zagadnienia, w których o opinię prosi się np. pedagogów występujących w roli ekspertów. W świadomości społecznej pedagog kojarzy się bezpośrednio z nauczycielem. Jest to w pewnym sensie oczywiste, każdy nauczyciel powinien być pedagogiem, czy tak jednak jest? Na pewno nie każdy pedagog może i powinien być nauczycielem. Kiedy więc maturzysta może zdecydować się na pedagogikę? Oczywiście są przypadki, iż decyzja zapada w wypadku stwierdzenia: jestem humanistą, to przecież studia humanistyczne, więc w sam raz dla mnie. Może warto więc zastanowić się czy decyzja o pedagogice może wynikać, ze swoistego „głosu", „ powołania"? Myśląc o powołaniu - naturalnie nachodzi nam na myśl postać osoby duchownej. To w jej wypadku możemy mówić o głosie Boga powołującego daną osobę do posługi kapłańskiej. Z byciem pedagogiem, czy ktoś się z tym zgadza czy tez nie, jest jednak trochę podobnie. Wykonywanie zawodu pedagoga zawsze wiąże się z pewną misją. Przykładowo - pedagog specjalny pracujący z dzieckiem autystycznym nieustannie poddawany jest sytuacji stresogennej. Ma świadomość, iż może doświadczyć agresji ze strony swojego podopiecznego. Pedagog szkolny musi mieć świadomość, iż winien być swoistym wzorem dla uczniów. W idealnych warunkach to jego gabinet winien być świadkiem rozmów, dyskusji, pojednań, mediacji itd. Maturzysta myślący poważnie o zawodzie pedagoga nie może zapomnieć, iż jest to misja. Bo jak inaczej nazwać profesjonalne towarzyszenia uczniowi, osobie chorej, niepełnosprawnej lub agresywnej. Pedagog, jako osoba prowadząca drugiego człowieka, musi kierować się miłością osoby ludzkiej. Bez względu na patos powyższego stwierdzenia, tak właśnie jest. Tylko poczucie misji oraz miłości do drugiego człowieka jest w stanie motywować do podjęcia działalności, której cechą jest nie tylko niezwykłość, ale także zwyczajny, codzienny rud. Czy zostać na pedagogice? Nie mniej rozterek czeka studenta na samych studiach pedagogicznych. W miarę studiowania młody człowiek otrzymuje coraz więcej, nierzadko - ale nie zawsze - coraz ciekawszej wiedzy. Większość studentów w trakcie nauki poszukuje swojej niszy w pedagogice. Na pedagogice specjalnej jest to bardzo widoczne. Pewne osoby widzą się w pracy tylko z np. osobami uzależnionymi. Innych z kolei ta grupa osób odrzuca i swoje miejsce widzą w podejmowaniu działań rehabilitacyjno- edukacyjnych wobec dzieci niesłyszących, niewidomych czy też upośledzonych. W połowie studiów adept zaczyna zadawać sobie kilka nurtujących pytań: Czy będzie dla mnie praca, jak będą wyglądały moje zarobki, czy jest sens pracować cały czas z ludźmi, którzy mają problemy? Co więcej, w trakcie zdobywania coraz większej wiedzy psychologicznej, każdy student pedagogiki rozmawiając ze swoim kolega, studentem psychologii zaczyna zadawać sobie pytania dotyczące własnych kompetencji. Jak nie zadawać sobie tego typu pytań, mając świadomość, iż w pewnych sferach działalności pomocowej kompetencje pedagoga są w pewnym sensie ograniczone poprzez brak uprawnień psychologa?! Jak więc walczyć z tego typu frustracjami? Trudno znaleźć jasną odpowiedź na wspomniane pytania. Być może jednym ze skuteczniejszych lekarstw opisanej choroby jest kształtowania tożsamości pedagogicznej. Jak to uczynić? Historia pedagogiki pełna jest wyjątkowych postaci, osób dla których drugi człowiek był wartością największą. Idealny przykład takich postaci to np. Jean Marc Gaspard Itard, Jan Bosko, Janusz Korczak, Maria Grzegorzewska, czy też Aleksander Kamiński. Obok innych, wspomniane osoby ukształtowały fundament myśli pedagogicznej. To oni zwracali uwagę na to, czym tak naprawdę są prawa dziecka. To także oni zaznaczali, iż pedagog opiekując się, kształtując lub prowadząc drugiego człowieka, doświadcza nie tylko zobowiązania, ale także zaszczytu i wyróżnienia. Być może to idealistyczne, ale czy na kierunku takim jak pedagogika nie powinno się przypominać adeptom, iż bycie pedagogiem jest zaszczytem? Możliwość wywierania wpływu na kształtowanie się osobowości drugiego człowieka, możliwość poznawania i rozwijania marzeń, stanowi ogromne wyzwanie, ale jest nade wszystko wyróżnieniem. Pedagogika kojarzy się przede wszystkim z dziećmi oraz ze szkołą. Pedagog XXI wieku, to osoba zajmująca się szeroką grupa osób - nie tylko dzieci. Pedagodzy odnajdują się w urzędach, szkołach, ośrodkach, szpitalach oraz coraz częściej w tak zwanych „firmach treningowych". Być może kształtowanie pozytywnego stosunku do zawodu powinno uwzględniać ukazywanie różnorodności oraz wszechstronności pedagoga. Można śmiało powiedzieć, iż dobry pedagog to człowiek renesansu. Być może, dla podkreślenia wagi oraz rangi zawodu pedagoga, „świeżo upieczeni" magistrzy winni pod koniec studiów składać swoistą przysięgę, odwołująca się do wartości, uczciwości, szacunku, dobroci oraz poświęcenia, a więc wartości które w swoich naukach podkreślali tak ważni pedagodzy, jak Janusz Korczak. Być może każdy pedagog w trakcie studiów powinien zapoznawać się nie tyle z etyką ogólną, ale nade wszystko z etyką szczegółową charakterystyczną dla konkretnych specjalizacji pedagogicznych. Czy pozostać pedagogiem? Choć każdy pedagog winien kierować się w swojej pracy także idealizmem, to jednak trudno stwierdzić, iż w dzisiejszych czasach można pozwolić sobie na pracę za najniższą stawkę wynagrodzenia. Pedagodzy być może nie są ludźmi najmniej zarabiającymi, ale niestety trzeba podkreślić, że ich wynagrodzenie należy do najniższych. Jak więc absolwent kierunku pedagogicznego ma funkcjonować podejmując pracę - z jednej strony wyjątkową oraz wymagającą, a z drugiej - nie zapewniającą bezpieczeństwa materialnego? Absolwenci pedagogiki odpowiadają często na to pytanie poprzez podjęcie decyzji o przekwalifikowaniu się . I w tym momencie widać wszechstronność omawianego kierunku. Wśród absolwentów pedagogiki są nie tylko nauczyciele, wychowawcy oraz terapeuci, są też w nie mniejszym stopniu pracownicy zachodnich korporacji consultingowych, przedstawiciele medyczni, pracownicy banku oraz menagerowie, odpowiadający za zarządzanie zasobami ludzkimi. Czy to dobrze, iż obserwujemy coraz większy eksodus z zawodu pedagoga? Oczywiście zjawisko to jest smutne i w sposób wyraźny umniejsza rangę , nie tylko zawodu pedagoga, ale również studiów pedagogicznych. Z drugiej jednak strony fakt ten może być ogromnym atutem dla współczesnej pedagogiki. Realia codziennego życia zmuszają często młodych pedagogów do podjęcia zajęć lepiej płatnych. Godnym zaznaczenia faktem jest to, iż pedagodzy znajdują najczęściej zatrudnienie w instytucjach, w których odpowiadają za kontakt z drugim człowiekiem. Dla pracodawcy dużo bardziej prawdopodobne jest, iż lepszym przedstawicielem będzie pedagog, niż - na przykład - prawnik. To właśnie pedagog jest w stanie udokumentować, iż studia ukształtowały w nim umiejętność nie tylko nawiązywania, ale także utrzymywania kontaktu z drugą osobą, co w biznesie jest podstawą sukcesu. Nie jest przyjemne obserwowanie, jak kolejni młodzi ludzie decydują się na porzucenie roli wychowawcy, wybierając tzw. zajęcie komercyjne. W tym jednak momencie pojawia się dodatkowe pytanie... Czy mogę przestać być pedagogiem? Co różni pedagoga, na przykład od psychologa? Cóż, studia psychologiczne uczą wielu technik dotarcia do drugiego człowieka, uczą różnorodnych diagnoz oraz terapii. Pedagog z powyższymi także zapoznaje się na studiach, choć czyni to w nieco mniejszym zakresie. Pedagogika uczy czegoś więcej. Uczy ona mianowicie, jak towarzyszyć drugiej osobie. Uczy jak ją prowadzić do określonego celu. Dobre studia pedagogiczne winny ukazywać tajniki nie tylko sztuki wychowania, ale także samowychowania. Wróćmy jednak do postawionego powyżej pytania: Czy możemy powiedzieć, iż przedstawiciel medyczny jest dalej pedagogiem? Cóż, jeśli osoba ta w dalszym ciągu podchodząc do drugiego człowieka, traktuje go jak swego rodzaju wyzwanie, jeśli w spotkaniu na pierwszym miejscu będzie człowiek, jeśli osoba ta kierować będzie się wewnętrzną etyką zakazującą niszczenia drugiej osoby, wówczas będzie można powiedzieć, iż wspomniany przedstawiciel podejmuje bardzo trudną działalność szeroko pojmowanego wychowania, lecz także samowychowania. Czy to uprawnia go jednak do stwierdzenia, iż jest nadal pedagogiem? Bycie pedagogiem to nie tylko zawód, to przyjęcie pewnego podejścia do świata, a nade wszystko do drugiego człowieka. Dla pedagoga zawsze w centrum jest drugi człowiek. Tym człowiekiem równie dobrze może być partner w interesach. Zrozumiałym jest, iż praca na przykład w banku, nie polega na rozdawaniu pieniędzy. Dla bankiera - pedagoga ważne jest by w danej sytuacji przede wszystkim okazać szacunek drugiej osobie, by podjąć wspólne działania naprawcze, czy też inicjujące. Pedagog - przedstawiciel handlowy bardzo często musi w swojej pracy prowadzić rozmowy, mające kluczowe znaczenie dla prowadzonych interesów. W trakcie powyższych rozmów pedagog nie może zapomnieć o technice aktywnego słuchania. Nie chodzi tu tylko o suchą i sztuczna umiejętność. Dla przedstawiciela z pedagogicznymi kwalifikacjami rozmowa z drugim człowiekiem powinna być naprawdę istotna, winna być wartością samą w sobie. Niewątpliwie zaczerpnięcie ze skarbca umiejętności pedagogicznych, stanowić może istotne wzmocnienie nawet w komercyjnej pracy. Konkludując. Można stwierdzić, iż trudno wyzbyć się pedagogiki. Możliwość nazywania się pedagogiem jest zobowiązaniem. Pedagog po prostu na pewne rzeczy, gesty, zachowania oraz słowa nie może sobie pozwolić, gdyż w ten sposób sprzeniewierza się misji, jaka wpisana jest w jego profesję. Odpowiadając na ostatnie pytanie warto stwierdzić, iż można być wspaniałym pedagogiem pracującym w banku, można też całkowicie zapomnieć o wartościach jakie głosi pedagogika, wykonując zawód wychowawcy. Błażej Kmieciak pedagog specjalny doktorant socjologii prawa |