Strona Główna > Gorący temat > Poruszający artykuł łódzkiej nauczycielki
„Gazeta Wyborcza" w swoim wydaniu sobotnio-niedzielnym zamieściła, bulwersujący zapewne wielu czytelników, artykuł pod tytułem „Jestem nauczycielką i jestem lesbijką". Jego autorką jest nauczycielka z siedmioletnim stażem, pracująca w IX Liceum Ogólnokształcącym w Łodzi, tym samym, w którym przed kilkoma miesiącami wicedyrektorka szkoły zagroziła skreśleniem z listy uczniów dwóm uczennicom, które na swoim blogu zamieściły kilka niekonwencjonalnych zdjęć, do których pozowały swojej koleżance z klasy. Powodem zapowiadanych restrykcji, zdaniem pani wicedyrektor, było manifestowanie na tych zdjęciach ich orientacji seksualnej, a jako osoby niepełnoletnie i uczennice IX LO nie mają do tego prawa. [Zobacz: "Wylecą ze szkoły za zdjęcia na których się obejmują" ]
Podpisana pod artykułem z imienia i nazwiska nauczycielka języka polskiego zaskakująco, jak na nasze standardy, szczerze opowiada o swoim „coming oucie" i o mobbingu z jakim spotkała się w tej szkole z racji swej orientacji seksualnej. Warto przypomnieć w tym miejscu co o kryteriach wykonywania zawodu nauczyciela mówi Karta Nauczyciela: „Art. 9. 1. Stanowisko nauczyciela [...] może zajmować osoba, która: 1) posiada wyższe wykształcenie z odpowiednim przygotowaniem pedagogicznym lub ukończyła zakład kształcenia nauczycieli i podejmuje pracę na stanowisku, do którego są to wystarczające kwalifikacje; 2) przestrzega podstawowych zasad moralnych; 3) spełnia warunki zdrowotne niezbędne do wykonywania zawodu. Nie ma tam, jak widać, żadnych zapisów prewencyjnych. Co nie zmienia faktu, że problem nauczycielek i nauczycieli o nieheteroseksualnej orientacji, pracujących w polskich szkołach, dojrzewa do podjęcia i rozwiązania. Przemawiają za tym pojawiające się od kilku już lat na wielu portalach doniesienia, (Przykładowo: „Gej i lesbijka uczą dzieci twoje" , „Nietolerancyjna szkoła" ), które jednak nie znajdują (jak dotąd) należytego oddźwięku i rzeczowego podjęcia. Może teraz ta publikacja stanie się na tyle poruszającym świadectwem łamania nie tylko praw pracowniczych, ale przede wszystkim praw człowieka, że coś zmieni się w mentalności środowiska nauczycielskiego i jego liderów? Warto zastanowić się, kto z nauczycieli, tej właśnie łódzkiej szkoły, jest większym zagrożeniem dla uczącej się tam młodzieży: czy jest to ta właśnie nauczycielka polskiego, czy też może „pan od przedsiębiorczości", którego przed kilkoma laty sfilmowali na lekcji uczniowie? [Zobacz: „Uczniowie filmują atak furii nauczyciela" ] wk |