Gazeta Edukacyjna dla refleksyjnych pedagogów

Wtorek, 07 lutego 2012 r. 38 dzień roku

                                                                                                                                                Forum | Czat | Kontakt | Partnerzy | Mapa Strony








 
Strona Główna | Bibliografie | Recenzje | Konferencje | O Gazecie Edukacyjnej 
 
centrum konferencyjno widowiskowe Lutnia
 Badania i raporty
 Blogosfera
 Felieton
 Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne proponuje
 Gorący temat
 Impresje Małgorzaty
 Polecamy
 Publikacje
 Relacje praktyków
 Szkoła z pomysłem
 Wydarzenia
 Bibliografie
 Recenzje
 Konferencje
 O Gazecie Edukacyjnej
 Partnerzy
 Inspirujące
Strona Główna > Publikacje > Profesor Śliwerski o nowym modelu szkoły alternatywnej


Kiedy usiłujemy odpowiedzieć na podstawowe pytanie - czym jest edukacja alternatywna, najczęściej sięgamy do leksykonów, słowników czy encyklopedii. Jedni akcentują w jej definicji dwuwariantowość wykluczających się wzajemnie sytuacji wyboru, inni zaś dopuszczają wielorakość tak określanego zjawiska. Można zatem mówić o pedagogice alternatywnej, gdy stwarza ona wybór między tylko dwiema lub co najmniej dwiema możliwościami w sferze szeroko rozumianego wychowania czy kształcenia. Innymi słowy, pedagogika alternatywna to pedagogika co najmniej dwuwariantowa, sprowadzona do jednoznacznych antynomii edukacyjnych i stwarzająca odmienność typu "albo - albo", "to lub tamto" lub też pedagogika wyborów pomiędzy rożnymi, ale wzajemnie się wykluczającymi ofertami.


[...]


Alternatywny w tym niestandardowym znaczeniu to tyle co programowo odmienny od form dominujących. Przy szerokim rozumieniu edukacji, w którym zawierają się zarazem formy praktyki i formy myśli, które tę praktykę legitymizują, edukacja alternatywna obejmowałaby wszystkie formy oświatowego działania i myślenia świadomie odróżniające się od praktyk i teorii dominujących w określonym czasie i miejsc. Jeśli uznać, że formy dominujące reprezentują standard większości społeczeństwa, edukacje alternatywną można nazwać edukacją mniejszościową.[K. Konarzewski, Edukacja alternatywna a zmiana oświatowa, Społeczeństwo otwarte 1995 nr 11, s.31]

 

Przedstawiciele pedagogiki alternatywnej stawiają pytania, które odnoszą się do kwestii o kluczowym znaczeniu dla związanego z nią dyskursu, a mianowicie:


> W jakim sensie jest ona formacją myślenia, którą można traktować jako narzędzie zmiany społecznej? W jakim zaś zakresie pedagogika alternatywna zmianę tę promuje?

> Jak dalece jest ta pedagogika instrumentem utrwalania ładu społecznego, niezależnie od jego społecznych atrybutów?

> W jakim zakresie dostarcza istotnych przesłanek samowiedzy uprawniającej do odmiennego działania? W jakiej zaś mierze potwierdza jedynie praktykę prowadzonych działań?

> Jak dalece pedagogika alternatywna zależy od nastawień filozoficznych? Czy sama może być traktowana jako nauka i czy otwiera się na krytykę własnych, naukowych założeń?

> Jak w komplikujących się w świecie warunkach codziennego życia organizować alternatywną praktykę edukacyjną?

>Kim jest tak naprawdę pedagog alternatywny? Co go wyróżnia wśród pozostałych nauczycieli czy wychowawców?


Postawione pytania nie uzyskują jasnych rozstrzygnięć, zachowując swoją aktualność. Pomagają jednak na zbliżenie do nich dyskusji naukowej i oświatowej na ten temat, skupiając reprezentantów różnych dziedzin myślenia, którzy swój związek z problemami edukacji określają z różnych pozycji teoretycznych, filozoficznych czy też światopoglądowych.


[...]


Powodem zaistnienia jakiejś alternatywy edukacyjnej może być odczuwany przez pedagogaów stan pustki i głębokiej frustracji, duchowa próżnia czy nawet brak kompetencji, na których nabywanie nie było czasu, chęci czy umiejętności. Niemożność wywiązania się z podstawowych obowiązków, której towarzyszy zarazem nerwowa próba ukrycia własnej niemocy staje się najczęściej namiastką do poszukiwania - bo przecież nie tworzenia - jakiejś naiwnej alternatywy. W grę wchodzi przede wszystkim to, by nie dzieciom, ale wychowawcy został zagwarantowany pewien psychiczny, a nawet ekonomiczny komfort. Tu nonszalancja, snobizm, serwilizm wobec władz oświatowych lub powierzchowność ofert edukacyjnych graniczy z patologią, brakiem wyobraźni co do możliwych

skutków wprowadzanych zmian.


Edukacja alternatywna jest zjawiskiem ponadnarodowym, występującym we wszystkich niemal krajach o ustroju demokratycznym lub go budujących. Warunkiem jej obecności jest bowiem dopuszczalność w świetle norm obowiązującego w danym kraju prawa do pluralizmu i tolerancji oraz programowa otwartość społeczeństwa na "odmienność", antyfundamentalizm, elastyczność i spontaniczność działania. Dzięki temu staje się ona trwałą, dopełniającą częścią kultury współczesnej. Wiele alternatywnych praktyk, dawniej szokujących i uznawanych za dziwactwa, po prostu się upowszechniło. Wiele problemów dostrzeganych przez nielicznych stało się oczywistością dla ogółu.[Encyklopedia kultury polskiej XX wieku. Pojęcia i problemy wiedzy o kulturze, pod red. A. Kłoskowskiej, Wiedza o kulturze, Wrocław 1991, s. 75]


[...]


Istnieją co najmniej trzy możliwości wspierania przedstawicieli różnych pedagogii alternatywnych w ich wdrażaniu czy urzeczywistnianiu w obszarze szeroko pojmowanego systemu oświatowego:


1/ Tworzenie politycznego klimatu i środowiska w społeczeństwie demokratycznym, prez powoływanie się na ideę społeczeństwa otwartego wg Karla Poppera jako pożądanej formy współżycia i indywidualnej ochrony odmienności kultur edukacyjnych;

2/ Decentralizacja systemu oświatowego dla ułatwienia lokalnych rozwiązywanie tych problemów w ramach prawnego wzmacniania i ochrony grup alternatywnych w danej społeczności czy lokalnej wspólnocie.

3/ Stwarzanie zaufania do określonych grup alternatywnych poprzez upowszechnianie wiedzy na ich temat, szerzenie oświaty. Takie zaufanie powstaje w społeczeństwie obywatelskim, gdzie tworzy się np. szkoły z klasami integracyjnymi dla dzieci różnych narodowości czy odmiennych wyznań.


Spychanie jakiejś alternatywy na obrzeża prawomocności jej istnienia, podobnie jak i sytuowanie jednej z nich ponad pozostałymi jest zaprzeczeniem wolności jako podstawowego warunku wszelkiej edukacji i osobistej za nią odpowiedzialności każdego pedagoga. Najlepsze co możemy dla niej zrobić, to dać jej możliwość swobodnego rozwoju i w miarę możliwości ją wesprzeć bez nadawania jej jakiegoś magicznego wymiaru. Nie łudźmy się, że [...] jeśli wprowadzimy alternatywne metody i techniki pracy wychowawczej, wówczas stanie się pedagogiczny cud. Jakby sam z siebie. A on się nie stanie. Tak przynajmniej uczy nas doświadczenie. Doświadczenie pedagogiczne ma charakter incydentalny, to prawda. Ale nie da się oszukać. Czyli jest odporne na obłudę, choćbyśmy chcieli oszukiwać ludzi w jak najlepszej wierze. Więc ich nie oszukujmy. {...} Raczej opisujmy doświadczenia. Jedne będą do naśladowania, drugie będą inspiracją, inne nie do powtórzenia, bo trudne, a inne będą ostrzeżeniem, że tak nie można, albo nie wolno. Wszystkie będą wartościowe, nie oszukańcze. Coś zostało wykoncypowane, było przedmiotem dyskusji, ale faktem pozostało tylko to, co zostało skutecznie dokonane.[ J.Radziewicz, Magia alternatywności, Nowa Szkoła 1998 nr 2, s.1]


[...]


Jedno z najbardziej renomowanych w Niemczech wydawnictw oświatowych - Klett Verlag tworzy wraz ze szwajcarskim partnerem w Fellbach koło Stuttgartu szkołę alternatywną jako firmę prywatną typu Joint Venture pod nazwą: Swiss International School. Współzałożycielem szkoły są dwa znaczące przedsiębiorstwa edukacyjne Grupa Wydawnicza Klett i szwajcarska Grupa Oświatowa "Kalaidos", która od 1999 r. zakłada i prowadzi w swoim kraju dwujęzyczne szkoły całodziennego pobytu, kończące się międzynarodową maturą. To tak, jakby przykładowo polskie Wydawnictwo Szkolne i Pedagogiczne, które jest potentatem na rynku podręczników szkolnych, postanowiło wraz z jakąś prywatną grupą kapitałową zweryfikować swoją ofertę dydaktyczną na rynku oświatowym i powołać do życia szkołę, w której o jakości kształcenia nie będą decydować związkowcy czy niedouczeni politycy, ale profesjonaliści.


U nas przejęcie władzy w resorcie edukacji wiąże się z poszukiwaniem możliwości jej skutecznego sprawowania m.in. przez cenzurowanie zawartości merytorycznej podręczników szkolnych (w duchu - rzecz jasna - określonych wartości). Oczywiście, cenzury w Polsce nie ma, ale dopuszczanie na rynek podręczników z przyzwoleniem, a czasami i zaleceniem resortu edukacji spełnia jednak taką rolę, szczególnie w tych okresach politycznych, w których wyraźnie wskazuje się na konieczność ograniczenia pluralizmu w tym zakresie (tu raczej mówi się o chaosie, nadmiernej wielości podręczników itp.).


Interesujące jest w tym szwajcarsko-niemieckim wydarzeniu oświatowym to, że ci, którzy od lat skupiają wokół siebie rzeczywiście najlepszych nauczycieli, bo takimi przecież są autorzy podręczników szkolnych, wybitni specjaliści, dojrzeli wreszcie do pomysłu, by wdrożyć we własnym "laboratorium", we własnej "szkolnej klinice" to, co jest największą wartością - model nowoczesnego kształcenia! Nowy kompleks edukacyjny powstaje z wielkim rozmachem architektonicznym (autorski, własny projekt ekskluzywnej przestrzeni edukacyjnej) i pedagogicznym. Opieką, kształceniem i wychowaniem objęte będą dzieci od 3 roku życia aż do matury.


Model tej szkoły powstał w istocie na zapotrzebowanie rodziców, którzy coraz częściej szukają szkół innych, niż państwowe, gdyż zależy im na rzeczywistej inwestycji w kapitał kulturowy i rozwojowy własnych dzieci. Tym, niestety, nie są zainteresowane władze szkolnictwa państwowego. Dla nich oświata staje się "przechowalnią" dzieci i młodzieży, by ograniczyć instytucjonalnymi środkami przymusu wzrastającą z każdym rokiem ich liczbę na ulicy, obniżyć wskaźniki wśród młodych bezrobotnych czy dotyczące przestępczości wśród nieletnich. Wprawdzie w szkołach publicznych pracuje na szczęście duży odsetek nauczycieli z pasją, zaangażowanych, kochających swój zawód i pracę z dziećmi czy młodzieżą, ale prędzej czy później i oni wypalają się w bezdusznych, poddawanych światopoglądowym sporom rozwiązaniach formalno-prawnych czy organizacyjnych.


Na pytanie, czym Swiss International School będzie się różnić od innych szkół prywatnych, w wywiadzie dla die Zeit odpowiada kierowniczka całego projektu - Annette Krieger: "Nie zamierzamy wyważać już otwartych drzwi. Chcemy, by nasza szkoła była centrum uczenia się i życia od przedszkola do matury. Chociaż jesteśmy zakorzenieni w określonym środowisku lokalnym, to jednak całe przedsięwzięcie ma charakter międzynarodowy: począwszy od języka (kształcenie dwujęzyczne),programów kształcenia, a na egzaminie międzynarodowym skończywszy. Będzie to szkoła całodziennego pobytu, gdzie zajęcia rozpoczną się o godz. 7.30, a skończą o 18. Za cały pakiet edukacyjnych ofert rodzice będą płacić miesięcznie ok. 600 Euro. Nie jest to jednak tylko dla elit społecznych, bowiem projekt adresowany jest także do dzieci z tych rodzin, których nie stać na tak wysokie koszty kształcenia. Szkoła będzie przyjmować dzieci z całego świata oferując stypendia, na które zamierza przeznaczyć ok. 50.000 Euro rocznie."

[Za: http://www.zeit.de/2008/08/C-Privatschulen-Gefragt-Klett ]


Otwarcie nowej szkoły nastąpi w nowym roku szkolnym 2008/2009. Zostaną do niej przyjęte najpierw dzieci do klasy pierwszej i piątej oraz dzieci do oddziału przedszkolnego. Z każdym rokiem otwierane będą kolejne klasy szkolne. Model wychowania przedszkolnego bazuje na 6 obszarach uczenia się i rozwoju dziecka:

1.Rozwój osobowy, emocjonalny, społeczny

2.Komunikacja, język i alfabetyzacja

3.Myślenie matematyczne

4.Wiedza i rozumienie świata

5.Rozwój fizyczny

6.Rozwój twórczości


Od szkoły podstawowej każdy z oddziałów klasowych będzie prowadzony przez dwóch, wymieniających się nauczycieli niemiecko- i anglojęzycznych tak, by wszystkie przedmioty były prowadzone w tych właśnie językach. Program kształcenia w szkole podstawowej będzie uwzględniał zarówno krajowe standardy kształcenia, jak i zostanie wzbogacony o najciekawsze propozycje z innych krajów. Edukacja będzie kontynuowana w gimnazjum także w dwóch językach tak, by uczniowie opanowali w ramach poszczególnych przedmiotów specjalistyczne słownictwo. W klasie 11 i 12 zostanie wprowadzony program przygotowujący do Międzynarodowej Matury, której świadectwo jest uznawane w szkołach wyższych na świecie.


Szkoła SIS jest w swoich fundamentalnych założeniach niezależna politycznie, światopoglądowo i religijnie, respektując wartości uniwersalne i koncentrując edukację dzieci oraz młodzieży na zgodności czynów z wartościami oraz własnej odpowiedzialności. Jej cele koncentrują się na wzmacnianiu wśród uczniów ich kulturowej, narodowej i społecznej tożsamości, by byli zaangażowani w dialog międzykulturowy, odpowiedzialni za własne czyny, rozwijali swoją osobowość, potrafili kontaktować się z innymi ludźmi, przedstawicielami innych narodów, języków, kultur w sposób empatyczny, otwarty i z szacunkiem jako obywatele świata, uwzględniając zarazem globalne konteksty życia oraz lokalne jego uwarunkowania. Nad całością wdrażanego w życie projektu pedagogicznego czuwać będzie rada szkoły składająca się z uczniów i rodziców. Zainteresowanych tym projektem odsyłam do dwujęzycznej strony. [ http://swissinternationalschool.ch/1000.0.html]


Czy w Polsce też będą powstawać tego typu szkoły?


Zapraszam na VI Międzynarodowa Konferencję „Edukacja alternatywna - dylematy teorii i praktyki" , która odbędzie się w Łodzi w dniach 19-21.10.2009 r. Informacje o konferencji: www.wsp.lodz.pl


prof. dr hab. Bogusław Śliwerski


[ Jest to 100 publikacja portalu ]


Cała publikacja do ściągnięcia: Bogusław Śliwerski, O nowym modelu szkoły alternatywnej