Strona Główna > Publikacje > Przyszłość edukacji domowej
Nauczanie indywidualne bywa często jedyną skuteczną formą dotarcia do możliwości edukacyjnych uczniów Edukacja domowa jako alternatywa dla zinstytucjonalizowanych form kształcenia jest zjawiskiem o bardzo niskim progu świadomości społeczeństwa, w tym także profesjonalnych pedagogów. Na gruncie polskim ta forma praktyki edukacyjnej i jej potencjał są mało rozpoznane. Pojawia się szereg kontrowersji zarówno prawnych jak i dotyczących słuszności samej idei. W kilku krajach, wbrew nieprzychylnym opiniom, wykształcił się bardzo dynamiczny ruch społeczny, opierający się na niezależnych przedsięwzięciach pojedynczych rodzin, w których rodzice sami pragną kierować edukacyjną karierą swoich dzieci poza instytucją szkoły. Motywy do podjęcia tej ryzykownej działalności mają niejednokrotnie konkretny wymiar dydaktyczny, wychowawczy oraz opiekuńczy. Wysuwane są argumenty o charakterze pozytywnym, głoszące chęć zapewnienia dzięki edukacji domowej komfortu edukacyjnego na miarę wymogów samorealizacji, jak również negatywne, wskazujące na niską efektywność nauki w szkole. Ważną rolę odgrywają także rozważania aksjologiczne nad wolnością wyboru. Społeczeństwo w Polsce przywykło do tradycyjnego modelu szkoły i obowiązku uczęszczania do niej. Pomimo powszechnej krytyki i niepokoju związanego z obserwowanym wzrostem zjawisk patologicznych np. agresji czy narkomanii, wciąż dominują nieprzychylne oceny podejmowanych działań innowacyjnych. Z drugiej strony mamy do czynienia z coraz większą liczbą wniosków o przyznanie nauczania indywidualnego z powodu fobii szkolnej oraz zaburzeń zachowania i emocji. W opinii rodziców i nauczycieli na negatywną atmosferę dydaktyczno-wychowawczą w klasie szkolnej mają wpływ: hałas, agresja, rozproszona uwaga uczniów, konflikty w relacji uczeń-nauczyciel i uczeń-uczeń oraz bezpośrednio z nimi związane trudności z organizacją procesu dydaktycznego przez nauczyciela. Z badań nad komunikacją między nauczycielem a uczniem wynika ponadto, że proces wymiany informacji zakłóca: stosowanie różnego kodu przekazu w kanale komunikacji, brak dostosowania przekazu do świata znaczenia odbiorcy oraz brak czujności i zaangażowania we wzajemną komunikację. Zaburzenia procesu wymiany informacji nauczyciel - uczeń rzutuje na jakość działania w wielu aspektach. Ma wpływ choćby na wzajemne relacje ekspresyjne, autentyzm postępowania, poziom samodzielności, prezentację własnego zdania, kształtowanie twórczego myślenia. Należy podkreślić, że intensywność skutków jest znacznie większa w przypadku osób niepełnosprawnych, a w szczególności dzieci niepełnosprawnych intelektualnie, których komunikacja bywa zaburzona nawet w sprzyjającej atmosferze klasowej. Nauczanie indywidualne bywa często jedyną skuteczną formą dotarcia do możliwości edukacyjnych uczniów. Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 29 stycznia 2003 roku indywidualne nauczanie przyznaje się dzieciom i młodzieży, których stan zdrowia uniemożliwia lub znacznie utrudnia uczęszczanie do szkoły. Organizuje się je tylko na określony czas. W indywidualnym nauczaniu realizuje się treści nauczania wynikające z podstawy programowej kształcenia ogólnego oraz obowiązkowe zajęcia edukacyjne wynikające z ramowego planu nauczania dla danego typu szkoły, dostosowane do możliwości psychofizycznych ucznia. Rozwiązanie to mogłoby być korzystne dla dziecka, gdyby nie ograniczenia w przewidzianej siatce godzin: 1) Dla uczniów zerowego etapu edukacyjnego (klasy wstępne) - od 4 do 6 godzin. 2) Dla uczniów klas I - III szkoły podstawowej od 6 do 8 godzin. 3) Dla uczniów klasy IV - VI od 8 do 10 godzin. 4) Dla uczniów gimnazjum od 10 - 12 godzin. 5) Dla uczniów szkół ponadpodstawowych lub ponadgimnazjalnych od 12 do 16 godzin. Wymiar godzin indywidualnego nauczania jest znacznie niższy od realizowanego w klasie. Nie stwarza zatem równych szans rozwoju uczniom. Ta forma kształcenia nakłada odpowiedzialność za jej wyniki głównie na nauczycieli, przez co często rodzice mogą czuć się z niej zwolnieni. Inaczej jest w przypadku nauczania domowego, gdzie pełna odpowiedzialność za postępy edukacyjne dzieci spoczywa na rodzicach. Nauczanie domowe może dotyczyć nie tylko osób chorych, ale też zdrowych. Umożliwia ono zatem objęcie nim wszystkich dzieci, których rodzice wyrażają taką wolę. Potencjał nauczania domowego jest wysoki. Poniżej zaprezentowane są tylko niektóre jego zalety. Zaliczyć do nich można: większą szansę rozpoznania indywidualnych potrzeb dzieci. Nauczanie w szkole tę indywidualność zabiera, jeśli nawet ma ją na celu; intensywniejsze wykorzystanie czasu nauki; dzieci dzięki indywidualnemu podejściu są bardziej aktywne w swojej nauce oraz są bardziej autonomicznymi badaczami świata; mają więcej czasu na rozwijanie swoich zainteresowań, czego nie ma w masowym systemie edukacji; dużą kontrolę nad rozwojem dziecka, wzmocnienie więzi rodzica z dzieckiem; nauczanie, które nie ogranicza się do jednej danej klasy, jednego przedmiotu, jednego programu - dziecko uczy się całościowo, treści teoretyczne integrują się z wiedzą praktyczną, dziecko widzi i doświadcza, bezstresową i pełną zaangażowania obu stron atmosferę w jakiej odbywa się nauka; ochronę dziecka przed złym wpływem środowiska szkolnego: narkomanią, przemocą fizyczną, itp. oraz przyswojeniem ukrytego programu szkoły: cwaniactwa, ściągania; większą kontrole rodzicielską nad kontaktami z rówieśnikami. W praktyce nauczanie domowe, zgodnie z jego podstawową przesłanką, oparte jest na aktywności edukacyjnej rodzica i dziecka. Rodzic ucząc swoje dzieci przygotowuję się sam do zajęć, co również dla niego jest pożyteczne i rozwijające. Większość rodziców zrzeszonych jest w stowarzyszeniach, które oferują im wielokierunkową pomoc. W przypadku nauczania przedmiotów specjalistycznych, w których wiedza rodzica jest niewystarczająca, korzysta się z usług nauczyciela. W ramach działających towarzystw organizowane są dla dzieci wspólne wyjścia do teatrów, muzeów, czy też wycieczki do bardziej odległych ośrodków kultury, nauki, itp. Powstają w ten sposób swoiste, niezależne „ośrodki oświatowe", które pozostawiając rodzicom inicjatywę, pozwalają korzystać z wiedzy i doświadczeń innych ludzi. Głównym zarzutem stawianym edukacji domowej jest ograniczona w jej ramach właściwa socjalizacja dziecka. Dzieci uczone w domu, stereotypowo postrzegane są jako nie umiejące nawiązać przyjaźni z rówieśnikami, źle radzące sobie w środowisku społecznym, nieadekwatnie reagujące w sytuacjach trudnych i konfliktowych. Zdaniem osób nieprzychylnie nastawionych, w przyszłości będą izolować się od szerszego społeczeństwa, ograniczając się do działań na rzecz siebie i najbliższych i będą przyjmować w ten sposób postawę obojętności wobec dobra wspólnoty (narodu). Badania w zakresie uspołecznienia dzieci uczących się w domu rodzinnym prezentuję odmienne fakty. Według V. D. Tillmann (1995, za M. Budajczak, 2004) 98% amerykańskich dzieci edukacji domowej regularnie uczęszcza na różnorakie zajęcia dodatkowe. W różnego rodzaju formy wolontariatu włącza się 30 % tych dzieci. W ramach edukacji domowej można stopniowo wprowadzać dziecko w kontakty z różnymi środowiskami, zgodnie z jego aktualnym poziomem rozwoju. Lepiej jest przez to do nich przygotowane. W przypadku systemu klasowo - lekcyjnego proces ten jest inwazyjny i szczególnie dotyka dzieci nieśmiałe, introwertyczne, czego konsekwencją są reakcje wycofujące, agresywne, a nawet fobia szkolna. Trudno w tej sytuacji wymagać aby było ono natychmiast społecznie aktywne. Mierzalną jednostka uspołecznienia jest gotowość do bezkonfliktowego pełnienia ról społecznych oraz związana z nią umiejętność podporządkowania się. W niektórych przypadkach dochodzi do nadadaptacji do roszczeń grupowych. Wówczas cele danej grupy stawiane są ponad celami innych grup, a także ponad celami i wartościami indywidualnymi. Dzieci edukacji domowej z powodu swojego naturalnego nonkonformizmu znacznie rzadziej ulegają tym szkodliwym, z punktu widzenia rozwoju jednostki, wpływom. Przekrojowe badania J. W. Taylor pokazują, że dzieci uczące się w domu uzyskują o 47% wyższe wyniki w ogólnym pozytywnym obrazie samego siebie, niż ich koledzy nauczani w szkole. Na obraz własnej osoby składały się takie skale jak: akceptacja własnego wyglądu, statusu intelektualnego, wolności od lęku, poczucia zadowolenia życiowego, przystosowania społecznego oraz popularności wśród rówieśników.(Ch. Zastrow 2004) Dobre uspołecznienie dzieci home schooling potwierdzają także inne badania prowadzone na gruncie amerykańskim. Między innymi tłumaczyć tym można wzrastające na tym terenie poparcie dla tej formy edukacji. Formalnie ruch nauczania domowego rozpoczął swoją działalność na początku lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Obecnie w Stanach Zjednoczonych nauczanie domowe, wg Departamentu Edukacji, dotyczy 850 tysięcy uczniów. Dane wskazywane przez organizacje homeschoolingujęce mówią o liczbie 2,5 miliona dzieci. Kolejnym krajem, gdzie nauczanie domowe dynamicznie się rozwija, jest Kanada. Powołano tam Home School Legal Defense Association of Canada (Stowarzyszenie Prawnej Obrony Praw Edukacji Domowej), które stoi na straży praw rodziców nauczających swoje dzieci w domu. Podobnie jak w USA sytuacja prawna zależy od prowincji, w której się mieszka. Przykładowo w 32 stanach wymogiem formalnym, który należy spełnić chcąc uprawiać edukację domową, jest wykształcenie średnie rodziców. (Ch. Zastrow 2004) Podobnie jest w Australii, gdzie szacuje się liczbę rodzin uczących własne dzieci w domu na ok. 15 tysięcy. Anglia nie stawia przeszkód prawnych przed tą formą kształcenia. Irlandia ma ją zapisaną nawet w Konstytucji. W innych krajach europejskich możliwość nauczania domowego jest ograniczana mniej lub bardziej restrykcyjnymi przepisami prawa. Bezpośrednie odniesienia w prawodawstwie międzynarodowym do kwestii związanych z edukacją znajdują się w : Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, Międzynarodowym Pakcie Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych oraz Konwencji O Prawach Dziecka Organizacji Narodów Zjednoczonych. Ustalenia w nich zawarte znajdują swoje odbicie w konstytucjach i aktach prawnych poszczególnych państw, które je ratyfikowały. Zakresy prawne dotyczą głównie prawa jednostek ludzkich (przy czym głównym podmiotem tego prawa jest dziecko) do edukacji. Wskazują także na prawo rodziców do dokonywania względnie swobodnych wyborów edukacyjnych (pkt. 3, art. 26 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka). Wynika z tego zapisu, że prawo to dotyczy również realizowania edukacji domowej. Karta Podstawowych Praw Unii Europejskiej, obowiązująca również w Polsce, stwierdza, że rodzice maja prawo do zapewnienia swoim dzieciom edukacji i nauczania w zgodzie z własnymi przekonaniami religijnymi, filozoficznymi i pedagogicznymi. Obowiązująca obecnie Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej z 1997 roku w pkt. 1 art. 70 stanowi, że „Każdy ma prawo do nauki . Nauka do 18 roku życia jest obowiązkowa. Sposób wykonywania obowiązku szkolnego określa ustawa. Fragment ten nie dyskredytuje edukacji domowej jednakże już w pkt. 3 art. 70 ogranicza się prawo decydowania rodziców do „wyboru dla swoich dzieci szkół innych niż publiczne". Z analizy tego zapisu wynika, że rodzice mają jedynie wybór spośród oferty już istniejących szkół publicznych i niepublicznych lub założenie własnej szkoły. Edukacja domowa pozostałaby zgodna z Konstytucją, o ile przybrałaby ona kształt sformalizowany. Szansą na prawne umocowanie edukacji domowej jest Ustawa o Systemie Oświaty z 7 września 1991 roku z póź. zm. (formalnie Konstytucja nakazuje w sprawach szczegółowych odwołanie się do ustawy). Zgodnie z ustawą na wniosek rodziców dziecka dyrektor publicznej szkoły podstawowej, gimnazjum lub szkoły ponadgimnazjalnej, do której dziecko uczęszcza, może zezwolić na spełnienie przez dziecko obowiązku nauki poza szkołą oraz określa jego warunki. Dziecko spełniające swój obowiązek w tej formie może otrzymać świadectwo ukończenia poszczególnych klas danej szkoły lub ukończenia tej szkoły na podstawie egzaminów klasyfikacyjnych przeprowadzonych przez szkołę, której dyrektor zezwolił na taka formę spełniania obowiązku szkolnego lub nauki. Analizując międzynarodowe akty prawne zauważyć można tendencję do ewolucji prawa w kierunku poszerzenia indywidualnej wolności w wyborze drogi edukacyjnej. Zwłaszcza mocno akcentuje się priorytet statusu decyzyjnego rodziców. Wyniki badań wskazują, że efekty nauczania dla obszarów, gdzie obowiązują restrykcyjne regulacje państwowe są identyczne jak wyniki nauczania na obszarach, gdzie edukacja domowa rozwija się w atmosferze swobody. Słuszne wydaje się zatem działanie zmierzające do zwiększenia dostępności tej formy kształcenia. Rozważania te są szczególnie istotne w świetle obserwowanej dyskryminacji edukacji domowej i utrudnień stawianych przed rodzicami, którzy chcą ją uprawiać (M..Dudzikowa 2001) 1. Ujednolicenie i standaryzacja, będące nadal dominującym nurtem w szkolnictwie polskim, to przejawy myślenia monistycznego, które wywodzi się z założenia, że natura wszelkiego bytu jest jednorodna. Takie myślenie jest charakterystyczne dla systemów autorytarnych i centralistycznych, naruszających podstawowe prawo demokracji do posiadania i wyrażania własnych przekonań i poglądów. Pomysł, by państwo sprawowało wyłączną kontrolę nad edukacją przyszłych pokoleń bez możliwości wyboru jej formy przez rodziców, wydaje się co najmniej kontrowersyjny. Edukacja to proces przekazywania następnym pokoleniom właściwych danej kulturze wartości, przekonań, zwyczajów. Stanowi istotne narzędzie wpływu społecznego i ochrony utrwalonego porządku społecznego. Jan John Dewey (1999) uznał, że edukacja jest sposobem kontrolowania procesu przyswajania świadomości społecznej. Nie bez znaczenia więc pozostaje, kto ten proces kreuje i nadzoruje. Powierzenie rodzicom pełnej odpowiedzialności za edukację osłabia możliwość kształtowania przez państwo świadomości przyszłych pokoleń, ale także zwiększa zakres wolności jednostki i rodziny. Szkolnictwo publiczne nie jest gwarantem dobrych efektów dydaktycznych i wychowawczych. Często prowadzi do niegospodarnego rozdzielania środków finansowych, pogłębiania konfliktów międzypokoleniowych, obniżenia poziomu nauczania, frustracji uczniów. Mimo to nadal są stawiane przeszkody przed rozwojem edukacji domowej, co sprowadza nasz kraj, w świetle tendencji światowych, do pozycji państwa zaściankowego. Home schoolding wymaga wprawdzie poważnych badań nad jego efektywnością, stanowi jednak pewną furtkę dla rodzin, sprzeciwiających się ofercie dzisiejszej szkoły. Prawdopodobnie omawiane zagadnienie nigdy nie stanie się zjawiskiem masowym. Nie sprzyjają jego rozwojowi dominujące obecnie czynniki ekonomiczno - kulturowe. Naturalną jednak wydaje się sytuacja, w której to rodzice mają decydujący głos w sprawie edukacji własnych dzieci a uwarunkowania prawne taką możliwość wyboru zapewniają. Dr Barbara Olszewska Uniwersytet Łódzki Bibliografia: 1.Dudzikowa M., Mit o szkole jako miejscu wszechstronnego rozwoju ucznia, Kraków, Impuls 2001 2.Dewey J., My Pedagogic Creed, 1897, cytat za Smithwick D., Teachers, Curriculum, Contrl, 1999 3.Górnikiewicz J., Homeschooling - szkołą przyszłości?, „Społeczeństwo Otwarte" 1996, nr 12, s. 43 - 44 4.Ray B. D., Strengths of their own - Home schoolers across America: Academic achievement, family characteristics, and longitudinal traits, Salem: National Home Education Research Institute 1997, 5.Taylor J.W., The self - concept of home schoolers, Journal of Research on Christian Education, 1992, nr 1, s. 23 - 24 6.Thomas A., Educating children at home, London, Cassel 1998 7.Tillman V. D., Home schoolers, self - esteem and socialization, Home School Researcher, 1995, nr 11, s. 1 - 6 8.Zastrow Ch., Introduction to social work and social welfare, ITP 2004 |