Gazeta Edukacyjna dla refleksyjnych pedagogów

Środa, 11 marca 2010 r. 69 dzień roku

                                                                                                                                                Forum | Czat | Kontakt | Partnerzy | Mapa Strony








 
Strona Główna | Bibliografie | Recenzje | Konferencje | O Gazecie Edukacyjnej 
 
 Badania i raporty
 Blogosfera
 Felieton
 Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne proponuje
 Gorący temat
 Klinika edukacyjna
 Polecamy
 Publikacje
 Relacje praktyków
 Szkoła z pomysłem
 Wydarzenia
 Bibliografie
 Recenzje
 Konferencje
 O Gazecie Edukacyjnej
 Partnerzy
 Inspirujące
Strona Główna > Gorący temat > Rewolucja w systemie opieki zastępczej


Dzieci, które nie skończyły 7 lat, będą trafiały do rodzin zastępczych nie do domów dziecka - tak przewiduje projekt nowej ustawy o wspieraniu rodziny i systemie opieki zastępczej autorstwa Ministerstwa Pracy. - Idea słuszna, tylko skąd wziąć tyle rodzin zastępczych? - Zastanawiają się pracownicy socjalni

 

Domy dziecka w najbliższym czasie muszą liczyć się z dużymi zmianami - wręcz z brakiem małych wychowanków. Według projektu, jaki przygotowało Ministerstwo Pracy, to będzie prawdziwa rewolucja. Najpierw etap pierwszy - od 2011 roku do domów dziecka nie będą mogły trafiać dzieci poniżej 7. roku życia. Od 2015 roku ten próg zostanie podniesiony do 10 lat.

 

Co zatem ma się stać z domami dziecka? Z biegiem czasu mają być przekształcane w mniejsze placówki, w których maksymalnie mogłoby mieszkać czternaścioro wychowanków. Autorom nowych przepisów chodziło o to, aby warunki porzuconych dzieci lub sierot, gdzie by się nie znalazły, były maksymalnie zbliżone do domowych.

 

- Gdyby ten projekt wszedł w życie, osiągnęlibyśmy ideał. Im mniejsze środowisko, tym lepiej dla młodszych dzieci. One bardzo przeżywają obecność w tak dużych placówkach jak domy dziecka - mówi Krystyna Majewska, dyrektor białostockiego domu dziecka. - Starsze dzieci są bardziej nieufne jeżeli chodzi o nowe rodziny. Mamy u siebie dziewczynkę, która ma 8 lat i z powodzeniem mogłaby trafić do rodziny zastępczej, ale wyraźnie to oprotestowała. Stwierdziła, że woli zostać u nas. Majewska podkreśla, że starsze dzieci nie chcą iść do rodzin zastępczych, bo obawiają się, że utracą kontakt z własnymi rodzinami.

 

Małżeństwo z Białegostoku Lila i Kazimierz Bućko, choć mają dwóch synów, postanowili, że stworzą rodzinę zastępczą i przyjmą pod swój dach dzieci, które potrzebują miłości. Trafiło do nich rodzeństwo: Patrycja, Michał i Sebastian. Dzieci przez kilka miesięcy przebywały w domu dziecka. - Ile w nich było nieufności, ile strachu, ile obaw. Były drobne spięcia, bo nasi synowie też musieli się do tej sytuacji przyzwyczaić. Ale warto było - nie ma wątpliwości pani Lila. Zdaniem Bućków dom dziecka w przypadku małych dzieci to najgorsze, co może je spotkać.[...] Ale rodzin zastępczych zabraknie. [...]

 

Po wejściu w życie ustawy rodziny zastępcze, które teraz otrzymują pomoc finansową, będą mogły liczyć na jeszcze większe pieniądze. Dodatkowo dofinansowywany będzie wakacyjny wypoczynek dla dzieci. Świadczenia tzw. zawodowych rodziców będą co roku waloryzowane. Taki rodzic będzie też miał prawo do 20 dni urlopu w ciągu roku. W czasie jego wypoczynku, a także choroby czy nagłych zdarzeń losowych, opiekę nad ich podopiecznymi przejmą rodziny pomocowe.

 

Cały artykuł tutaj.

 

Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok