Strona Główna > Publikacje > Rola rodziców i nauczycieli w edukacji domowej
Kulturotwórcza rola rodziców i nauczycieli w edukacji domowej
O znaczeniu rodziny i szkoły w rozwoju i wychowaniu dziecka napisano opasłe tomy, wygłoszono tysiące mów, w których pominięto to, co wydaje się takie ważne: że rodzice i nauczyciele - opiekując się, ucząc i wychowując - współuczestniczą w tworzeniu określonej kultury. Jeżeli niedostatecznie wskazywano do tej pory na ich rolę kulturotwórczą - a więc przyczyniającą się do tworzenia i rozwoju kultury - to działo się tak po części dlatego, że sztucznie wydzielono edukację z obszaru kultury (istnieją przecież dwa oddzielne ministerstwa), a po części dlatego, że codzienna praktyka oparta o nakaz, przymus i podporządkowanie pozostawała daleko w tyle za światłymi koncepcjami pedagogicznymi. Koncepcjami - dodajmy - postulującymi zaufanie do dziecka, szacunek dla jego godności i gotowość do autentycznego partnerstwa z dorosłymi. Kulturotwórczą rolę rodziców i nauczycieli zawrzeć można i opisać w paru podstawowych punktach i zdaniach. Rodzice i nauczyciele stają się współtwórcami kultury, kiedy: 1. Podejmują pracę nad sobą i dbają o rozwój własny. 2. Wnoszą do instytucji szkoły i domu rodzinnego klimat przyjaznego dialogu. 3. Budują partnerskie relacje z młodymi ludźmi - sprzyjając autonomii i rozwojowi samorządów uczniowskich. 4. Wypracowują własne rozwiązania w dziedzinie edukacji i szukają skutecznych sposobów, jak wcielić je w życie. Praca nad sobą należy do najtrudniejszych, lecz to dzięki niej my dorośli stajemy się lepsi i bardziej szlachetni. Trud samodoskonalenia, pokonywania własnych słabości, zwyciężania samego siebie - nastraja pozytywnie do innych ludzi, wyrabia w nas umiar i łagodność, wdzięczność i łaskawość, wielkoduszność i wyrozumiałość. Sztuki pracy nad sobą nigdy nie opanuje ten, kto jest sobą zachwycony, kto pełnioną przez siebie rolę traktuje jako formę władzy nad innymi, kto działa na pokaz lub pod dyktando innych. Warto mocno podkreślić, że fundamentem edukacji domowej i szkolnej jest siła przykładu osobistego; że podziw i wdzięczność w młodych ludziach budzą tylko ci, którzy swoim życiem i uczynkami dają świadectwo wyznawanym wartościom. To zawsze jest najcenniejszym wkładem w kulturę, co powstaje jako owoc wolnego ducha i odważnego, niezależnego myślenia. Wartości jakie człowiek ucieleśnia na codzień, zawsze są jakoś zakorzenione w kulturze danego narodu: w jego tradycjach i obyczajach, w jego dziełach sztuki, nauki i literatury. Głęboko osadzona w tradycji polskiej oświaty jest relacja bezpośrednia łącząca mistrza z uczniem. Nowoczesne technologie informatyczne ze swoją wirtualną quasi - rzeczywistością w żadnym wypadku nie powinny zastępować ani spłycać żywego, przyjaznego dialogu. Jedną z bardzo ważnych form tegoż dialogu jest współpraca szkoły i domu. Rodzice i nauczyciele rozmawiając jako partnerzy zawsze potrafią znaleźć najlepsze rozwiązanie każdego konfliktu i problemu. Ich rozmowy w żadnym razie nie powinny pomijać opinii i zdania młodych ludzi oraz żywej ich obecności. Jedną z największych sztuk w dydaktyce i wychowaniu jest znalezienie wspólnego języka z młodymi ludźmi, przedyskutowanie z nimi spornych problemów, uzyskanie ich akceptacji dla wspólnie zaplanowanych przedsięwzięć. Dorośli czynią wiele dobrego, kiedy sprzyjają autonomii i rozwojowi samorządów uczniowskich. Samorządność uczniowska jako jedna z wartości fundamentalnych, wiąże się z godnością, wolnością i prawem decydowania o sobie. Samorządy uczniowskie są miejscem kształtowania postaw prospołecznych i obywatelskich, obszarem mądrze pomyślanej współpracy młodych ludzi - swoistą agorą, miejscem narodzin pierwszej demokracji. Samorządy są też płaszczyzną samowychowania, brania odpowiedzialności za słowa i czyny. Wzory wyniesione ze szkoły będą miały wpływ na kształt demokracji polskiej, a w szerszym wymiarze - także europejskiej. Zadaniem priorytetowym rodziców zrzeszonych w radach rodziców i w stowarzyszeniach jest ochraniać autonomię samorządów uczniowskich. Podobnie winni oni wzmacniać wszelkie przejawy twórczej aktywności nauczycieli. Rodzice - wspólnie z nauczycielami, lub bez ich udziału - mogą i powinni opracowywać (korzystając z rad ekspertów) własne, oryginalne stanowisko w sprawach związanych z reformą systemu edukacji i z funkcjonowaniem szkół jako autonomicznych placówek oświatowych. W polu szczególnego zainteresowania rodziców winny znaleźć się zasady oceniania, oraz sposoby komunikowania się nauczycieli z uczniami. Jak wiadomo - w wyniku realizowanej reformy - praca nauczycieli coraz częściej sprowadza się do uczenia "pod testy", a same wyniki testowe (wyrażane w liczbach) nie biorą wcale pod uwagę różnych aspektów i wymiarów pracy ucznia. Mamy tu do czynienia ze swoistego rodzaju filozoficznym skandalem: bogactwem ucznia i biedą oceny. Niezawinione ubóstwo każdej oceny sprawia, że ocenianie zamienia się zbyt często w etykietowanie i wyrokowanie, a nawet w łamanie karier życiowych młodym ludziom. Na odgórnie ustalone biurokratyczne procedury egzaminowania - nie może być zgody ze strony rodziców, a także nauczycieli. Dyktat ocen zewnętrznych ogranicza do minimum wpływ nauczycieli, którzy najlepiej znają swoich uczniów: ich wrażliwość, ich wysiłki i zwycięstwa, ich potencjał uzdolnień, zainteresowań i talentów. Szkoła otwarta i przyjazna to taka, która kieruje się nową filozofią edukacji, nazwaną przeze mnie edukacją owocującą. Pisałem w jednym z moich tekstów: "Siłą i nadzieją edukacji jest, że żyje ona w samym centrum duchowym pojedynczego człowieka: w jego poczuciu godności. >>Nigdy nie pozwoliłem mojej szkole - powiada Mark Twain - stanąć na drodze mojej edukacji<<. Bo też i edukacja sama w sobie nie ma żadnego celu, poza jednym skromnym zadaniem: stać się dla każdego pojedynczego człowieka edukacją owocującą. Aby stać się edukacją owocującą musi ona zobaczyć całe bogactwo pojedynczego ucznia i tak rozbudzić jego wiarę, energię i zapał, aby bogactwo to stało się niewyczerpanym źródłem późniejszego owocowania" (Edukacja i Dialog, 2006, nr 7, s. 23). Edukacja domowa i szkolna stanowi część kultury narodowej, a wpływ na jej jakość mają bezpośrednio rodzice, nauczyciele i uczniowie. Ważne jest, by władze państwowe i ministerialne wreszcie doceniły kulturotwórczy potencjał ukryty w aktywności podmiotów edukacji; i stworzyły im lepsze warunki do rozwoju. I na koniec krótka refleksja natury ogólnej: rodzice wspólnie z dziećmi i nauczycielami powołani są do budowania cywilizacji serca i rozumu, w której jest miejsce dla pluralizmu kultur narodowych i zgody, która łączy ludzi i wydobywa z nich to, co dobre i piękne. Michał Józef Kawecki Szczecin |