Gazeta Edukacyjna dla refleksyjnych pedagogów

Piątek, 10 września 2010 r. 253 dzień roku

                                                                                                                                                Forum | Czat | Kontakt | Partnerzy | Mapa Strony








 
Strona Główna | Bibliografie | Recenzje | Konferencje | O Gazecie Edukacyjnej 
 
 Badania i raporty
 Blogosfera
 Felieton
 Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne proponuje
 Gorący temat
 Klinika edukacyjna
 Polecamy
 Publikacje
 Relacje praktyków
 Szkoła z pomysłem
 Wydarzenia
 Bibliografie
 Recenzje
 Konferencje
 O Gazecie Edukacyjnej
 Partnerzy
 Inspirujące
Strona Główna > Felieton > Trudno być optymistą


Tak więc rozpoczął się już kolejny rok szkolny. Pierwszy, który od samego początku będzie upływał pod rządami aktualnie sprawującej władzę koalicji PO - PSL. Obserwacja tego wszystkiego, co od kilku miesięcy dzieje się na linii MEN - nauczycielskie związki zawodowe nie napawa optymizmem. Obie strony okopały się na swych pozycjach, kompromis jest, jak się wydaje, mało prawdopodobny. Wynika to z faktu, iż doszło do silnej polaryzacji stanowisk, nie tylko w konkretnych rozwiązaniach płacowych, emerytalnych czy dotyczących czasu pracy, a przede wszystkim dlatego, że każda ze stron dąży do zrealizowania odmiennej opcji ustrojowej.


Oba związki sprzeciwiają się proponowanym przez rząd reformom, pogłębiającym zapoczątkowany już w ustawie z 1991 roku proces decentralizacji systemu edukacji, przekazywania możliwie wielu kompetencji, zwłaszcza w zakresie zarządzania, samorządom lokalnym. Zwłaszcza ZNP stoi od dawna na pozycji obrońców status quo, i to tego z czasów gdy oświata była silnie scentralizowana, a nauczyciel był pracownikiem państwowym. „Chcemy pokazać swój sprzeciw wobec zmian, których celem jest decentralizacja szkolnictwa, szkodliwa dla uczniów, nauczycieli i pracowników niepedagogicznych" - mówi prezes ZNP, Sławomir Broniarz. Podczas pikiety przed gmachem ministerstwa, 1 września padały takie stwierdzenia: „W moim powiecie większość samorządów traktuje nauczycieli jak zło konieczne. Już dziś chętnie oddali by szkoły w prywatne ręce, a co będzie gdy zmienią się przepisy? Gdy to oni w pełni decydować będą o przyszłości szkół na własnym terenie? Przecież w lokalnych władzach nie brakuje nieudaczników, ludzi przypadkowych. To oni mają wpływać na intelektualny rozwój młodego pokolenia?" - twierdził Adam Młynarski, prezes powiatowego oddziału ZNP w Radomsku.


Wszystko jasne. Po prostu szkołami nie może zarządzać „przypadkowa" reprezentacja „przypadkowego" społeczeństwa. Tylko władza centralna, zdaniem działaczy Związku Nauczycielstwa Polskiego, jest godna tego, aby powierzyć jej szkoły... Tylko, że oświatowa „Solidarność" nie tylko nie darzy władzy centralnej zaufaniem, a wręcz ją wyszydza! Bo oto kilka dni wcześniej, podczas manifestacji tego związku, 29 sierpnia, śpiewano taki oto „Protest song do minister Kaśki H.": Przytoczę tylko mały fragment:

 

                                                  Zapłacz Kaśka póki jeszcze czas

                                                  Na twe szczere łzy

W szkołach hula znów historii wiatr

Wśród rozbitych szyb

Nie roztrwaniaj edukacji szans

W liberalnych grach

Nie strasz projektami które media

Wysyłają w świat [...]


Pominę tu aspekty literacko-artystyczny tego „dziełka". Mnie zastanowiły dwie konsekwencje takiego sposobu „dialogu społecznego" członków, było nie było, związku o wspaniałych tradycjach rozmawiania w każdych sytuacjach „jak Polak z Polakiem". Czy po takich kupletach „Kaska H." jest jeszcze partnerem do poważnych, odpowiedzialnych i odbywających się w atmosferze wzajemnego szacunku, negocjacji? I druga, jeszcze poważniejsza w swych dalekosiężnych skutkach. Dla pedagoga, w znaczeniu - wychowawcy - największym grzechem jest dawanie dzieciom gorszących przykładów postępowania. A tu, na całą Polskę ( i światowy internet, bo teksty tych przyśpiewek są na stronie www Krajowej Sekcji Oświata NSZZ „Solidarność") dano przykład, jak można poniżać osoby znaczące. A potem ci sami nauczyciele będą się oburzali, że uczniowie, na ich temat, wypisują obraźliwe teksty - już nie na ścianie w WC, a też w internecie!


Źle zaczął się ten nowy rok szkolny. Źle dla wszystkich: rządu, związkowców, ale w dalszej konsekwencji - dla wszystkich nauczycieli, dla uczniów, ich rodziców... Dla Polaków!

 

Włodzisław Kuzitowicz