Strona Główna > Felieton > W MEN bez rewolucji. Cisza przed burzą
W poniedziałek, 26 listopada, prawie nie zauważona w mediach, odbyła sie pierwsza konferencja prasowa nowej Minister Edukacji - Katarzyny Hall. Stacje radiowe i telewizyjne koncentrowały swoją uwagę na Paryżu, spekulując, jakie są szanse Wrocławia na organizację Swiatowej Wystawy EXPO 2012. A w tym czasie na Szucha w Warszawie uchylano sporego rąbka tajemnicy - z kim Pani Minister będzie kierować resortem, a przede wszystkim - jakie są priorytety najbliższych prac Ministerstwa. Dla mnie ważniejszą od informacji o przeprowadzonej i przygotowywanych nominacji na sekretarzy i podsekretarzy stanu była informacja, z której wynika, że najbardziej rewolucyjną zmianą w MEN bedzie brak rewolucyjnych zmian. Dominował w tej konferencji ton dialogu, konsultacji i szukania porozumienia. „Aby normalnie funkcjonować, polska szkoła potrzebuje zgody i spokoju" - powiedziała Minister. Zapewniła, że do końca roku szkolnego nie nastąpią zmiany w prawie oświatowym, wpływające istotnie na zasady funkcjonowania szkół i placówek edukacyjnych. Można by powiedzieć, że nareszcie,po okresie burzliwych rządów „Wielkiego Bojownika z Agresją i Gombrowiczem" szkoły będą mogły w spokoju i bez zbędnych stresów zająć się tym, co jest ich podstawowym obowiązkiem, czyli nauczaniem i wychowaywaniem. Ale są i tacy, którzy czują się trochę zawiedzeni. Bo w sprawie programu „Zero tolerancji dla przemocy w szkole" Minister powiedziała: „ Jest obowiązujący stan prawny. Pozwólmy nauczycielom spokojnie pracować i zbierajmy opinie o wprowadzonych rozwiązaniach." Powiedziała też, że „ w jej przekonaniu należy zmienić podejście i nastawienie do sprawy bezpieczeństwa w szkołach forsując koncepcję <szkoły bezpiecznej i przyjaznej.>" Przed nami „nasza mała stabilizacja". Dobrze to wszystkim zrobi. Nawet tym, którzy nie lubią mundurków, nie wierzą w ozdrowieńczą funkcje monitoringu, nawet zwolennikom „Tęczowego elementarza". Bo najlepszym weryfikatorem nie jest minister Macierewicz, lecz czas. Pożyjemy - zobaczymy. I jeszcze jedno. W tym ogólnym tonie spokoju i rozwagi nie może nam umknąć sprawa bonu edukacyjnego. Pani Minister powiedziała, że jest jego zwolennikiem, lecz że „ potrzebne są najpierw konsultacje ze środowiskami samorządowymi i nauczycielskimi". To dobrze. Bo nie jest to rozwiązanie z kategorii „oczywista oczywistość"! Warto także zebrać informacje z krajów, które już to praktykują, a do konsultacji doprosić jeszcze specjalistów od badań mechanizmów selekcji szkolnej, socjologów edukacji, a zwłaszcza doswiadczonych dyrektorółw szkół - różnych szkół, z róznych miast, miasteczek i wiosek. Bo jest to decyzja ze wszech miar bardziej brzemienna w skutki, niż wszystkie dotychczasowe pomysły na polską oswiatę, od czasów reformy z czasów rzadu AWS. I nie przejdzie ona bez walki, walki wewnątrz koalicji ( bo PSL nie jest bonu zwolennikiem), walki z opozycją - i to zarówną tą z lewa (LiD) jak i z prawa (PiS)! Włodzisław Kuzitowicz |