Strona Główna > Felieton > W dzień Edukacji refleksyjnym pedagogom
Redagując Gazetę Edukacyjną dla refleksyjnych pedagogów nie można nie zaakcentować Dnia Edukacji Narodowej. Bo, skoro ten dzień Karta Nauczyciela stanowi świętem wszystkich pracowników oświaty, to bez wątpienia mogą go świętować także refleksyjni pedagodzy. Mogą, ale jest im na pewno o wiele trudniej, niż ich bezrefleksyjnym koleżankom i kolegom, radować się tego dnia. Trudno jest im bowiem tak zupełnie zapomnieć o tym wszystkim, co przez wiele minionych dni stanowiło przedmiot ich refleksji. I zapewne nie są to jedynie (gorzkie ) refleksje wokół wysokości płac nauczycielskich czy perspektywy pracy do standardowego wieku przechodzenia na emeryturę. Ich skłonność do ewaluacji, nie tylko działań własnych, ale także poczynań tych wszystkich decydentów od których „widzimisia" zależą losy polskiej edukacji, może bardzo poważnie utrudnić beztroskie tańce i swawole, jakie z tej okazji dyrektorzy wielu szkól zorganizowali dla nich nie tylko w miejscowych lokalach gastronomicznych, ale często także „wyjazdowo" - z noclegiem! Bo trudno poddać się rytmom upojnego tanga z szefem ( przepraszam - o wiele częściej z szefową! Wszak nie ważna płeć..., a stanowisko!) i całkiem zapomnieć o niepewnym losie reformy programowej, którą zapewne Pan Prezydent zawetuje. Jak tu rozkoszować się degustacją wina (po trzydzieści kilka złotych za butelkę), gdy tuż na progu podświadomości uwiera uporczywie troska o los sześciolatków, które mogą nie zostać puszczone do szkoły przez ich konserwatywnych rodziców, napuszczonych przez wrażą opozycję! Nawet standardowa wiązanka kwiatów wręczona przez wdzięczna dziatwę i przedstawicielkę szkolnej rady rodziców może nie poprawić nastroju, gdy ma się świeżo w pamięci zapowiedź przymusowego, ale bez przygotowania metodycznego, uzupełniania etatu w świetlicy szkolnej. Jednak i naznaczeni tą nie ułatwiającą życia przypadłością, jaką jest refleksyjność, nauczyciele powinni mieć szansę na świętowanie. Może szansą na to będzie zapoznanie się z życzeniami, które, także i pod ich adresem, z okazji Dnia Edukacji Narodowej skierowali liderzy dwu największych nauczycielskich związków zawodowych. Pan prezes Kubowicz (przewodniczący SKOiW NSZZ Solidarność) w krótkich, nieomal wojskowych słowach , tak oto zwrócił się do „ludu nauczycielskiego": „Pięknie i z serca dziękuję za każdy wysiłek włożony w kształcenie i wychowywanie młodych mieszkańców - nadziei Rzeczpospolitej." (Całkiem jak Pan Prezydent Mościcki do włościan na dożynkach w Spale!) I dalej, już nie bez aluzji do wrogiej rzeczywistości, dodał: „Życzę zdrowia, satysfakcji z trudnej, ale pięknej pracy z dziećmi i młodzieżą oraz stałego wsparcia od osób i instytucji odpowiedzialnych za edukację, a nie grożenia prywatyzacją oświaty, straszenia redukcją zatrudnienia i mimo obietnic - utrzymywania wciąż zbyt niskich płac." Ileż to możliwości do analitycznej percepcji owych, z wyżyn związkowego urzędu składanych życzeń, dostarcza refleksyjnemu nauczycielowi ten tekst. A to jest przecież to, co refleksyjne tygrysy lubią najbardziej! Ale to nie wszystko. Na drugie danie mam jeszcze posłanie prezesa Broniarza, szefa ZNP: „To Wy jesteście dziś najważniejsi. Nauczyciele, którzy przez dziesięć miesięcy, pięć razy w tygodniu, a często i także w weekendy, uczą, pomagają, wspierają i opiekują się dziećmi i młodzieżą. [...] To dla Was negocjatorzy ZNP przez trzy ostatnie miesiące prowadzili trudne rozmowy z przedstawicielami rządu na temat zmian w prawie oświatowym. Związkom udało się zablokować rządowy pomysł zwiększenia pensum dydaktycznego aż o 4 godziny w tygodniu. Przyznam, że nie wszystko, co mieliśmy w planach udało się osiągnąć. Jednak to nie jest finał naszych działań - także w trakcie prac parlamentarnych nad nowelizacją ustawy o systemie oświaty i Karta Nauczyciela nie odpuścimy!" Jak tu się nie radować, gdy dowiadujesz się, że „ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś.", że „ nie spoczniemy, nim dojdziemy"! Naprawdę. Spokojnie można w tym dniu „odpuścić sobie"! Świadomość, „że jeszcze nigdy tak niewielu nie zrobiło tak wiele dla tak wielu" powinna nawet najbardziej zestresowanym męczennikom edukacyjnej refleksji dać prawo do niczym nie zmąconej dumy i satysfakcji ze swego „misyjnego" zawodu. Wszak jesteście najważniejsi, napisał prezes! W chwili gdy piszę ten felieton nie wiem jeszcze czego życzyć będzie wszystkim, którzy „na odcinku oświaty" poświęcają swój czas i zdrowie systemowi edukacji Pani Minister od tejże edukacji. Dowiemy się o tym wszyscy jutro. Ale ja, w imieniu całej redakcji naszej e-Gazety Edukacyjnej już teraz życzę, aby Dzień Edukacji Narodowej nie był, jak to napisał prezes Broniarz „dniem, w którym Wasza praca jest doceniona przez uczniów, rodziców i samorządowców." Życzę wszystkim czytelnikom Portalu, ich koleżankom i kolegom z pokojów nauczycielskich, aby Wasza praca była doceniana przez uczniów, rodziców i samorządowców przez cały rok! Nie tylko rok szkolny!!! Włodzisław Kuzitowicz redaktor naczelny |