Strona Główna > Felieton > Wirtualny opłatek z życzeniami
Jak Polska długa i szeroka łamiemy sie opłatkiem... I to nim jeszcze pierwsza gwiazdka zabłyśnie na wigilijnym niebie W Sejmie i w urzędach, z ubogimi na krakowskim rynku i z żołnierzami w Iraku. Łamią się oczywiście nauczyciele w szkołach, i to wielokrotnie. Bo w każdej klasie uczniowie za punkt honoru poczytują sobie zorganizowanie „miniwigilii", i to nie tylko ze swoim wychowawcą, ale i z każdym nauczycielem, który tego ostatniego przed świętami dnia zajęć ma z nimi lekcję. A potem jeszcze w gronie nauczycieli, z dyrektorem i katechetą. Najważniejszym elementem tego obrzędu są życzenia... Uczniowie ustawiają się w kolejkę, aby złożyć życzenia nauczycielowi, nauczyciele - dyrektorowi, dyrektor zabiega o to, aby przełamać się opłatkiem z wizytatorem, a może nawet z samym „organem" - kuratorem, lub choćby władzą z powiatu, gminy czy miasta... Gdyba tak udało się zapisać takie „taśmy prawdy" i nagrać obraz i treści tych życzeń... Gdyby się udało... Spotkało by nas zapewne rozczarowanie. „Zdrowia, szczęścia,sukcesów w pracy i w życiu osobistym..." To powszechny standard. Do tego jeszcze wielokrotne (obowiązkowo) potrząsanie ręką „życzeniobiorcy" i tradycyjne „cmok, cmok" - w rękę, lub nawet w policzki... Największym problemem obu stron w tej sytuacji jest odpowiednie ( żeby nie za wiele!) uskubnięcie opłatka partnera i ...i rozwiązanie dylematu, co z tym zrobić... Są w tej sprawie dwie „szkoły": jedna nakazuje natychmiastową konsumpcję, druga - „zmagazynowanie" drobinek w dłoni. (To sposób „higienistów" - ile to bakterii zebrał taki opłatek...). Jak Polska długa i szeroka łamiemy się opłatkiem. I składamy sobie życzenia...Ten staropolski obyczaj jest od kilku wieków elementem tradycji rodzinnej wieczerzy wigilijnej. Czy dobrze się stało, że od kilkunastu lat stał się on także elementem życia publicznego, że pełni funkcję „narzędzia" public relations w firmach, urzędach, szkołach? Czy stał się okazją do tworzenia autentycznych relacji człowiek - człowiek, do umacniania więzi między ludźmi, do przekazywania sobie, wraz z opłatkiem, „pozytywnych wibracji", tych. „głasków", jak to określają psychologowie? Czy, może, jest poligonem oportunizmu, szkołą pokory, a czasami wręcz obłudy?... Ilu „osobników alfa" odnotowuje sobie w pamięci, że „ ten X i ta Y nie podeszli do mnie z opłatkiem"... Ale na całe szczęście moje „okołoświąteczne" spotkanie z Szanownymi Czytelnikami naszego Portalu odbywa się w wirtualnym i interaktywnym świecie internetu. Panuje w nim wolność, równość i.. może nie tyle braterstwo, co partnerstwo. Przeto w tych asertywnych, wolnych od koniunkturalnych zachowań, okolicznościach, z okazji Świąt Bożego Narodzenia, złożę Państwu moje, osobiste, „opłatkowe" życzenia. Jak pedagog - pedagogom, nauczyciel - nauczycielom. Oto czego Wam ( i sobie ) w tym naszym edukacyjnym świecie życzę: Abyśmy nigdy nie utracili wiary w sens naszej pracy! Abyśmy nigdy nie utracili nadziei, że zwyciężą: wiedza, rozsądek i kompetencje! Abyśmy odnajdywali w sobie każdego dnia pokłady miłości do ludzi, do naszych uczniów, wychowanków! W i a r y, N a d z i e i i M i ł o ś ć i ! Włodzisław Kuzitowicz redaktor naczelny |