Gazeta Edukacyjna dla refleksyjnych pedagogów

Sobota, 04 lutego 2012 r. 35 dzień roku

                                                                                                                                                Forum | Czat | Kontakt | Partnerzy | Mapa Strony








 
Strona Główna | Bibliografie | Recenzje | Konferencje | O Gazecie Edukacyjnej 
 
centrum konferencyjno widowiskowe Lutnia
 Badania i raporty
 Blogosfera
 Felieton
 Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne proponuje
 Gorący temat
 Impresje Małgorzaty
 Polecamy
 Publikacje
 Relacje praktyków
 Szkoła z pomysłem
 Wydarzenia
 Bibliografie
 Recenzje
 Konferencje
 O Gazecie Edukacyjnej
 Partnerzy
 Inspirujące
Strona Główna > Wiadomości

Pozory mylą, dowód nie.
14/08/2010 23:00:01

W dzisiejszej łódzkiej „Gazecie Wyborczej" można przeczytać bardzo rzetelny artykuł Macieja Stańczyka, który jest znakomitym aneksem do proklamowanej w czwartek przez p.o. prezydenta Łodzi Tomasza Sadzyńskiego akcji "Pozory mylą, dowód nie". Na owym spotkaniu, w którym uczestniczyli także przedstawiciele policji i producentów piwa, obszernie informowano, że dzięki plakatom, pakietom edukacyjnym i 85 malunkom na murach, łódzkim nastolatkom trudniej będzie kupić alkohol.

 

A jaka jest codzienna rzeczywistość? Opowiada o tym artykuł „Kto sprzedaje alkohol nieletnim łodzianom? Dorośli." Oto jego fragment:

 

„O tym, że pozory naprawdę mylą, szybko przekonuje się każdy, kto ma do czynienia ze sprzedażą alkoholu. Przez trzy lata pracowałem jako barman w jednym z popularnych łódzkich pubów. Jeśli komuś wydaje się, że sprawę pijącej młodzieży załatwią plakaty i murale, bardzo się myli. Mamy w Łodzi naprawdę kreatywnych młodych ludzi i znają oni cały wachlarz sztuczek. Może warto zainwestować w darmowe warsztaty przy okazji wydawania koncesji? Dobrze, żeby sprzedawcy wiedzieli, czego mogą się spodziewać.

 

1. Do ogródka wchodzi pięcioro młodych ludzi. Cztery osoby siadają przy stoliku, jedna podchodzi do baru. Pytanie o dowód kwituje uśmiechem i wyciąga dokument. Zamawia pięć piw. Uśmiech znika, kiedy poprosić o jeszcze cztery dowody. Każda osoba pijąca alkohol musi być pełnoletnia, nie tylko ta, która zamawia.

 

2. Dowód tymczasowy. Niczym nie różni się od zwykłego, a można go wyrobić przed ukończeniem 18. roku życia. Warto za każdym razem wziąć go do ręki i sprawdzić datę.

 

3. Ostry makijaż, "poważne" ubranie. Przy odrobinie wprawy niemal każda nastolatka może wyglądać co najmniej na studentkę. Lepiej 10 razy poprosić o dowód na wyrost, niż raz się pomylić. Najstarsza kobieta, którą prosiłem o dokumenty, miała... 36 lat.

 

Dlaczego takie proste chwyty wciąż działają? Bo pazernym sprzedawcom i lokalom zwyczajnie opłaca się sprzedawać nieletnim (to dobry klient, bo jak raz kupi, to będzie wracał, wiedząc, że TU mu sprzedadzą). Inni robią to przez przypadek.

 

Zawsze winny jest dorosły. I konsekwencje łamania prawa powinny być dorosłe."

   

Po raz kolejny okazuje się, jak bardzo politycy i władze usypiają sumienia nagłaśnianymi medialnie akcjami, pozorami działań. To dobrze, że są jeszcze dziennikarze i redakcje, które bardziej od adorowania władzy cenią sobie wierność prawdzie. I potrafią dać dowody, jak pozory mylą!

 

I jeszcze jeden, niezwykle symptomatyczny dla problemu cytat z „Gazety Wyborczej":

 

W zeszłym roku policjanci w całej Polsce zatrzymali prawie 25 tys. nieletnich pod wpływem alkoholu. Z badań przeprowadzonych przez instytut PBS jasno wynika, że nieletni mają wyjątkowo łatwy dostęp do alkoholu. Badanie przeprowadzano metodą ‘tajemniczego klienta'. Skontrolowano ponad 400 sklepów. W połowie przypadków osoba nieletnia kupiła alkohol bez problemu."

 

wk

 



[zobacz wszystkie ]
[archiwum]